95 obserwujących
589 notek
1154k odsłony
2664 odsłony

Operacja „Wisła” po 70 latach

Wykop Skomentuj47

W 2012 r. w Sejmie grupa posłów złożyła projekt ustawy, dającej podstawę do realizacji tych żądań, autorstwa posła PO Mirona Sycza (syna banderowca) i innych Ukraińców, w tym prof. Romana Dudy. Projekt został skierowany do komisji mniejszości narodowych, która zaopiniowała go pozytywnie, aczkolwiek przy braku kworum. Ewa Kopacz, ówczesna marszałek Sejmu, wprowadziła projekt do porządku obrad plenarnych, na szczęście jednak, po ekspertyzach historyków, został „zamrożony”.

Związek Ukraińców w Polsce jednak kontynuuje propagandową, jednostronną narrację historyczną, narzuconą Polakom w 1990 roku. W quasi-naukowych opracowaniach niektórych historyków pochodzenia ukraińskiego można przeczytać, że nie było ustalonych granic, a ludność ukraińska, stanowiąca zaplecze dla UPA, nie była zagrożeniem dla Polaków, że nie były prowadzone akcje wobec polskiej ludności, że UPA nie prowadziła działań operacyjnych na terenie Łemkowszczyzny. Te mity i kłamstwa są następnie rozpowszechniane przez działaczy mniejszości ukraińskiej w Polsce, z przewodniczącym Związku Ukraińców w Polsce, Piotrem Tymą na czele, w celu przerzucania odpowiedzialności za operację „Wisła” na polskie państwo. 

Zmarły kilka lat temu dr Wiktor Poliszczuk ubolewał, ze polscy historycy zajmujący się stosunkami polsko-ukraińskimi nie badają nie tylko ideologii nacjonalizmu ukraińskiego, ale też założeń politycznych OUN, które były przyczyną tragicznych wydarzeń w latach 1939 – 1947. Od kilku lat jednak obserwujemy pewną poprawę. Jednym z jej objawów jest konferencja na temat operacji „Wisła”, zorganizowana 11 marca 2017 roku w Warszawie, z inicjatywy Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich. Podczas tej konferencji referaty, przedstawiające historyczne tło wydarzeń operacji „Wisła”, wygłosili:

·         dr Lucyna Kulińska (AGH w Krakowie): „Stan zagrożenia ludności polskiej ze strony band OUN-UPA w latach 1944-1947 w świetle dokumentów Ministerstwa Administracji Publicznej”, 

·         prof. Czesław Partacz (Politechnika Koszalińska): „Operacja „Wisła”, a polska racja stanu”, 

·         dr Andrzej Zapałowski (Uniwersytet Rzeszowski): „Ukraińska narracja w sprawie Operacji Wisła”, 

·         dr Bogusław Kuźniar (Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Przemyślu): „Operacja „Wisła” jako realizacja naturalnego prawa RP do obrony swojego terytorium i ludności

·         Artur Brożyniak (IPN Rzeszów): „Działania Przemyskiego Kurenia UPA w okresie operacji „Wisła”.

Zdaniem  historyków uczestniczących w tej konferencji operacja „Wisła” nie miała znamion czystki etnicznej jak sugerują środowiska ukraińskie, lecz była formą taktycznego rozbicia podziemia UPA, które dokonywało zbrodni na Polakach.

Dr Kulińska przeprowadziła kwerendę w zbiorach archiwalnych Ministerstwa Administracji Publicznej, którego szefem w latach 1944-1947 był ludowiec dr Władysław Kiernik. W zachowanych licznych raportach i meldunkach zachowało się wiele dramatycznych informacji o napadach, podpaleniach i mordach popełnianych przez UPA (w jednym tylko powiecie jarosławskim od jesieni 1944 r. do maja 1945 r. zanotowano 684 napady, w czasie których zamordowano 470 Polaków). Pojawia się w nich niemal niepodejmowany przez historyków wątek współpracy UPA z władzami sowieckimi w celu wypędzenia i wymordowania polskiej ludności w powiatach południowo-wschodniej Polski.

Dr Bogusław Kuźniar zwrócił uwagę m.in., że nie było przymusowych przesiedleń ludności białoruskiej, zamieszkałej na zwartych terenach kilku powiatów wschodniej Białostocczyzny,  gdyż ludność ta nie dawała ku temu powodów. 

Zdaniem dr Zapałowskiego, odpowiedzialność za Operację Wisła ponosi podziemie ukraińskie; dzięki przesiedleniom można było zakończyć terror UPA, z powodu którego 3 lata po zakończeniu II Wojny Światowej tylko w powiecie przemyskim miesiąc w miesiąc dochodziło do około 30-40 napadów na wioski zamieszkałe przez polską ludność
Dr Zapałowski zwrócił również uwagę, że niektorzy historycy ukraińscy mówią o czystkach etnicznych w Polsce, jakby nie było Jałty i Poczdamu, a także zawartej 5 września 1945 r. między rządem radzieckim Republiki Ukraińskiej umowy o wymianie ludności.

Zdaniem prof. Partacza nie każda Ukraina jest dobra dla Polski, wbrew niektórym bardzo słabo myślącym środowiskom politycznym, pompującym miliardy złotych do tego zbankrutowanego państwa. Być może będzie potrzeba wznoszenia murów na granicy, ale wtedy już będzie dla nas za późno”.

Niestety omawiana konferencja praktycznie nie została zauważona w polskich mediach.

 

W końcu marca br.  przewodniczący Piotr Tyma udzielił wywiadu ukraińskiej agencji informacyjnej Ukrinform, w którym  wyraził zaniepokojenie z powodu niedofinansowania z polskiego budżetu obchodów 70-lecia akcji „Wisła” organizowanych przez Związek Ukraińców w Polsce  i skrytykował działania „radykalnych sił”, które dążą do anulowania uchwały Senatu z 1990 roku potępiającej akcję „Wisła”. Podał również informacje o planowanych uroczystościach, których Centralnym punktem będzie przeprowadzenie trzeciego Kongresu Ukraińców w Polsce w Przemyślu. Jako organizatorzy chcemy zaprosić na niego wszystkie ukraińskie organizacje, w tym emigracyjne. Swój udział zapowiedział już prezydent Światowego Kongresu Ukraińców Jewhen Czolij, zaprosimy także ministra kultury Ukrainy Jewhena Nyszczuka, aby omówić pomysł stworzenia na bazie Domu Narodowego w Przemyślu Centrum Ukraińskiej Kultury Ziem Przygranicznych.

Wykop Skomentuj47
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura