6 obserwujących
141 notek
127k odsłon
1685 odsłon

Jak to z koleją podmiejską było

Wykop Skomentuj28

Bloger BePiotr wspomniał w swojej notce (*), jak to świetnie rozwijała się kolej za rządów PO/PSL w latach 2007-2015. Zwłaszcza kolej podmiejska. Zestawił to z planami obecnego rządu i nie zostawił na nich suchej nitki.

Plany planami i mogą wyjść lub nie, za to o kolejach podmiejskich co nieco już wiadomo. I niestety sprawy wcale nie wyglądają tak ładnie. Patrząc wstecz można domniemywać, że spółki kolei podmiejskich powstały wyłącznie po to, żeby osoby powiązane z ówczesną władzą mogły „sprawdzić się w biznesie”. To trochę tak, jak z ustawą o wywozie śmieci zaordynowaną przez rząd PO/PSL, która wykosiła konkurencję na rzecz wybranych firm i doprowadziła do skoku cen za usuwanie odpadów.

No bo jaką to niby reformą było powstanie spółek kolei podmiejskich? Co zmieniły w polskich kolejach? Przecież PKP podzielone swego czasu na dziesiątki spółek i spółeczek pozostaje workiem bez dna, w którym giną państwowe dotacje. Owszem, można się z tym pogodzić mając na uwadze szerszy obraz: pasażerów dowożonych do pracy i generowane w ten sposób pieniądze z podatków. Ale mówienie, że koleje podmiejskie były sukcesem w sytuacji gdy lewa szyna należy do jednej zadłużonej spółki, a prawa szyna do drugiej, jest nieporozumieniem.

Pół biedy, gdyby chodziło tylko o roszady w obrębie spółek kolejowych. Gorzej, że na przykład na Górnym Śląsku poszło to znacznie dalej. Koleje Śląskie powstały pod auspicjami urzędu wojewódzkiego i zostały niejako wmuszone w lokalny zestaw instytucji samorządowych. Po latach kluczowe osoby znalazły się na ławie oskarżonych (**). Sama historia przepływu pieniędzy jest ciekawa. Najpierw lokalne władze poobsadzały swoimi ludźmi inne wojewódzkie przedsiębiorstwa, a potem za pieniądze tych przedsiębiorstw uwiły gniazdko szczęśliwym wybrańcom - nie, nie wybrańcom losu, tylko partii.

O skali przekrętów świadczy śmieszny w sumie przykład Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągowego. Najpierw wybrano na prezesa człowieka całkowicie zależnego od lokalnych władz, byłego członka Ligii Polskich Rodzin - tak, tak, tej ligi od Giertycha. Można powiedzieć, że ów prezes wyprzedził przewodniczącego Ligi, bo znacznie wcześniej niż Giertych zbratał się z Platformą Obywatelską. Usadowiony na intratnym stanowisku umożliwił transfer środków ze spółki wodociągowej do Śląskich Kolei. Żeby sprawa wyglądała choć trochę wiarygodnie podmiejskie koleje jako zastaw dały wodociągom tabor kolejowy. To znaczy kilka lokomotyw i wagonów gnijących gdzieś na bocznicy. Po jakie licho wodociągom zardzewiałe lokomotywy, jakoś nikt nie pytał. Po latach część taboru z trudem odsprzedano (***). A samemu prezesowi najwyraźniej spodobało się robienie biznesu za cudze pieniądze, bo kasą wodociągów grał na giełdzie w przerwach między wystawnymi przyjęciami. Niestety bez powodzenia (****).

Rzekomy sukces kolei podmiejskich został więc okupiony sporymi stratami. Można się tylko bezradnie zastanawiać, czy przypadkiem nie mogłyby przynosić zysków, albo chociaż mniejsze straty, gdyby nie pożal się Boże prezesi podczepieni pod państwowe/samorządowe dotacje.

*
https://www.salon24.pl/u/bepiotr/1025048,kolej-na-kolej

**
https://www.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/nieprawidlowosci-w-kolejach-slaskich-sprawa-w-sadzie,118516.html

***
https://www.nakolei.pl/wodociagi-sprzedaly-pociagi/

****
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/slask/prezes-gpw-stracil-na-gieldzie/gnt6fc1#slajd-5

Wykop Skomentuj28
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka