Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
17 obserwujących
142 notki
97k odsłon
350 odsłon

Degrelle a sprawa polska

Wykop Skomentuj4

Awantura o Degrelle’a to jedna z dziwniejszych gównoburz polityczno-historycznych, przechodzących – o dziwo – już nie tylko przez prawicowy grajdołek sceny, ale nawet poruszając główny nurt (dez)informacyjny.
image
Oczywiście też, jak to w takich przypadkach – w większości komentarzy następuje przeróżnych materii pomieszanie z poplątaniem, krzyżują się wizje historii Polski (a często ich brak), niekiedy naiwne poglądy czym również polityka jest i być powinna, przy czym realnie jedynym konkretem wydaje się być przegrupowanie na zapleczu Ruchu Narodowego/Konfederacji, których prominentni działacze pośpiesznie odcięli się od dość standardowego (przyznajmy) wspomnienia o przywódcy Christus Rex w tweecie Brygady Lubelskiej ONR.

Interes okupantów – tchórzostwo konfederatów


I naprawdę trudno o lepszą wiadomość niż odczepienie się RN-u i wierchuszki Maszerujących od ONR-u, który z całego tego towarzystwa ma głowach jeszcze najlepiej poukładane, zwłaszcza w sprawach społeczno-gospodarczych. Im mniej zatruwania narodowej młodzieży przez „narodowy-liberalizm” – tym lepiej. Nie jest bowiem problemem współczesnych mutacji nacjonalizmu polskiego, że szanuje on Degrelle’a – tylko że mówi Friedmanem.

Cała sprawa ma zresztą dość ewidentny wymiar bieżący i jest kolejnym podejściem do wizji „polskiego nazizmu”, o którym tak wciąż śnią w TVN i różnych grupkach żyjących z tropienia tego zjawiska, istniejącego mniej więcej tak jak Yeti. Można zakładać, że ta namolność nie wynika li tylko z zaślepienia, lęków czy ignorancji historycznej – ale jest po prostu INTERESEM. W dodatku już nie tylko wewnątrzkrajowym – ale zleconym przez ośrodki zewnętrzne, zbierające choćby najbardziej idiotyczne preteksty, mogące potem zostać dopisane do listy „rachunków za holocaust”. Jasne, na pierwszy rzut oka wygląda to dziecinnie: „jakaś grupka Polaków wyraziła uszanowanie odwadze pewnego Walona żyjącego kilkadziesiąt lat temu, co znaczy, że Polska jest odpowiedzialna za shoah – i musi zapłacić jego ofiarom setki miliardów rekompensat!”. To jednak wcale nie musi wyglądać poważnie. Wystarczy, że takie jest…

Oczywiście, nie ma co poddawać się bezwzględnie cenzurze, co czyni np. Krzysztof Bosak i reszta jego kolegów z wierchuszki Konfederacji. Z ich strony bowiem to bynajmniej nie rozsądek, ale po prostu tchórzostwo, rozpaczliwa nadzieja na zostanie zaakceptowanym przez system – i w istocie test wiarygodności np. deklaratywnego oporu wobec ACT 447. Skoro od byle czego konfederaci podkulają ogonki i odcinając się od swoich, od Polaków, narodowców – to jak można wierzyć, że w sprawach ważniejszych zachowają narodowy kręgosłup, odwagę i pryncypialność?

To PiS wprowadzi politpoprawność, zdelegalizuje narodowców i zapłaci Żydom


Jasne, Żydom i Amerykanom (a także ich sługusom w III RP) nie ma co dawać zbyt łatwych pretekstów, trzeba też jednak rozumieć, że ich roszczenia nie są jedynym zagrożeniem czyhającym na Polskę. Kto zna z bliska realia zachodniej polityki, ten znakomicie rozumie jak negatywną rolę odgrywa polityczna poprawność i dlaczego za wszelką cenę nie wolno jej wpuścić szerzej do Polski! To sprawa nie mniej istotna niż żądane od nas miliardy. Rygory dotyczące już nie tylko wypowiedzi, ale nawet… myśli i konkretnych sformułowań zabezpieczają władzę establishmentu równie skutecznie, jak amerykańska hegemonia militarna oraz globalna finansjera. To stałe kajdany, których nie można zdjąć na chwilę, żeby mrugnąć i opowiedzieć szmonces czy kawał o blondynce. To nigdy nie śpiąca policja myśli, której władzy na Polską w żaden sposób nie wolno powiększać!

W dodatku zaś w wersji dla III RP – politpoprawność doprawiona jest specyfiką lokalną, czyli chorobą „na Moskala” (też mającą wymuszać większą uległość wobec żądań żydowsko-amerykańskich), stąd już z kręgów pro-rządowych pojawiły się już te same co zawsze komentarze – że za aferę (?) z Degrellem odpowiadają… TA DAM: „rosyjscy agenci!”. I żyjemy już w takiej aberracji, że jakoś nikogo nie uderza hiperidiotyczność konstruktu „chwalą żołnierza, który na ochotnika zgłosił się by walczyć z Rosjanami – bo są pro-rosyjscy”…

W tym szaleństwie, jak wspomniano – jest jednak metoda. PiS korzysta z kolejnej okazji, by uderzyć w środowiska narodowe i czyni to bez wahania i ręka w rękę z organami rzekomej „opozycji europejskiej”. W istocie bowiem OBA te środowiska jednakowo są zainteresowane i zadaniowane, by utrwalać dominację amerykańsko-żydowską nad Polską. Nie miejmy złudzeń – rozgromiwszy narodowców (co będzie łatwe, gdy ci dadzą skanalizować się w getcie liberalnym) – to Prawo i Sprawiedliwość będzie tą partią, która i zapłaci Żydom, i zdelegalizuje polskie organizacje nacjonalistyczne, i wprowadzi terror politpoprawności. I to musi być właśnie główny kierunek obrony – nie Degrelle’a bynajmniej, ale sprawy polskiej.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka