118 obserwujących
698 notek
1603k odsłony
1396 odsłon

Katyń a inne zbrodnie popełnione na Polakach przez NKWD

Wykop Skomentuj16

 

Katyńska zbrodnia ze względu na swoją symboliczną wymowę przesłoniła wiele innych miejsc zbrodni dokonanych podczas pierwszej sowieckiej okupacji Kresów. W lipcu 2009 roku, w białoruskim miasteczku Głębokie, podczas prac porządkowych prowadzonych na terenie prawosławnego soboru Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy znaleziono szczątki kilkuset Polaków zamordowanych przez NKWD. Zbrodnia ta została jednak po raz pierwszy odkryta znacznie wcześniej, bo w lecie 1941 roku przez Niemców, zaraz po ich wkroczeniu do Głębokiego. Później została zapomniana na wiele lat, aż do ponownego ujawnienia dołów śmierci w 2009 roku. W 1941 roku świadkiem tego niemieckiego odkrycia był kilkunastoletni chłopiec Tadeusz Pietkiewicz (od 1944 do 1956 więzień Workuty). Wg jego relacji, na terenie klasztornym Niemcy odkopali cztery wielkie doły, w których ciała były poukładane jak w dolach katyńskich – warstwowo, ciasno koło siebie. Po latach Tadeusz Pietkiewicz nie pamięta ile ich było, ale podaje, że było to kilkaset osób. Niemcy nie zabraniali miejscowym przychodzić i oglądać, a nawet zachęcali do tego. Czyli robili to samo, co później po odkryciu dołów śmierci w Lesie Katyńskim. Oficerowie niemieccy przyjeżdżali i fotografowali odkryte ciała, pytając miejscowych „Wo sind die Banditen?”. Być może fotograficzna dokumentacja zbrodni w Głębokim znajduje się w jakimś niemieckim archiwum.

 

Porównując zbrodnie niemieckich nazistów i sowieckich enkawudzistów nie należy pomijać jednej okoliczności. W czasie II wojny światowej Niemcy dopuścili się wielu okrutnych zbrodni na okupowanych terytoriach, a szczególnie na terytorium Polski, ale wśród tych zbrodni nie ma zbrodni ludobójstwa dokonanej na oficerach wziętych do niewoli i umieszczonych w oflagach. W książce pt. „Na wzór Berka Joselewicza. Żołnierze i oficerowie pochodzenia żydowskiego w Legionach Polskich” historyk Marek Gałęziowski przedstawił informacje o 648 polskich Żydach, którzy jako oficerowie i żołnierze służyli w Legionach Polskich w latach 1914-1917. Kilkudziesięciu z nich zostało zmobilizowanych w sierpniu 1938 roku, walczyło w kampanii wrześniowej, a następnie dostało się do niewoli. Z tych kilkudziesięciu, wszyscy, którzy wpadli w sowieckie ręce, zginęli. Natomiast nie zginął żaden z nich, który znalazł się w niemieckim oflagu.

Wymownym przykładem są losy braci Wereszyckich, Henryka i Tadeusza. Henryk Wereszycki (nazwisko rodowe: Vorzimmer), por. rezerwy WP, historyk, pod koniec sierpnia 1939 roku został zmobilizowany do 30 pal i 5 września przybył do twierdzy w Brześciu nad Bugiem. Objął dowództwo resztek kadry 30 pal (bez dział), z którym dołączył do 50. DP „Brzoza” Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga. Uczestniczył w ostatniej bitwie kampanii polskiej pod Kockiem. Po kapitulacji, aby uniknąć niewoli, ukrył się w pobliskim lesie, jednak 7 października został zatrzymany przez Niemców. Przebywał w oflagach II B Arnswalde, od maja 1942 r. w Grossborn, a od sierpnia 1943 r. karnie w Woldenbergu, do oswobodzenia obozu przez wojska sowieckie 30 stycznia 1945 r.  Po wojnie Henryk Wereszycki był wykładowcą na Uniwersytecie Wrocławskim, a od 1955 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Jego młodszy o dwa lata przyrodni brat, Tadeusz Wereszycki, kapitan WP, inżynier elektryk, został zmobilizowany w końcu sierpnia 1939 roku, po 17 września dostał się do niewoli sowieckiej. Uwięziony w obozie w Starobielsku, został zamordowany w  1940 roku przez NKWD w Charkowie.

 

Na koniec, nie można zostawić bez komentarza następujących słów z omawianej notki:

Rozmawiając nieoficjalnie z Rosjanami, którzy starają się obiektywnie oceniać obecną rosyjską władzę, poznałem hipotezę tłumaczącą niechęć do ujawnienia wszystkich akt katyńskich… fałszerstwem ekipy Borysa Jelcyna, która chciała za wszelką cenę skompromitować konkurencyjną radziecką partię komunistyczną, aż fałszowała katyńskie dokumenty, aby jak najbardziej uwalić kompartię i zakazać jej działania w Rosji. A teraz nie chcą, aby to fałszerstwo wypłynęło.

 

W związku z tym konieczne jest przypomnienie autorowi notki następujących faktów:

W 1988 roku w Związku Sowieckim powstało Stowarzyszenie Memoriał, które postawiło sobie za cel badanie historii sowieckich represji politycznych oraz dokumentowanie losów osób represjonowanych. Związani z Memoriałem rosyjscy historycy: prof. Natalia Lebiediewa, Walentyna Parsadanowa, Jurij Zoria prowadząc poszukiwania w sowieckich archiwach dotarli do akt Zarządu do Spraw Jeńców wojennych NKWD ZSRS oraz Zarządu Wojsk Konwojowych NKWD. 25 marca 1990 roku w „Moskowskich Nowostiach” zostały opublikowane obszerne fragmenty artykułu, złożonego do druku w redakcji miesięcznika „Mieżdunarodnaja Żizń” przez prof. Lebiediewą, przedstawiającego wyniki jej poszukiwań w Państwowym Archiwum Specjalnym Głównego Zarządu Archiwów ZSRS i Centralnym Archiwum Państwowym Armii Sowieckiej. Z artykułu prof. Lebiediewej wynikało niezbicie, że miesiącach kwiecień – maj 1940 roku około 15 tysięcy oficerów i policjantów z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie zostało przekazanych zostało zarządom NKWD obwodów smoleńskiego, charkowskiego i kalinińskiego (twerskiego).

Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura