18 obserwujących
927 notek
671k odsłon
  383   0

Generalnie to Tu-154 w Smoleńsku wykonywał podejście próbne - nie lądował

Cytuję:

W Instrukcji Użytkowania w Locie Tu-154M

wykorzystanie autopilota przy
podejściu do lądowania według nieprecyzyjnych systemów nie jest przewidziane.

Utrzymywanie prędkości pionowej zniżania (przy braku zakresu pracy VNAV) możliwe jest

tylko poprzez wykorzystanie pokrętła „w górę-w dół”, które steruje zadanym kątem

pochylenia (ale nie prędkością pionową). Regulacja prędkości pionowej z odpowiednią

dokładnością przy pomocy pokrętła wymaga posiadania określonych nawyków ze strony

pilota. Piloci zwykle wykorzystują to pokrętło przy wznoszeniu i zniżaniu, kiedy nie jest

wymagana duża dokładność sterowania prędkością pionową, a czas w którym pilot

„dopasuje” odpowiedni kąt pochylenia w celu zachowania stałej prędkości nie jest tak

ważny. Przy podejściu do lądowania, kiedy jest potrzeba ustawić odpowiednią dokładną

prędkość pionową w krótkim czasie, wykorzystanie pokrętła „w górę- w dół” jest niecelowe,

gdyż wymaga znacznego czasu na ustawienie pionowej prędkości i odbywa się zwykle

z przeregulowaniem.


i dalej:

Z danych zarejestrowanych przez MSRP i obliczeń wynika, że począwszy od odległości 10

km i praktycznie do odległości 6 km, tzn. do przelotu nad DPRM, pilot sterujący pokrętłem

„w górę- w dół” stara się „dopasować” niezbędną prędkość pionową.W praktyce lotów

załogi Tu-154 przy podejściu według nieprecyzyjnych systemów wykorzystywany jest ręczny

zakres sterowania. 

koniec cytatu


i tylko jedno zdanie  raportu MAK na ten temat jest bliskie prawdy:

- załoga nie obliczyła i nie wyartykułowała prędkości podejścia do lądowania i pionowej

prędkości zniżania na ścieżce


To jest prawda:

 załoga nie zamierzała  w tym momencie  lądować, więc nie obliczyła  i  nie wyartykułowała  parametrów  na ścieżce.


***

Moskwa:

- Bezwzględnie  sprowadzać do 100m

**

 Na to co zdarzyło się w na wysokości 100 m czy niżej

załoga nie miała  już wpływu....


Dodatek: 

O sfałszowaniu zapisów  pisał m.in.

ndb2010
04.10.2010  5687 obejrzeń

https://www.salon24.pl/u/ndb2010/235577,czy-to-jest-dowod-na-brak-prawdy-w-stenogramach-tu-154m,2


KOMISJA MAK SUGERUJE, ZE POMIMO TEGO SAMOLOT PRZELECIAL 600 METRÓW I ROZBIŁ SIE Z POWODU UDERZENIA W DRZEWO KILKASET METRÓW DALEJ.

EKSPERYMENT PRZEPROWADZONY PRZEZ TĄ SAMĄ KOMISJĘ MAK MÓWI, ŻE NIA DA SIĘ UNIKNĄC NATYCHMIASTOWEGO ZDERZENIA Z ZIEMIĄ GDY PODCIĄGNIĘCIE DRĄŻKA STERU NASTĄPI PONIŻEJ WYSOKOŚCI 20 METRÓW.

OBIE TE INFORMACJE PRZECZĄ SOBIE.

Komisja MAK sugeruje nam, że załoga rządowego Tu-154m podciągnęła stery do siebie (rozpoczęła sie ratowac przez odejście na „drugi krąg”) na wysokości 10 metrów nad ziemią przy ciągle wznoszącym się na niekorzyśc samolotu terenie.

Jeszcze raz podkreślam eksperyment na symulatorze pokazał, że:

- nie da sie uniknąć natychmiastowego uderzenie w ziemię jeśli odejścię na drugi krąg nastąpi poniżej 20 metrów.

- Rosyjski ekspert wojskowy w dzisiejszych publikacjach poszedł dalej i stwierdził, że w przypadku Tu-154m nie dało się uniknąć natychmiastowego zderzenie z ziemią (1,3 km od lotniska) gdy samolot zejdzie poniżej 60 metrów.

- stenogramy zapisu czarnej skrzynki Tu-154m numer boczny 101 sugerują, że odejście na drugi krąg nastąpiło na wysokości 10 metrów i samolot leciał dalej.

jeden z komentarzy:

zeter1 1
4 października 2010, 18:39

Logiczny wywód, dlatego ŻADNA komisja czy prokuratura nie zajmą się tą niezgodnością. Czeka nas zalanie drugorzędnymi pierdołami. I narracja. I szambiasty współudział polskich dziennikarzy w kryciu. Tych wszystkich Rymanowskich, Leskich, Pohanków, Lisów...







Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka