62 obserwujących
365 notek
578k odsłon
594 odsłony

Nowy mesjasz ma na imię Greta

Wykop Skomentuj6

Baaardzo droga "ekologia"

Nie trzeba być wielkim rachmistrzem, aby zdać sobie sprawę, że operacja p.t. „podróż Grety jachtem do Nowego Jorku” kosztowała ogromny majątek. Już samo zgromadzenie potrzebnego sprzetu w porcie Plymouth przez grupę wynajętych ludzi, wynajęcie jachtu oraz dwóch doświadczonych skipperów : Boris Herrmann (podobno najlepszy w Niemczech)oraz jego towarzysz Pierre Casiraghi, najmłodszy syn księżnej Karoliny z Monaco, team filmowy, połączenia staliterane, opieka techniczna jachtu w USA, jego transport z powrotem do Europy już przez innych żeglarzy, bo pierwszy zespół wrócił do domu samolotem. Wynajęci w USA skipperzy też wrócili do domu, do Stanów, samolotem.

Gdyby faktycznie organizatorzy wyjazdu Grety na konferencję klimatyczną do Nowego Jorku mieli na względzie ekologię, to wysłaliby ją z tatusiem samolotem rejsowym. Tymczasem ilość osób i funduszy zaangażowanych w całą akcję wystarczyłaby, aby zasadzić ładnych kilkadziesiąt hektarów drzew np. w Afryce, gdzie według Grety „ekosystemy wymierają i ludzie umierają z głodu”.

Cui bono? - komu to służy?

image

Jeśli zatem nie chodzi o ekologię, to o co chodzi? Odpowiedź jest prosta – chodzi o pieniądze. O wielkie pieniądze., ale nie tylko. Bo te wszystkie t-shirty, kurtki, czapki, plecaki i inne gadżety z napisem „Fridays for Future” , choć zamawiane i produkowane w Chinach, jednak sporo kosztują . Rozdawane są młodzieży szkolnej zwoływanej via Facebook oraz Instagram na wagary przed parlamentami, aby uatrakcyjnic te „demonstracje” . Opłacane są także koszty transportu autobusów i pociągów, którymi młodzież jest spędzana na te imprezy, koszty noclegów. Zapewniane jest także wyżywienie i napoje. Dla młodzieży te szkolne wycieczki do dużych miast z Berlinem i Düsseldorfem na czele to prawdziwa atrakcja. I choć akcja miała jak dotąd największy odzew w Niemczech i Szwecji, to nieudała się w całym szeregu innych europejskich krajów. Nie tylko zresztą europejskich. Greta przecież objeździła z grupą przybocznej młodzieży także Azję (Tajlandię, gdzie na pierwszą demonstrację w marcu br. przyszło 60 osób), Australię, a w USA, kiedy pojawiła się przed konferencją klimatyczną przed budynkiem ONZ w poniedziałek 23 września, powitała ją...20-osobowa grupa młodzieży, która powoli urosła do około stu osób. I to mimo hałasu, jakie z okazji jej przyjazdu urządziły media i mimo rzekomo ponad 10 tysięcy uczestników piątkowej demonstracji klimatycznej 20 września w samym tylko NY.

Pilna uczennica w Lee Strasberg Theater & Film Institute

Greta Thunberg zrobiła swoim agresywnym przemówieniem w ONZ negatywne wrażenie. Może taki był zamiar jej mentorów? W końcu nie poszła tam nieprzygotowana i zapewne nie było jej zamiarem wzbudzenie powszechnej sympatii. Już przez kilka wcześniejszych dni uczęszczała pilnie na zajęcia do najsłynniejszej nowojorskiej szkoły aktorskiej Lee Strasberga (Lee Strasberg Theatre and Film Institute), szkoły, w której uczyła się sztuki aktorskiej m.in. Marylin Monroe oraz Alicja Bachleda-Curuś.

Tak więc złość i łzy, jakie zaprezentowała w ONZ były dobrze wystudiowane. Podobnie, jak było wystudiowane jej podobne wystąpienie w Katowicach rok wcześniej, tyle że tam przemawiała do niemal pustej sali, czego kamery telewizyjne przezornie nie pokazały.  

Ktoś jej dobrze poradził. I ten ktoś, to nie jest jej dotychczasowy manager Ingmar Rotzhode czy nieodstępująca jej na krok”oficer prowadząca” - aktywistka niemieckich „Zielonych” Marie-Luise Neubauer. Na to byliby oni o numer za mali. Wokół Grety kręci się całe mnóstwo wysoko wykwalifikowanych i zapewne dobrze opłacanych osób. Jak chociażby autor jej wystąpień , profesor klimatologii z uniwersytetu w Manchester i Uppsali, Kevin Anderson (56 l.), który w młodości budował platformy wiertnicze na morzu, a teraz je bojkotuje.

Laury dla Mesjasza 

Najwyższy czas wspomnieć o licznych nagrodach, potężnych propagandowych narzędziach lewicowej polityki, jakimi obsypano słynną nastolatkę.

Jedna z poierwszych spadła na nią w jej ojczystym kraju: jakieś pismo kobiece okrzyknęło ją „Kobietą Roku” i to głosami 230 głosujących kobiet. Pismo to bowiem co roku wybiera glosami swoich 1000 uczestniczek „Kobietę Roku”. W tym roku na Gretę zagłosowało 23% czytelniczek, czyli 230 osób. We wrzeniu była nagroda Amnesty International jako „Swiadek sumienia” Przed 1 marca zgłoszono Gretę do nagrody „Alternatywnego Nobla”, którą jej przyznano razem z trzema innymi, ciemnoskórymi kandydatami. Nagroda zostanie wręczona w grudniu. W sumie w ubiegłym roku Greta otrzymała trzy nagrody, w tym roku już trzynaście i końca nie widać. Ukoronowaniem będzie zapewne zapowiadana „Nagroda Pokojowa” fundacji Nobla. Tak więc historia jej rodziny zatoczy koło .Jak pamiętamy, jej pra-pra-kuzyn Svante Arrhenius też otrzymał Nobla.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale