6 obserwujących
108 notek
161k odsłon
  1271   0

Media - pacjent zero koronowirusa

Podobno pierwszą ofiarą każdej wojny jest prawda. Nadużyciem byłoby porównanie epidemii koronawirusa do wojennej tragedii, lecz mechanizm ignorowania prawdy z całą pewnością zadziałał.

W szóstym tygodniu ograniczeń związanych z chińskim wirusem jedno jest pewne: obywatele, którzy próbują jako tako zorientować się w sytuacji, wiedzą, że nic nie wiedzą. Statystyki wskazują, że koronawirus zbiera żniwo znacznie większe niż grypa. W czasie totalnego zamknięcia Polaków w domach i tak zmarło więcej osób, niż z powikłań po grypie przez cały rok bez podobnych obostrzeń.

Z drugiej strony można wyraźnie wskazać ogniska wirusa: ośrodki służby zdrowia i skupiska starszych ludzi. To właśnie wśród osób starszych śmiertelność jest największa, no i wśród ofiar chorób przewlekłych. Oznaczałoby to, że wystarczy izolować wskazane grupy, a wirus prawdopodobnie przeszedłby przez kraj bez większych perturbacji.

Rzecz w tym, że największe media w ogóle nie zajmują się analizą sytuacji. O wiele ważniejsza okazała się kwestia zorganizowania lub przesunięcia wyborów prezydenckich. Przy czym nagromadzenie sprzecznych informacji sięgnęło masy krytycznej. Oto na przykład telewizja rządowa ze wszystkich sił zachęca do pozostania w domach, a równocześnie pokazuje reportaż z obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej, gdzie stoi głowa obok głowy bez szacunku do dyrektyw Ministerstwa Zdrowia. W tym samym czasie prywatna telewizja sprzyjająca opozycji promuje przesunięcie wyborów wbrew konstytucji i wszelkim paragrafom, których do niedawna broniła jak Rejtan ojczyzny.

Kociokwik po prostu i zupełny chaos. Przeciętny obywatel, nawet ze szczepionką w postaci pamięci genetycznej o propagandzie z czasów PRL’u, włącza dziś serwisy informacyjne i dostaje papkę, która nijak nie odpowiada na najważniejsze pytania. Nawet na tak podstawowe, jak kwestia zakładania masek - eksperci podzielili się przecież w tej sprawie niemal fifty-fifty optując za lub przeciw noszeniu ochrony na nos i usta.

Ważniejsze okazuje się kto-kogo. Czy lider ludowców przeskoczy w sondażach kandydatkę opozycji totalnej? Czy świeżo upieczony małżonek od narodowców wskoczy do puli wysoko notowanych kandydatów? Czy naczelny gej Polski zniweczy konszachty Lewicy z partią rządzącą w celu eliminacji konkurentów po stronie opozycji?

Wszystko to dzieje się, kiedy rozległe branże turystyczne i rozrywkowe, od hotelarzy i restauratorów, po drobnych fotografów i didżejów weselnych, mają perspektywę zamrożenia przez nawet dwa sezony „do czasu znalezienia skutecznej szczepionki”. I kiedy inflacja przechodzi z kłusu do galopu. W czasie, kiedy żywność zaczyna drożeć, a nie wiadomo dlaczego akurat najbardziej wieprzowina, której w Polsce było zwykle od groma i trochę, aż trzeba ją było skupować i trzymać w magazynach szczęśliwych, „przypadkowych” biznesmenów.

Jednak nie, to nie te sprawy są istotne! Pal licho obywateli, polityka jest ważniejsza! Obserwując to wszystko obywatele mogą śledzić uwiąd mediów, które okazały się nie żadną czwartą władzą, lecz zwyczajnym przedłużeniem interesów partyjnych i korporacyjnych.

Lubię to! Skomentuj44 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości