7 obserwujących
98 notek
150k odsłon
979 odsłon

Gowin: bardzo wygodna dymisja

Wykop Skomentuj10
Jarosław Gowin podjął decyzję o odejściu z rządu. Tym samym ustawił się w bardzo wygodnej pozycji politycznej: za nic nie odpowiada, lecz pozostaje w koalicji rządzącej.

Kluczowa kwestia to obszar działalności Gowina w sprawie przełożenia wyborów. Czy agitował za zmianą daty jako minister, czy jako parlamentarzysta? Zgodnie z obowiązującym prawem rząd ma tylko jedną administracyjną możliwość przełożenia wyborów: wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Tylko że tę możliwość wyczerpano w roku 2008 przez wprowadzenie ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych. Trzeba też pamiętać o konstytucji, która nie wyjaśnia możliwości przerwania lub zawieszenia wyborów.

Innymi słowy o przełożenie wyborów można się spierać wyłącznie w parlamencie, a nie na posiedzeniu Rady Ministrów. Samej propozycji Gowina nie dałoby się przecież zrealizować bez zmian odpowiednich ustaw łącznie z ustawą zasadniczą. Inicjatywa Gowina miała więc charakter ustawodawczy, a nie wykonawczy.

Tymczasem po odrzuceniu propozycji minister Gowin uniósł się honorem i zrezygnował ze stanowiska w rządzie. Można by jeszcze zrozumieć, gdyby zrezygnował tylko ze stanowiska wicepremiera, pozostawiając sobie tekę ministra od uczelni wyższych.

Wychodzi na to, że za porażkę na jednym polu Gowin rezygnuje z działalności na zupełnie innym polu. Jeżeli rzeczywiście chciałby ustąpić honorowo, to powinien zrezygnować ze stanowiska prezesa swojego parlamentarnego ugrupowania. Jednak nie, tam akurat pozostawił sobie wpływy. Stanowisko prezesa partii to prawdziwa władza, bo to prezes zarządza państwowymi dotacjami i decyduje o kształcie list wyborczych.

Jest jeszcze jeden aspekt całej tej sprawy. Obecna koalicja rządząca jako pierwsza w historii III RP dwukrotnie zdobyła samodzielną władzę z jednej listy wyborczej. Dostała więc szansę kontynuacji przedsięwzięć rozpoczętych w pierwszej kadencji, ale również pozostaje odpowiedzialna za już wprowadzone zmiany. A przecież Jarosław Gowin firmował nazwiskiem sporą reformę na uczelniach wyższych.

Czy była to faktycznie reforma, czy tylko roszady administracyjne - nie ma tutaj znaczenia. Ważne, że reforma weszła w życie w październiku ubiegłego roku, a bieżący rok akademicki miał być okresem przejściowym. Gdyby zatem Gowin pozostał na stanowisku, to musiałby do końca czuwać nad przebiegiem zmian na uczelniach, dokonać wymaganych korekt i ponieść odpowiedzialność za ewentualne niedociągnięcia.

W tym aspekcie poddanie się do dymisji zakrawa na ucieczkę od odpowiedzialności. Czy Gowin skorzystał po prostu z okazji, żeby „zrzucić brzemię władzy”? Bo na razie wygląda na to, że zajął wyjątkowo bezpieczną pozycję na scenie politycznej.
Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka