Blog
wiesława
81 obserwujących 562 notki 1058128 odsłon
wiesława, 28 maja 2018 r.

Paszporty Paragwaju

5638 35 0 A A A

Z protokołów przesłuchań Juliusza Kuhla sporządzonych w 1943 roku przez policje szwajcarską wynika, że pomysł fabrykowania paszportów powstał na przełomie 1939 i 1940 roku. Kilkadziesiąt wyprodukowanych wtedy paszportów paragwajskich zostało przekazanych Żydom, którzy po aneksji ponad połowy terytorum Polski przez Związek Sowiecki, szukali możliwości wydostania się z „ojczyzny światowego proletariatu”. Nawiązano wtedy kontakt z konsulem honorowym Paragwaju, berneńskim adwokatem Rudolfem Hügli, który zgodził się odsprzedać 30 paszportów in blanco. Po wypełnieniu zostały one dostarczone Żydom w Związku Sowieckim, którzy posługując się nimi zdołali wyjechać do Japonii.

W 1941 roku powrócono do współpracy z Rudolfem Hüglim, który sprzedawał poselstwu blankiety paszportowe in blanco. Ich wypełnianiem zajmował się wicekonsul RP Konstanty Rokicki. Transportem blankietów i pieniędzy, kontaktami z organizacjami żydowskimi oraz koordynacją przemytu kopii dokumentów do Generalnego Gubernatorstwa zajmował się pracownik konsulatu dr Juliusz Kūhl. Bezpośrednim przemytem kopii paszportów do Generalnej Guberni zajmowały się dwie organizacje żydowskie: RELICO Abrahama Silberscheina i szwajcarska filia Agudat Israel, kierowana przez Chaima Eissa. W proceder zaangażowany był też zastępca posła Ładosia, radca Stefan Ryniewicz.

W latach 1942 - 43 paszporty latynoamerykańskie, głównie dokumenty Paragwaju, Salwadoru, Hondurasu, Boliwii, Peru i Haiti, chroniły swoich posiadaczy w gettach okupowanej Polski przed wywózką do niemieckich obozów zagłady. Ich właścicieli kierowano do obozów dla internowanych, gdzie pewna część z nich doczekała końca wojny. Według jednej z notatek Silberscheina z początków 1944 roku, w obozach takich znalazło się łącznie ok. 10 tys. osób. Historycy nie są zgodni co do liczby osób, które doczekały końca wojny.

Ocenia się, że konsulowie państw latynoamerykańskich wydali kilka tysięcy takich dokumentów, wiele z nich dla całych rodzin. Prawie wszyscy konsulowie honorowi państw latynoskich uczestniczyli w tym procederze, biorąc za to niemałe sumy. Według znanych dokumentów, jedynie Polacy oraz konsul Salwadoru, podjęli się nielegalnej i niebezpiecznej działalności z pobudek czysto humanitarnych. Działania "grupy berneńskiej" finansowane było albo przez skarb polskiego państwa, albo przez organizacje żydowskie, jak Światowy Kongres Żydów i Joint.

Początkowo „akcja paszportowa” nie miała charakteru masowego, dotyczyła pojedynczych osób. Po konferencji w Wansee w 1942 roku proceder nabrał szerszego charakteru. Pracownik polskiego konsulatu w Bernie Juliusz Kūhl, chodził do konsula honorowego Paragwaju, wręczał mu prawdopodobnie łapówki, brał paszporty in blanco, które następnie zanosił do polskiego konsulatu. Z kolei konsul Konstanty Rokicki starannie je wypełniał nazwiskami, które otrzymywał od organizacji żydowskich. Następnie wypełnione paszporty wracały do konsula honorowego Paragwaju w Szwajcarii, który je podstemplowywał, wydawał potwierdzone notarialnie kopie, po czym organizacje żydowskie je brały i przemycały do gett. W ambasadzie w Bernie odnaleziono listy ze zdjęciami przemycane z getta, danymi paszportowymi, a także korespondencję między konsulatem a organizacją żydowską.

W depeszy z 12 maja 1943 r. Silberschein informował polski MSZ i Światowy Kongres Żydów w USA: 

Na podstawie zupełnie wiarygodnych informacyj zaledwie 10% ludności żydowskiej na terenie Generalnego Gubernatorstwa pozostało przy życiu. Wobec tego uważałem za pierwszy obowiązek zorganizować ratunek tej resztki, w szczególności wybitnych jednostek oraz młodzieży, w pierwszym rzędzie halucowej. Akcja polega na uzyskiwaniu od przyjaznych nam konsulów południowoamerykańskich paszportów, w szczególności Paragwaju i Hondurasu; dokumenty te pozostają u nas, a fotokopie wysyła się do kraju; ratuje to ludzi od zguby, bo jako „cudzoziemcy” umieszczani są w niezłych warunkach w specjalnych obozach, gdzie mają pozostać do końca wojny i gdzie mamy z nimi kontakt listowy. Konsulom składamy pisemne zobowiązanie, że paszport służy do ratowania człowieka i nie będzie wykorzystany inaczej.

Posiadacze tych paszportów uniknęli w większości wywózek do niemieckich obozów zagłady i skierowani zostali do obozów dla internowanych w Niemczech (Tittmoning, Liebenau, Bölsenberg) oraz okupowanej Francji (Vittel) . Niewątpliwie paszporty w znacznym stopniu chroniły przed wywózką do Auschwitz i Treblinki w 1942 i 1943 r. Posiadacze dokumentów przedłużyli sobie życie, lecz wiele zależało od miejsca, do którego ich skierowano.

W 1942 roku szwajcarska policja rozpracowała zorganizowaną przez organizacje żydowskie sieć przemytu dokumentów. Przeciwko głównym osobom zaangażowanym w „akcję paszportową” wszczęto dochodzenie. Policja przesłuchała konsula honorowego Paragwaju Rudolfa Hügliego, Juliusza Kühla, Chaima Eissa oraz Abrahama Silberscheina. Dwaj ostatni zostali na krótko aresztowani. Przesłuchiwani przez policję przekonywali, że to pracownicy polskiej placówki konsularnej w Bernie przydzielali zadania i organizowali cały proces. W styczniu 1943 roku konsul honorowy Hügli przesłuchany przez policję, zeznał:

Opublikowano: 28.05.2018 15:27. Ostatnia aktualizacja: 29.05.2018 12:02.
Autor: wiesława
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Almanzor  " Bierutowi Warszawa zawdzięcza rekonstrukcję Starego Miasta i sporej części...
  • @Almanzor  Szanowny Panie Jeśli dobrze zrozumiałam treść Pańskiego komentarza, Pańskim...
  • @Arek Pruszynski  "Bo zaraz osiągną i tak wiek emerytalny,a drugi raz nie dostaną." A...

Tematy w dziale Polityka