Blog
Niewygodne Fakty
ferry
0 obserwujących 13 notek 13177 odsłon
ferry, 19 stycznia 2017 r.

Jak stać się nietykalnym i nie ponosić za nic odpowiedzialności ? To proste.

538 1 1 A A A



1) Miłe złego początki


Kowalski zostaje zatrzymany do kontroli drogowej, lub przyłapany na zbrodni polegającej na piciu piwa na ławce w parku. Większość osób pokornie przyjmuje mandat, jednak nasz Kowalski nie chce go przyjąć. Pomijając już czy to on miał rację, czy policjanci, skupmy się jednak na dalszej części interwencji. Policjanci są zburaczali, skostniali, spokojnego, trzeźwego obywatela traktują jak jakiegoś kryminalistę, bo wszystkich muszą mierzyć jedną miarą. Kowalski po nie przyjęciu mandatu wdaje się z policjantami w niepotrzebną utarczkę słowną. Teraz są dwie różne drogi do zakończenia sprawy. Pierwsza droga to nie drażnić wściekłego psa żeby nie zostać przez niego pogryzionym i spokojny powrót do domu bez żadnych strat moralnych i bez stresu. Wynika to albo z przyzwoitej kultury osobistej policjantów, którzy też są ludźmi i mają choć odrobinę empatii, albo z opanowania i wyluzowania Kowalskiego, po którym spływają policyjne chamskie gadki, groźby, burczenie, kozaczenie itd. Droga numer dwa, to dolewanie oliwy do ognia, w którym żadna ze stron nie zamierza odpuścić. Jeśli policjanci są normalni, to wypisują niezbędne papiery i puszczają Kowalskiego wolno. Jeśli natomiast są gruboskórnymi burakami (niestety większość policjantów w Polsce) to obojętnie czy Kowalski jest miły i spokojny, czy tak samo im odpyskowuje, zaczyna się w nich wzbierać poczucie ukłutego EGO. Jak on śmie nas krytykować i jeszcze dyskutować?? Zaraz mu pokażemy kto tu rządzi! Debile wywlekają nie stawiającego oporu, nieagresywnego Kowalskiego z samochodu, przewracają na ziemię, zakładają kajdanki, a gratis jeszcze duszą. Heloł! Co on takiego zrobił?? Obserwujący całe zdarzenie świadkowie dopytują się policjantów

dlaczego tak brutalnie potraktowali człowieka, przecież nie był niebezpieczny ani nic z tych rzeczy. Ci oczywiście nic nie odpowiadają, bo co mają powiedzieć? „Wkurwił nas, więc postanowiliśmy się na nim zemścić i potraktować jak szmatę.” ? Tak, na pewno o to poszło. Ale żaden tego nie powie wprost.


2) Podróż na ko_mendę. „Niezbędne czynności”.



Kowalski zostaje uprowadzony policyjnym wozem na komendę policji (tfu, znaczy się do siedziby ZOMO). Tam dopiero się zaczyna najciekawsze. Właź do celi i nie dyskutuj. Kowalskiemu chce się pilnie do toalety. Woła policjantów, mogą nawet go konwojować w kajdankach, bo się tu zaraz zesika. Policjanci oczywiście go „nie słyszą”. Za to doskonale słyszą jak uderza rękoma w kratę od celi! Później opcjonalnie badają go alkomatem. Pomiar wykazuje 0,00 promila. Jednak przetrzymują człowieka w celi w najlepszym wypadku minimum godzinę czasu, w najgorszym kilka godzin lub nawet dobę. W końcu wypuszczają obywatela. Wychodzi on zdruzgotany i będący w szoku, bo nie rozumie co się wydarzyło, za co go zamknęli, chcieli nałożyć kolejny mandat i po co w ogóle takie środki zastosowali? Przecież jak tyle razy ktoś go na ulicy pobił, to policja palcem nie kiwnęła!


3) Skarga do komendanta i prokuratury.


Obywatel składa do komendanta podległej jednostki skargę na bezpodstawne zatrzymanie, oraz oskarżenie do prokuratury o przekroczenie uprawnień. Zgadnijcie jaka jest dalsza kolej rzeczy? Prokuratura zazwyczaj odmawia wszczęcia dochodzenia, a jeśli już je podejmie, to bardzo szybko je umarza, uzasadniając powtarzanymi regułkami:


  • brak jest interesu społecznego

  • niska szkodliwość czynu

  • brak znamion przestępstwa

  • nie można ustalić sprawców

  • nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego


Jeśli mimo wszystko BĘDĄ spełnione któreś z powyższych kryteriów, wtedy prokuratura wynajduje inne, byleby tylko NIE OSKARŻAĆ POLICJI !!! Czyli jeśli SĄ na tacy sprawcy brutalnej interwencji, SĄ zeznania postronnych świadków, JEST interes społeczny, a co najważniejsze – NIE BYŁO żadnej agresji ze strony Kowalskiego, ani innego zagrożenia, a co za tym idzie nie było więc podstaw do duszenia i zapuszkowania człowieka, to i tak prokuratura znajdzie cokolwiek innego. Chcecie się założyć? Prędzej polityk przyzna się do kłamstw i oszustw, niż prokurator postawi policjantowi zarzuty.


Kowalski odwołuje się do prokuratury rejonowej, wojewódzkiej, apelacyjnej, generalnej itd. Te po kolei odrzucają każdą skargę i rżną głupa, że to nie ich sprawa, że ma się tym zająć np. wydział kontroli policji, albo miejscowy rejonowy sąd. Tam jednak dzieje się to samo, a każda skarga czy odwołanie zostaje odrzucone, a Kowalski to przecież pieniacz wdający się jedynie w polemikę z sądem i prokuraturą. No a zeznania policjantów zostają uznane za „w pełni wiarygodne i niebudzące wątpliwości”. To koniec, nie ma już nic. Kowalski jest zdeptany przez system i kolesiostwo, więc może już iść. Policjanci po raz kolejny zostają przekonani o swojej racji i bezbłędnym przeprowadzeniu interwencji.

Opublikowano: 19.01.2017 22:01.
Autor: ferry
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Mam nadzieje, że niedługo GW stanie się tańsza nawet od papieru toaletowego.
  • No a KTO napisał, że na twitterze "roi się od rasistowskich komentarzy"? No kto? Nie...
  • dla takich jak GW większym zagrożeniem jest "faszyzm", a nie islam. Pewnych przypadków nie da...

Tematy w dziale Społeczeństwo