Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
20 obserwujących
163 notki
110k odsłon
748 odsłon

Gibraltar - zamach, którego... nie było?

Wykop Skomentuj64

Nie, no ja wiem, że dobrze by było, gdyby to był zamach. 

image

Zwłaszcza, że właściwie jedynymi, którzy mieli motyw by zabić generała Władysława Sikorskiego – byli Brytyjczycy (i pracujący dla nich Polacy). I to motyw bardzo prosty, a zupełnie oczywisty. Sikorski był jedynym polskim przywódcą, który podczas wojny nie tylko był w stanie porozumieć się ze Stalinem, nie tylko już raz to zrobił – ale nawet był gotów ten krok powtórzyć, coraz bardziej zdając sobie sprawę z jałowości opierania sprawy polskiej o interesy brytyjskie i amerykańskie.

Mówiąc prościej – Sikorski był przydatny dla Anglików, gdy rozmawiał ze Stalinem jako ich człowiek. Stałby się szkodliwy, gdyby zaczął być człowiekiem Stalina – proste.

Tylko, że... Samo posiadanie motywu nie wystarcza do postawienia zarzutu. Muszą istnieć jeszcze okoliczności choćby uprawdopodobniające, że w ogóle doszło do zbrodni, znane narzędzie, bezpośredni sprawca itd. – słowem podstawy pracy kryminologicznej, których w przypadku Gibraltaru brak. Przebieg wypadku Liberatora jest zgodny z wersją oficjalną, brak oczywistego narzędzia/sposobu dokonania rzekomego zamachu. Ba, gdyby go nawet założyć – samonasuwającym się byłoby pytanie: „A czemu w ogóle tak? Czemu ryzkowanie kładzenia samolotu przez pilota-zamachowca [co mogłoby, od biedy, być jakąś teorią w miarę podobną do znanego przebiegu zdarzeń – KR], a nie po prostu bombka gdzieś, nad Biskajami, bez świadków?”.

To wszystko są jednak kwestie analityczne, dziś jednak niemal na pewno najbardziej szwankować będzie ZNAJOMOŚĆ FAKTÓW. Otóż trzymam zakład, że w większości dzisiejszych wspomnień o Sikorskim pojawi się ten sam, wyjątkowo odporny na wiedzę MIT.

Mit „zamkniętych brytyjskich archiwów”.

Wynika on, po pierwsze z naturalnej skłonności do poglądu, że „Truth is OUT THERE”, po drugie zaś ze zwykłego lenistwa i nieweryfikowania źródeł. Najprościej – przeważnie kopiuje się prof. Pawła Wieczorkiewicza, który z kolei cytował Davida Irvinga, który o ograniczeniach dostępu do niektórych teczek gibraltarskich pisał w LATACH 60-TYCH.

I do dziś w materiałach popularno-naukowych (?) w Polsce się to przepisuje, nie zwracając uwagi na kolejne odtajnienia.

Tymczasem stanowisko władz brytyjskich jest jasne: ich zdaniem nie zostało NIC do ujawnienia w tej sprawie, a zatem np. mówienie, że na coś („otwarcie archiwów”) musimy poczekać – jest błędem.

Zacytujmy wywiad sprzed 11 lat ówczesnego ambasadora UK w Polsce, Rica Todda:

„ – Powtarzają się jednak zarzuty, że Anglicy konsekwentnie odmawiają Polakom dostępu do dokumentów dotyczących śmierci premiera rządu polskiego. Czy Polacy mogą coś zrobić, by uzyskać dostęp do tych papierów przed 2050 rokiem?

- Pańskie pytanie wynika z nieporozumienia. Rząd Wielkiej Brytanii ujawnił już wszystkie dokumenty, jakie ma w swoich archiwach, dotyczące okoliczności zgonu generała Sikorskiego, w tym raport komisji śledczej RAF-u z 1943 r. Oraz raport z roku 1969 z dochodzenia w sprawie katastrofy, przeprowadzonego przez koordynatora służb wywiadu sir Dicka White’a. W tajnych dokumentach wywiadu nie znaleziono nic, co by wskazywało na związek Kima Philby’ego (najsłynniejszy rosyjski szpieg w wywiadzie brytyjskim – przyp. Red.), czy kogokolwiek innego, ze śmiercią generała Sikorskiego. Nie ma nic, co wskazywałoby na to, że ta śmierć nie była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Wszystkie dokumenty stanowią własność publiczną, a archiwum państwowe w Londynie udostępnia je wszystkim zainteresowanym. W następstwie odtajniania tych materiałów były one udostępniane szerokiej publiczności”1.

Innymi słowy – to nie tak, że jakieś dokumenty „pozostają utajnione”. Zdaniem rządu i służb Jej Królewskiej Mości – takowych po prostu NIE MA.

I co im zrobimy?

Nie wierzycie mi Państwo?

No to proszę sprawdzić samemu:

https://discovery.nationalarchives.gov.uk/details/r/C6032057?descriptiontype=Full&ref=AIR+2%2F18812&fbclid=IwAR1dj_WFKojWKFwu9D_qucyYNlX4pptDJKQxMGiLEDt71nbLEEbyZ77ltvY

https://discovery.nationalarchives.gov.uk/details/r/C1196456?descriptiontype=Full&ref=DEFE+24%2F71&fbclid=IwAR15Xq4mSjM-4h5Sfq_CqA9K0aywSjsCBQE01sw8YFB4BPQA5cEF-S-pM_o

To są właśnie te teczki, na które liczył Irving, o których pisał Wieczorkiewicz i których można sobie nawet zamówić do Polski, jeśli komuś wola poczytać.

Jasne, odkąd nie można już mówić (to znaczy można, bo to jedna z popularniejszych gównoprawd historycznych), że „UK utajnia dokumenty o śmierci Sikorskiego” – mówi się, że „archiwa zostały wyczyszczone!”, w duchu „skoro już może i nawet materiały są jawne – to w takim razie na pewno niekompletne i bezwartościowe!”.

Może tak, może nie, ale generalnie takie podejrzenia można by snuć, gdyby chociaż inne poszlaki wskazywały na manipulacje, niekonsekwencje i sprzeczności. Tymczasem, jak wyżej napisano - w przypadku Gibraltaru można by wprawdzie wskazać posiadających motyw (z pewnością jednak innych i inny, niż w bajdurkach à la Baliszewski i Kisielewski2), brak natomiast wyjaśnienia technicznego jak miałoby do zamachu dojść. Przeciwnie, wszelkie dane techniczne potwierdzają raczej wersję wypadkową 3.

Z kolei jeszcze podczas wojny popularny pogląd (któremu hołdował m.in. Stanisław Cat-Mackiewicz w wyniku swoich kontaktów z Krystyną Skarbek i innymi osobami zaangażowanymi w prace wywiadów) również zakładał brytyjskie sprawstwo zamachu – tyle, że dokonanego z motywu politycznie N-rzędnego. Po prostu, opozycja młodooficerska, której Sikorski chciał się pozbyć – była jednocześnie zaangażowana w brytyjskie operacje wywiadowcze i nie chcąc ich utrudniać ani dekonspirować, Anglicy mieli zlikwidować generała. Znowu jednak, słabą stroną tej teorii była niewspółmierność środka – Sikorski wciąż był uzależniony od UK, w dodatku z natury raczej uległy, a zatem wydanie mu wprost zakazu zajmowania się tymi chłopcami w furażerkach zapewne by wystarczyło.

Oczywiście więc, jedynym poważnym powodem usunięcia Sikorskiego przez Anglików – byłaby jego decyzja o przeniesieniu sprawy polskiej do ZSSR. Tylko wówczas realny motyw zbrodni rzeczywiście by zaistniał, a jej cel zostałby zresztą następnie zrealizowany. TYLKO, ŻE…

No właśnie. Ale, oczywiście, wątpić i dalej wierzyć w zamach można – zwłaszcza, że może to potęgować m.in. niechęć i nieufność do tzw. „aliantów zachodnich”.

Tylko niech to się przynajmniej opiera o jaką taką faktografię.

Konrad Rękas

-------------------------

1. https://www.newsweek.pl/polska/brytyjczycy-zamach-na-sikorskiego-to-bzdura/jvq5prd 

2. Te (nieco dziś przywiędłe) teorie spiskowe podtrzymywane były i są, jak się zdaje, nie bez motywów politycznych. Oto bowiem wszystko miałoby się łączyć: „Nie poznamy prawdy o Smoleńsku, tak jak do dziś ukrywana jest w sprawie Gibraltaru...!”

Oraz „Sikorskiego zabili Ruscy, bo chciał ujawni ć Prawdę o Katyniu!. 

3. Problem polega bowiem na tym, że jeśli się nawet zakwestionuje blokadę steru wysokości jako przyczynę, a także nie da wiary zeznaniom pilota Prchala – to i tak drugie w kolejności wyjaśnienie brzmi:

Wypadek spowodowany BŁĘDEM PILOTA. Nadal nie zamach...




Wykop Skomentuj64
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura