Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
20 obserwujących
159 notek
107k odsłon
1504 odsłony

Znacie ostatni kawał o BREXICIE?

Wykop Skomentuj

Do biura podróży przychodzi dwoje Anglików. – Co dla państwa: egzotyczne wczasy, może romantyczny weekend, podróż dookoła świata? – z miejsca zachęca agent. Para zerka ponuro i rzuca przez zaciśnięte zęby:  – Daj pan spokój… Masz pan wyjazd do jakiegoś kraju, w którym jeszcze nie śmieją się z Wielkiej Brytanii?

image


To tylko jeden z setek i tysięcy żartów, memów, skeczów, dowcipów rysunkowych stworzonych przez BREXIT. I codziennie powstają następne, choć brytyjscy satyrycy zaczynają już głośno protestować, że konkurencja ze strony poważnych (dotąd) polityków jest coraz ostrzejsza i wręcz nieuczciwa. Przyznajmy bowiem z ręką na sercu – jaki kabareciarz umiałby wymyślić premiera Zjednoczonego Królestwa o aparycji, manierach i tikach Borisa Johnsona? Jaki karykaturzysta stworzyłby dzieło tak absurdalnie aroganckie, jak rozkładający się w pierwszych ławach parlamentarnych w pozie francuskiej kokoty czołowy brexiter, Jacob Rees-Mogg? Nieprzypadkowo zresztą najstarszy szkocki magazyn komiksowy, „The Beano” wezwał właśnie Rees-Mogga by „przestał naruszać własność intelektualną czasopisma i nie zachowywał się więcej jak postać z kreskówki”. Bo też jedno trzeba przyznać – w całym tym śmieszno-żałosnym bałaganie sami mieszkańcy Wysp Brytyjskich zachowują swój legendarny spokój i sarkastyczne poczucie humoru. I co ważne – udziela się ono także mieszkającym tam Polakom.
image
Trochę to przypomina ćmienie zęba, bardziej może sąsiada, który kupił sobie samouczek gry na dudach… W każdym razie, choć rodacy z kraju, podkręcani tak niewiedzą, jak i kompletnie niczego nie wyjaśniającymi materiałami medialnymi bombardują wręcz naszych w UK pytaniami z podtekstem „Jak wy możecie z tym/tam żyć?!” – życie Polaków na Wyspach płynie sobie spokojnie tym samym torem co miesiąc, rok i pięć lat temu. Powstała już zresztą cała szkoła odpowiedzi, taki FAQ dla najczęściej poruszanych tematów, dzięki czemu na zapytanie w stylu „Chciałem przylecieć za miesiąc do UK, czy poza paszportem będę musiał mieć wizę? Ile mam wziąć pieniędzy, czy potrzebny jest też wyciąg z banku?!” – można usłyszeć na polskich grupach „Niestety, to nie wystarczy, kup 5 kilo złotego drutu, owiń się w pasie i zacznij robić podkop pod Kanałem La Manche”. Że niezbyt to uprzejme, tak sobie podkpiwać? Cóż, a grzecznie jest zadawać ciągle te same pytania, jakby jakiś kataklizm wyłączył Wujka Google’a? – odpowiadają miejscowi Polacy. I mają rację.

Zapytaj rząd, nie znajomka z FB


Naprawdę – po pierwsze wszystkie niezbędne informacje na temat BREXITU, jego przebiegu i możliwych skutków są ogólnie dostępne, na stronach rządowych (https://www.gov.uk/), stosowne informatory są także rozpowszechniane (i to nawet po polsku) przez pracodawców czy organizacje pozarządowe. Cóż z tego jednak, skoro zgodnie z innym popularnym memem ranga eksperta przynależy dziś niemal wyłącznie znanej tylko z awatara „znajomej” z grupy na fejsbuku… Nawet jednak i owa mądrość ludowa, rozłożona na tysiące Polaków piszących mediach społecznościowych – wie i rozumie jedno: wciąż wiemy tylko, że… niczego nie wiemy. Nie wiadomo co będzie, jak będzie i kiedy będzie – czyli tak samo, jak od trzech lat. A zatem nie ma sensu jakoś szczególnie akurat teraz panikować. Wprawdzie wymyślony przez rząd dla uspokojenia imigrantów z krajów Unii dodatkowy EU Settlement/Pre-Settlement Scheme trochę naszych… zaniepokoił („a, uspokajają, znaczy coś jest na rzeczy!”) – jednak zarysował dość odległe terminy krańcowe: 30 czerwca 2021 r. w przypadku wyjścia z umową z UE i 31 grudnia 2020 r. przy NO DEAL. Na razie jednak ten dodatkowy status jest zbędny, czy będzie konieczny w przyszłości – zobaczymy, Polacy zachowują się więc rozsądnie, a jeśli dyskutują – to zastanawiając się nad bardziej konkretnymi kwestiami.

Przede wszystkim bowiem wiemy doskonale, że mieszkając na Wyspach, pracując, płacąc podatki, posiadając domy i mieszkania – jesteśmy częścią systemu brytyjskiego, a zatem BREXIT dotknie nas tylko w tym samym stopniu, co innych mieszkańców. Możemy więc zgadywać na przykład (i często zgadujemy) czy kupić dom już teraz – czy poczekać, bo może jednak niektórzy wystraszą się BREXITU, wyjadą, a wtedy będzie można taniej kupić ich nieruchomości? Tak, to bardzo częste pytanie na polskich grupach – czy opłaca się poczekać z kupnem domu. Najczęstsza odpowiedź brzmi zresztą, że po pierwsze nie wiadomo, a po drugie, skoro wobec utrzymującej się ok. 2-procentowej inflacji wszystko niemal drożeje – to czemu akurat domy miałyby tanieć?

Inny popularne pytania to czy po BREXICIE honorowane będą na Kontynencie brytyjskie prawa jazdy oraz karta EKUZ? I znowu – odpowiedzi najłatwiej znaleźć na stronach rządowych, a wynika z nich, że choć chocholi taniec wokół ogólnej umowy z Komisją Europejską opóźnił rozwiązania szczegółowe i dwustronne, to tak sprawy uznawania dokumentów, jak kwestie ubezpieczenia i zdrowotnego są i będą załatwiane w drodze umów dwustronnych między rządem UK a rządami państw UE. A na razie w przypadku NO DEAL Westminster zaleca wykupienie polis prywatnych. Podobnie z prawami jazdy – póki co, nawet w przypadku NO DEAL wystarczy dodatkowy dokument, zwany „international driving permits (IDPs)” (do dostania na każdej poczcie za £5.50), przy czym nawet po NO DEAL w Polsce posiadacze brytyjskiego prawa jazdy IDPs będzie potrzebne tylko w przypadku pobyty dłuższego niż185 dni.

Że co, że to jakieś popierdółki, że w za duże detale wchodzę? No ale właśnie to są tematy interesujące dla Polaków w UK, konkrety, a nie ogólne wizje czy niebo się nie zawali na Big Bena albo czy wokół Wysp ktoś nie wzniesienie nie przekraczalnego muru! Chociaż z tym murem, to może się tak nie śpieszmy…

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka