23 obserwujących
106 notek
452k odsłony
  640   3

"Mała Polska" w Wierszynie na Syberii

Dom w Wierszynie
Dom w Wierszynie

W 1991 r. parafię objął o. Ignacy Pawlus, salwatorianin, który na stałe mieszkał w Wierszynie. W wyniku jego starań, wspieranych przez mieszkańców, a finansowo także przez zagranicę, władze rejonu i Oddział Kultury w Irkucku, kościół został ponownie wyświęcony pod koniec 1992 r. Okazało się jednak, że brak możliwości korzystania z budynku kościoła, a przede wszystkim – bez duchownego, niemal do zera zredukował życie religijne Wierszynian. ..." [3]

Wierszyna jest zdecydowanie bardziej zadbana niż sąsiednie wioski. Domy i płoty są pomalowane, przy studniach sterczą żurawie, a po wsi krążą wozy o znajomych kształtach. 


Misja Oblatów od 2009r.

Od 12 lat w Wierszynie pracuje o. Karol Lipiński OMI, szczególnie przedsiębiorczy zakonnik. O. Karol Lipiński OMI był wcześnie superiorem w Kodniu i Św. Krzyżu, ekonomem klasztoru w Obrach i na Św. Krzyżu, pracował w rejonach stosunkowo biednych. W Kodniu miał kontakt z ludnością prawosławną. 

Po przyjeździe do Wierszyny o. Karol Lipiński OMI energicznie rozpoczął działalność misyjną wśród lokalnej ludności, odbudował kościół, zadbał o naukę języka polskiego dzieci. 

Okolice Bajkału są niezwykle atrakcyjne turystycznie, do 2020 roku organizowane tam były liczne wyjazdy. W programach wycieczek dla Polaków często uwzględniano wyjazd do Wierszyny.  Również polscy politycy chętnie odwiedzali tę wioskę. W internecie pojawiło się wiele filmów i artykułów o lokalnych spotkaniach, np. na facebook'u na koncie wierszyna.pl.

image

Kościół w Wierszynie


W artykule Wcale nam tu nie żal waszego bogactwa Ludmiła Fatyga, mieszkanka Wierszyny tłumaczy:

"...
- Często we wsi rozmawiamy o Polsce i zawsze dochodzimy do wniosku, że wcale nam nie żal waszego bogactwa i dostatniego życia. Na pewno żyjemy skromniej, ale za to ile mamy więcej spokoju i pogody ducha. 
- Byłam w Polsce, akurat w latach przeobrażeń politycznych, zauważyłam, że wszyscy jak jeden od razu chcieli zostać bogaczami. Patrząc na to z boku stwierdziłam, że bogactwo w większości przypadków stanowi podstawowe źródło przepotężnej siły, siły rozmnażania się głupoty, miernoty i banału. 

Ludmiła mówi, że ostatnimi czasy zaraz po jeziorze Bajkał Wierszyna stała się nie lada atrakcją turystyczną. Coś w rodzaju ogrodu zoologicznego połączonego ze skansenem... Z roku na rok coraz więcej osób z Polski tu dociera. 

- Oczywiście nie mamy nic przeciwko odwiedzinom, ale mamy prośbę do przyjeżdżających, aby wreszcie zaczęli traktować nas normalnie, a nie jak jakieś więzione, nieszczęśliwe istoty - apeluje nauczycielka.

Dochodzi do tego, że ludzie przyjeżdżają tu po to, aby nam współczuć. Wyobrażają sobie, że my straszliwie tu cierpimy, a ich przyjazd jest dla nas wielkim świętem, które zostanie nam w pamięci do końca życia.

Każdy przybysz znad Wisły obiecuje góry złota, namawia do powrotu do kraju, stara się nas pouczać, chce na siłę zmienić nasze życie. Ludzie nie rozumieją jednego, że Syberia dla Polaków tu mieszkających to nasza mać... Po prostu nasza ziemia, z którą jesteśmy zrośnięci na dobre i złe, połączeni od kołyski aż po grób.

Aktualnie do Wierszyny ze względu na ograniczenia epidemiczne nie przyjeżdżają turyści, chociaż w wiosce nikt do tej pory nie zachorował.

image
Kościół w Wierszynie

Kiedyś marzyłam o wyprawie na Syberię w okolice Bajkału, dlatego obejrzałam wiele filmów o Wierszynie. Filmy te często reklamują pracę firm turystycznych lub działalność wybranych polityków i przedsiębiorców, a rzadziej przedstawiają życie naszych Rodaków. Niezbyt jasne dla mnie jest dlaczego:

  • nowy witraż przedstawia postać Matki Boskiej z Guadalupe, patronki Zakonu Rycerzy Kolumba, a nie np. Matki Bożej Częstochowskiej lub Kodeńskiej,
  • eksponowana jest kopia pojazdu papamobile, pośrednio reklama działalności pewnej firmy , a nie działalność naszego papieża,
  • przedstawia się np., jak młodzież polska pracuje na lokalnym cmentarzu, a nie filmuje się działań lokalnej młodzieży,
  • itp.

Około 110 lat temu do tajgi, w okolice dzisiejszej Wierszyny, przyjechała grupa Polaków katolików. Aby pokryć koszty podróży, przeżyć w wyjątkowo trudnych warunkach musieli to być zaradni ludzie. Jeśli po pięciu latach pobudowali kościół, to wiara polskich emigrantów musiała być silna. Ale przyszły trudne czasy, kościół zamknięto, dzieci posłano do radzieckich szkół, itd.

Dzisiaj, kiedy w Wierszynie na stałe pracuje duchowny, na msze św. przychodzą jedynie starsze kobiety i dzieci, ok.20-30 osób na około 100 mieszkańców. Niestety nawet wspaniały duchowny ma znikomy wpływ na światopogląd ludzi wychowanych w szkole,  w której poznali lewicowe ideały. 

Pisząc tę notkę zastanawiam się,

jak będzie wyglądała Polska oraz wiara Polaków

za 110 lat.



Bibliografia:

  1. Wierszyna: nasza kolonia w azjatyckiej Rosji
  2. Migracja chłopów polskich z Królestwa Polskiego na Syberię po reformie agrarnej Piotra Stołypina
  3. Głuszkowski M.2009. Obraz własny mieszkańców Wierszyny – polskiej wsi na Syberii na tle historii ich miejscowości. Na podstawie tekstów pisanych oraz ustnych relacji wierszynian – „Literatura Ludowa” 2/2009, 3-17
  4. Wcale nam tu nie żal waszego bogactwa
  5. WIERSZYNA - WIEŚ SYBERYJSKICH POLAKÓW
Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura