7 obserwujących
139 notek
135k odsłon
110 odsłon

Dryf 2020

Wykop Skomentuj1

Na koniec wyborczego roku 2019 jedynym ugrupowaniem, które walczyło o wyborców była Konfederacja. Ani PiS, ani tym bardziej opozycja zwana „totalną” nie przygotowały nic, co mogłoby zainteresować szersze grono obywateli. Media i sami politycy chętnie spolaryzowali Polaków na dwóch przeciwstawnych biegunach. Nie byłoby to takie złe, gdyby Polska była krajem silnym, liczącym się w świecie.

Tymczasem Polska dryfuje i nie wiadomo właściwie w jakim kierunku. Na przykład ta nieszczęsna energetyka. Z jednej strony presja branży przemysłowej gotowej od ręki zaoferować sprzęt do rzekomo zielonej energetyki. Nikt przecież nie liczy ile tzw. śladu węglowego zostawia proces wytwórczy turbin wiatrowych i reszty badziewia od odnawialnych źródeł energii. A mogłoby się okazać, że to prawie tyle samo co spalanie węgla w konwencjonalnych elektrowniach. Do tego dochodzą banki z ofertami kredytów na instalację tegoż sprzętu i urzędnicy unijni, którzy nakładają podatek niemal na każdy oddech z dwutlenkiem węgla.

Niby całe to towarzystwo ośmieszyło się ostatnio przez nachalną promocję Grety Thunberg, ale na horyzoncie są zbyt duże pieniądze, żeby tak łatwo ustąpiło. Z drugiej strony jakoś nie widać woli uporządkowania polskiego przemysłu wydobywczego ze wszystkimi jego patologiami, a od węgla będzie trzeba kiedyś wreszcie odejść. Podobnie jak poprzednie rządy, również ekipa PiS nie próbuje nawet zaglądać do stajni Augiasza w kopalniach. Po prostu nie widać żadnej strategii, która nadałaby kierunek rozwoju polskiej energetyki, oprócz biernego wyczekiwania na kolejne posunięcia Brukseli.

Tak jest praktycznie w każdej dziedzinie. Premier Morawiecki próbuje ogarnąć wszystko za pomocą tabelek w Excel’u, ale historia dowiodła, że centralne planowanie nie przełamuje praw ekonomii i nieuchronnie prowadzi do gospodarczego chaosu. Kolejnym z przykładów jest ustawa śmieciowa. Tylko ostatni naiwniak mógł się spodziewać, że po wprowadzeniu obowiązku przypisania jednej firmy od wywozu śmieci z jednego obszaru/dzielnicy, zostanie utrzymana jakakolwiek konkurencja, która wymuszała utrzymanie cen za usługi na przyzwoitym poziomie.

PiS tuż po wyborach 2015 mógł zmienić fatalną ustawę śmieciową wprowadzaną u schyłku rządów PO-PSL. Zresztą nie tylko tę ustawę - na tapecie były też świeżo ustalone wtedy przepisy, które nałożyły wygórowane obowiązki ma setki szkolnych sklepików. Niestety, przez pierwsze cztery lata rządów partia władzy nie zrobiła nic w obydwu tematach. W efekcie szkolne sklepiki zniknęły, a ceny za wywóz śmieci poszły w górę. W nowym roku to samo czeka Polaków z opłatami za energię elektryczną.

Wszystko dlatego, że nikt w kręgach władzy nie ma pomysłu ani chęci działania. Bo nikt nie czuje presji ze strony wyborców. Obietnica wyższej pensji minimalnej z ostatniej kampanii wyborczej uśpiła polityków „dobrej zmiany”, tak samo, jak aplauz przychylnych mediów wtrącił opozycję w amok gardłowania o zagrożonej demokracji, kompletnie oderwany od rzeczywistości.

W tej sytuacji prawybory w Konfederacji stają się jedynym przejawem aktywności, która ma jakikolwiek związek z oczekiwaniami wyborców. Nie dość, że głosujących już jest więcej niż w prawyborach w PO/KO, to jeszcze wybór nie został ograniczony do narzuconych z góry kandydatów. Jeżeli na coś można liczyć w Nowym Roku w polskiej polityce, to chyba tylko na działania Konfederacji. Może odegra rolę szczupaka w stawie z tłustymi karpiami.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka