98 obserwujących
599 notek
1194k odsłony
2095 odsłon

Polen-Jugendverwahrlager in Litzmannstadt

Wykop Skomentuj41

W pierwszej połowie 1943 roku na folwarku we wsi Dzierżązna utworzono filię obozu, której zadaniem było z jednej strony dostarczanie żywności dla obozu macierzystego, z drugiej zaś przyuczanie wyłącznie starszych dziewcząt (od 14 do 16 roku życia) do pracy na roli, z celem kierowania ich po ukończeniu 16 lat na roboty przymusowe do Niemiec w gospodarstwach rolnych. Tym obozem kierował Hans Heinrich Fugge, a jego oficjalna nazwa była: Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt – Arbeitsbetrieb Dzierżążna uber Biała, Kreis Litzmannstadt.. W folwarku, pomimo ciężkiej pracy, młodociani więźniowie mieli względnie lepsze warunki (możliwość ukradkowego dożywiania się).

Pierwsza grupa więźniów trafiła do Polen-Jugendverwahrlager 11 grudnia 1942 roku. J. Witkowski podaje ich nazwiska: Jan Balcerek, Władysław Bombiak, Jerzy Dąbrowski, Włodzimierz Jabłoński, Józef Jatczyk, Halina Szturma, Mieczysław Wlazło, Zdzisław Włoszczyński. Z nich pierwsze trzy numery otrzymali: Z. Włoszczyński – 1, H. Szturma – 2 i M. Wlazło – 3 (J. Witkowski, Hitlerowski obóz koncentracyjny dla małoletnich dzieci w Łodzi, Wrocław 1975, str. 37).

Dzieci uwięzione w obozie na Przemysłowej obowiązywał taki sam regulamin jak w obozach koncentracyjnych. Wszystkie uwięzione dzieci musiały pracować od 8.00 do 16.00 i ustalano im dzienne normy do wykonania. Chłopcy wyrabiali buty ze słomy, koszyki z wikliny, paski do masek gazowych oraz skórzane części do plecaków. Dziewczynki pracowały w pralni, kuchni, pracowni krawieckiej i w ogrodzie. Na śniadanie więźniowie dostawali kromkę suchego chleba i kubek czarnej kawy bez cukru, na obiad zupę z ziemniaków w łupinach lub z brukwi, bez tłuszczu, a kolacja była powtórzeniem śniadania.

Józef Bednarz, więzień nr 277, pisał do swojej mamy:

Kochana Mamusiu W pierwszych słowach mego listu donoszę ci, że jestem zdrowy, czego i tobie życzę. Kochana Mamusiu jak byś mogła to mi przyślij paczkę chleba i co możesz mamusiu przyślij ołówek i znaczków mamusiu, jak byś mogła to mi przyślij trochę owoców. Kochana mamusiu przysyłaj jak największe paczki mamusiu przyślij mi cebuli i czosnku co mamusia może to niech mamusia wyśle wszystkiego po trochu.

Dzieci nie miały żadnych osobistych rzeczy. Musiały ubierać się w jednolite, drelichowe ubrania i nosić drewniane trepy. Nie miały dostępu do ciepłej wody i mydła. Dzieciom nie wolno było rozmawiać po polsku, a wszelkie obwieszczenia publikowane były po niemiecku.

Niedożywione, osłabione ciężką pracą organizmy młodocianych więźniów były podatne na różnego rodzaju choroby zakaźne, jak dur brzuszny czy tyfus plamisty, gruźlica, jaglica. Masowo wystepował szkorbut i obrzeki głodowe.  Z badań prowadzonych przez historyka dr Adama Sitarka (łódzki oddział IPN) wynika, ze podczas epidemii tyfusu w 1943 r. zmarło w obozie 136 dzieci. Dzieci pozbawione były jakiejkolwiek opieki zdrowotnej. Dopiero latem 1943 roku zatrudniono polskiego lekarza, który mógł przyjmować tylko te dzieci wyznaczone przez personel obozu.

Dzieci które nie wykonały normy pracy, czy zniszczyły narzędzia przez nieumiejętną pracę, albo nie wytrzymywały wysiłku, czy nie rozumiały komend w języku niemieckim, były karane. Podstawową karą była chłosta. W kilku przypadkach skończyła się ona śmiercią dzieci. Na przykład znana sprawa Urszuli Kaczmarek, która została przez Sydomię Bayer, kierowniczkę oddziału dziewczęcego, pobita na śmierć podczas chłosty.

Polen-Jugendverwahrlager przy ul. Przemysłowej funkcjonował do końca okupacji niemieckiej w Łodzi, czyli do 19 stycznia 1945 roku. W momencie otwarcia jego bram przebywało w nim około 800 małoletnich więźniów, którzy bądź rozbiegli się po mieście, bądź zostali zabrani przez rodziców i opiekunów.

Według różnych szacunków historyków, w tym okresie liczba małoletnich więźniów obozu wynosiła 5–10 tys.Najwyższy stan liczebny więźniów miał miejsce w grudniu 1943. W obozie znajdowało się wówczas ponad 1300 małoletnich. Nie wiemy jednak nic o liczbie dzieci poniżej 8 roku życia, gdyż nie prowadzono żadnej formy rejestracji.
Dokładna liczba więźniów nie jest znana, ponieważ część dokumentacji obozu została zabrana lub zniszczona przez Niemców w styczniu 1945 r. podczas ewakuacji.

W 1945 r. przez Sądem Okręgowym w Łodzi stanęli Edward August i Sydomia Bayer, „wychowawcy” z  Polen-Jugendverwahrlager. Zostali skazani na karę śmierci i wyroki zostały wykonane w listopadzie 1945 r. (IPN, akta sprawy sądowej sygn. II Ds. 22/70 t. 1 k. 143). Inna „wychowawczyni”Eugenia Pol zupełnie przypadkowo została rozpoznana dopiero na początku lat siedemdziesiątych przez jedną z osób więzionych w obozie, w kolejce do sklepu w Pabianicach. Została ujęta, postawiona przed sądem i po procesie, który miał miejsceod 12 marca do 2 kwietnia 1974 roku, skazana na 25 lat więzienia.

Z zabudowy obozowej zachowały się do dziś cztery murowane budynki: jeden przy ul. Mostowskiego i trzy przy ul. Przemysłowej, w tym budynek komendantury obozowej przy ul. Przemysłowej 34 (na nim tablica informacyjno-pamiątkowa), a po przeciwnej stronie budynek karceru.

Wykorzystano informacje z następujących publikacji:

  1. Józef Witkowski: Hitlerowski obóz koncentracyjny dla małoletnich w Łodzi. Wrocław: 1975.
  2. Obóz dla dzieci i młodzieży w Łodzi przy ulicy Przemysłowej. W: Roman Hrabar: Zbrodnie hitlerowskie wobec dzieci i młodzieży Łodzi, okręgu łódzkiego. Łódź: 1979.
  3. Podolska Joanna, Litzmannstadt Getto - Ślady.Przewodnik po przeszłości, Łódź 2004
  4. Obóz koncentracyjny dla dzieci http://forum.historicus.pl/viewtopic.php?t=4299
  5. Joanna Leszczyńska, wywiad z dr A. Sitarkiem,http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/721245,oboz-dla-dzieci-przy-ul-przemyslowej-nie-byl-obozem-wychowawczym,id,t.html?cookie=1
Wykop Skomentuj41
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale