7 obserwujących
95 notek
147k odsłon
970 odsłon

Spełnianie cudzych marzeń

Wykop Skomentuj22

Pandemia koronawirusa należy do tych zdarzeń, których nie da się przewidzieć, a które mimo to trzeba brać pod uwagę kalkulując ryzyko długoterminowych przedsięwzięć. Aktualne pozostaje pytanie co zrobić, kiedy rzeczywiście tragedia się przydarzy.

Bill Gates od jakiegoś czasu ostrzegał przez wirusem atakującym cały świat. Twórca Microsoftu z pewnością nawet nie poczuje załamania dochodów. Poczują za to kredytobiorcy, dla których miodem na uszy jest propozycja między innymi Konfederacji, żeby zamrozić na kilka miesięcy spłatę rat kredytów.

Na początek sprawa formalna: prawo bankowe nic nie wspomina o zamrożeniu, a gdyby rząd chciał to zastosować, to musiałby wyrównać straty banków z pieniędzy podatników. Czyli de facto za wakacje kredytowe części społeczeństwa musieliby zapłacić wszyscy obywatele.

Właśnie dlatego ten temat jest bardzo drażliwy. Niby dlaczego ci, którzy nie podjęli ryzyka, mieliby ponosić odpowiedzialność? Opłacanie pieniędzmi podatników da się jeszcze uzasadnić w przypadku kredytów na inwestycje gospodarcze. Jeżeli gwarantują nowe miejsca pracy, to z punktu widzenia społeczności warto je ratować. Problemem są kredyty na budowę domów.

Tego rodzaju kredyty zawierają osoby, które w wielu przypadkach nie są w stanie nazbierać wystarczających środków w rozsądnym czasie - w odniesieniu do okresu aktywności zawodowej. Delikatna sprawa nawet bez pandemii wirusa: małżeństwo (konkubinat) biorące kredyt w wieku trzydziestu paru lat skończy go spłacać krótko przed przejściem na emeryturę. A więc w chwili zakończenia aktywności zawodowej ci kredytobiorcy będą wprawdzie mieli na własność nieruchomość, ale prawdopodobnie żadnych oszczędności, bo raty kredytu pochłoną większość rezerw finansowych.

Można dyskutować, czy spełnienie marzenia o „własnym gniazdku” jest warte wydrenowania osobistych finansów. Zawieranie umowy na dwadzieścia parę lat, czy nawet trzydzieści, siłą rzeczy wiąże się z ryzykiem. Społeczeństwa europejskie, w tym Polacy, zostały na przestrzeni ostatnich lat uśpione dobrobytem i brakiem większych zawirowań. W takich warunkach pozytywne decyzje o długoterminowych zobowiązaniach podejmuje się stosunkowo łatwo. A przecież dziś wciąż jeszcze żyją osoby, które pamiętają katastrofę drugiej wojny światowej, nie mówiąc o ludziach ukształtowanych w biedzie PRL’u. I jeśli ktoś zna takie osoby, to wie, że mają podświadome tendencje do gromadzenia rzeczy „na wszelki wypadek” - czy to ubrań, czy nawet zapasów żywności (mąki, cukru itp.). Dla takich osób nie do pomyślenia byłoby założenie, że przez trzydzieści lat warunki życia pozostaną niezmiennie sprzyjające.

Można zatem - powtórzmy - dyskutować, czy długoterminowe kredyty na budowę domu mają sens. Jeżeli jednak znajdzie się chętny kredytobiorca, to powinien ponosić odpowiedzialność sam, bez udziału obywateli nieskłonnych do ryzyka. Nie ma powodu, dla którego oszczędny obywatel miałby płacić rachunki za cudze marzenia.

Inna sprawa, że ryzyko tak naprawdę ponoszą dwie strony - oprócz kredytobiorców również banki. Prawo bankowe stwierdza, że umowa kredytowa może być negocjowana już po zawarciu. Tylko że bank nie ma żadnego interesu w podtrzymywaniu złego kredytu. Nawet jeżeli pomylił się w ocenie zdolności kredytowej, to pozostaje mu nieruchomość, która stanowi zabezpieczenie. Owszem, gdyby rynek został zalany duża liczbą nieruchomości po niewypłacalnych kredytobiorcach, to wartość domów i działek gwałtownie by spadła, ale banki zakładają pewien margines bezpieczeństwa przy zawieraniu umowy kredytowej. I na pewno nie musiałyby układać się ze wszystkimi wierzycielami na tych samych zasadach.

Właśnie dlatego wakacje kredytowe są wprawdzie nośnym hasłem reklamowym wobec potencjalnych wyborców, lecz pozostają rozwiązaniem dalekim od rzeczywistych problemów. Nawet najbardziej czułe państwo opiekuńcze nie powinno wspomagać obywateli na poziomie nieruchomości.

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka