112 obserwujących
633 notki
1381k odsłon
4188 odsłon

Szkalowanie ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego

Wykop Skomentuj26

W 2002 r. emerytowany 83-letni ks. Skorodecki spędzał wakacje w pensjonacie „Perła” w Rewalu. 31 lipca zamierzał opuścić pensjonat i wrócić do Szczecina, do parafii św. Ottona, w której mieszkał od trzech lat. Był lubianym przez wiernych spowiednikiem, organizował duszpasterstwo dla emerytów i rencistów. 2 sierpnia 2002 r. dziennik Rzeczpospolita w artykule "Tajemnicza śmierć księdza", (autorzy: Michał Majewski, Józef Matusz i Michał Stankiewicz) poinformował:

Z planu dnia, zostawionego na biurku w pensjonacie, wynika, że ks. Skorodecki wstał o szóstej rano, planował przechadzkę i kąpiel w morzu, potem miał się pojawić na śniadaniu i porannej mszy świętej. Następnie wikary miał go zawieść do Szczecina. Jednak ks. Skorodecki nie przyszedł na śniadanie. Wtedy rozpoczęto poszukiwania - opowiada "Rzeczpospolitej" biskup Marian Kruszyłowicz z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Kwadrans po ósmej jeden z pracowników ośrodka znalazł na plaży ubranie duchownego. Chwilę później zobaczył w morzu ciało księdza.

- Przybyły na miejsce lekarz stwierdził utonięcie bez udziału osób trzecich. Na ciele nie było obrażeń - powiedział nam podinspektor Ireneusz Ścisłowski z policji w Gryficach.  

- Początkowo podano wiadomość, że utonął. Był jednak ubrany w krótkie spodnie i koszulkę. Więcej będziemy wiedzieć po sekcji zwłok, którą zaplanowano na piątek - powiedział biskup Kruszyłowicz.  

Dwa dni wcześniej osławiony tygodnik „Nie” zamieścił na pierwszej stronie duży artykuł o ks. Skoro-deckim, napisany wulgarnym językiem, typowym dla tego brukowca. W artykule oskarżono ks. Sko-rodeckiego, ze w latach osiemdziesiątych uprawiał seks z młodocianymi ministrantami w Lubaczowie.

 […] Sami się zastanawiamy, czy jest związek między śmiercią ks. Skorodeckiego i tym brutalnym atakiem tygodnika "Nie". Tego nie wiemy. Swoją drogą tylko Urban może sobie pozwolić na taki styl, na taki knajacki język - powiedział biskup Marian Kruszyłowicz z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Ostatnie trzy lata emerytowany ksiądz Skorodecki spędzał w szczecińskiej parafii św. Ottona. - Był lubianym przez wiernych spowiednikiem, organizował duszpasterstwo dla emerytów i rencistów. Ksiądz Skorodecki przez ostatni miesiąc był na urlopie. Nie kontaktowaliśmy się. Nie wiem, czy w ogóle wiedział o tekście, który na jego temat napisało "Nie" - powiedział nam ks. Jan Zapartek, proboszcz parafii św. Ottona.

Komentując tragiczną śmierć ks. Skorodeckiego, Jacek Żakowski, autor książki o prymasie Wyszyńskim pt. „Mroczne wnętrza”, powiedział:

Ksiądz Skorodecki był postacią tragiczną i dla mnie niejednoznaczną. Ale uwięzienie wraz z prymasem Wyszyńskim wplątało go w sytuację, której sprostać (o tym jest moja książka) było chyba nie sposób. Myślę, że ta próba wyznaczyła całe jego życie aż do samego końca. Tuż przed śmiercią mógł przecież przeczytać w "Nie" niespotykanie ohydny artykuł na swój temat. A gdyby nie lata spędzone przez Skorodeckiego w więzieniu z Wyszyńskim, taki poniżający i upokarzający artykuł zapewne by się nie ukazał. Bo - bez względu na to, jakie ktoś ma czy mógłby mieć grzechy na sumieniu i jaka jest obiektywna prawda - tak pisać o ludziach nie wolno.

W maju 2018 r. na Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego odbyła się ogólnopolska konferencja naukowa "Prymas Wyszyński a Niepodległa. Naród - patriotyzm - prawda", zorganizowana przez uczelnię i Instytut Pamięci Narodowej. W dyskusji, która wywiązała się po wygłoszeniu przez Romana Graczyka referatu "Spór kard. Wyszyńskiego ze środowiskiem Tygodnika Powszechnego o polską tradycję narodową", ks. prof. Waldemar Chrostowski powiedział:

„Sprzeciw wobec kard. Wyszyńskiego, bardzo często niewidoczny na zewnątrz, ukryty w postaci intryg, oszczerstw, donosów, trwa do dziś. To jeden z powodów, dla których proces beatyfikacyjny prymasa Polski się wlecze. Bo gdy dochodzi już do jakiegoś ‘światła w tunelu’, to poprzez rozmaite kanały – rządowe, kościelne – robi się wszystko, by do beatyfikacji Wyszyńskiego nie doszło.

Apeluję, by pracownicy IPN i UKSW w tych sprawach nie mówili półsłówkami, tylko ukazywali prawdę taką, jaka ona jest. By Prymas Tysiąclecia nie był ofiarą uwikłań, uwarunkowań, które po prostu są niemoralne”.

Poproszony przez KAI o rozwinięcie wypowiedzi, ks. Chrostowski powiedział:

“Ksiądz prymas nie miał samych zwolenników za swojego życia, nie miał ich bezpośrednio po swojej śmierci, zawsze byli ci, którzy mu się przeciwstawiali. Właściwie przeciwstawiali się nie tylko jego wizji Kościoła, teraźniejszości i przyszłości, ale mieli swoją własną politykę, wizję miejsca Kościoła we współczesnym świecie i stawiali bardziej na tzw. demokrację, cokolwiek miałoby to dla nich oznaczać, niż na twórczą rolę Kościoła. To się nie skończyło, to trwało bardzo długo i trwa nadal. Rozmaite odpryski tej postawy czasami bardzo dotkliwie docierają do różnych środowisk, docierają również do Rzymu, nie ułatwiając starań drogi do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego. Jeżeli chodzi o wskazanie tych ludzi, myślę że byłoby dobrze, gdyby się sami ujawniali, to będzie i dla nich zdrowsze, bo będzie okazją do rachunku sumienia”.

W 2019 r. księża katoliccy w Polsce są traktowani jako przeciwnicy polityczni. Stosowany jest wobec nich ten sam modus operandi,  jakim w czasach PRL-u posługiwali się komuniści. Zmieniły się jedynie sposoby kolportowania oszczerstw i insynuacji, ze względu na pojawienie się internetu. 

W tzw. mediach społecznościowych przedstawiciele trzeciego pokolenia UB nazywają ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego „protektorem pedofilów”, wskazując na ks. Skorodeckiego, określanego zawsze jako „spowiednik prymasa”. Sugeruje się, że prymas utrzymywał z ks. Skorodeckim zażyłe kontakty, niemal przyjaźń, składał mu wizyty na plebanii w Lubaczowie etc.

Na FB można np. przeczytać: „STANISŁAW SKORODECKI Ks. kanonik - spowiednik kleryków i Stefana Wyszyńskiego, przyjaciel papieża JPII. Robił orgie seksualne z ministrantami. Zarzuty o molestowanie potwierdził również na bazie własnych osobistych doświadczeń z księdzem prof. Stanisław Obirek.”

Decyzja papieża Franciszka, który zatwierdził dekret uznający cud za wstawiennictwem kard. Stefana Wyszyńskiego, to wielka radość dla Kościoła w Polsce. Nie miejmy jednak złudzeń – wrogowie Kościoła nie ustaną w szkalowaniu Prymasa Tysiąclecia.

***

Przy pisaniu notki autorka korzystała z publikacji:

1. https://episkopat.pl/prymas-wyszynski-bedzie-beatyfikowany/

2. Abp Bolesław Pylak, Sługa Boży Stefan Wyszyński - wyznawca czy męczennik? Drogi prowadzące do beatyfikacji, http://dlibra.kul.pl/Content/29638/33053__Pylak--Boleslaw----S_0000.pdf

3. Ewa K. Czaczkowska, Kardynał Wyszyński. Biografia, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013,

4. Stefan Wyszyński, Zapiski więzienne, Wydawnictwo Soli Deo, Warszawa 1995

5. http://archiwum.rp.pl/artykul/396241_Tajemnicza_smierc_ksiedza.html

6. https://ekai.pl/ks-prof-chrostowski-poprzez-kanaly-rzadowe-i-koscielne-uniemozliwia-sie-beatyfikacje-kard-wyszynskiego/

7. https://d.facebook.com/story.php?story_fbid=975652255935575&id=935375749963226&__tn__=%2AW-R



Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo