7 obserwujących
141 notek
141k odsłon
741 odsłon

Podatek dla filmowców

Wykop Skomentuj39

W dawnych czasach przedstawiciele branży rozrywkowej podróżowali od wioski do wioski i dawali występy nawet w klatkach i na wozach drabiniastych. Dzisiaj dobre układy, pieniądze podatników i system rozliczeń sprawiają, że to całe miasta niejako przychodzą do artystów, którym wystarczy wystawić byle jakie faktury, żeby interes się kręcił.

Jak wytłumaczyć projekt tarczy antykryzysowej z 30 kwietnia bieżącego roku, który zmienia ustawę o kinematografii i zapewnia Polskiemu Instytutowi Sztuki Filmowej (PISF) 1,5% od dochodów z internetowych usług video? Jakie niby jest uzasadnienie tego nowego podatku? Od jakiegoś czasu obowiązuje zdaje się podobny procent od nośników pamięci na rzecz ZAIKS i pochodnych instytucji, który od biedy da się uzasadnić stratami wynikającymi z piractwa. Oczywiście wszystkie smartfony, laptopy i komputery są po prostu o te kilka procent droższe.

Polscy twórcy najwyraźniej nie dają rady bez państwowych funduszy. Pokazał to dobitnie festiwal filmowy w Gdyni we wrześniu ubiegłego roku, gdzie tylko jeden film spośród dziewiętnastu wytypowanych do ścisłej czołówki nie uzyskał (powtórzmy: jeden spośród dziewiętnastu NIE UZYSKAŁ) państwowego wsparcia (*).

Przy czym koszty filmów to chyba jedna z największych tajemnic showbiznesu. Swego czasu spadkobiercy Tolkiena pozwali twórców filmowego „Władcy pierścienia” o zaległe profity. Produkcja filmowa w reżyserii Petera Jacksona przyniosła ponad trzy miliardy dolarów (!) przychodu, ale rok po premierze ostatniej części właściciele praw do powieści otrzymali zaledwie kilkadziesiąt tysięcy. Oskarżenie domagało się wtedy kilkudziesięciu milionów dolarów. Sprawa oparła się o rachunkowe machlojki, bo procent został ustalony od zysku zamiast od przychodu, a twórcy otoczyli produkcję siatką podwykonawców, którzy podbijali koszty i minimalizowali zysk. Podwykonawców, co istotne, najprawdopodobniej powiązanych z głównymi producentami.

Wydaje się, że rzeczywiste koszty produkcji filmowej tak naprawdę spadły, przynajmniej w odniesieniu do lat wcześniejszych. Dzisiaj byle smartfon pozwala nakręcić video w jakości zdecydowanie przekraczającej możliwości kinematografii sprzed lat powiedzmy dwudziestu, pewnie nawet i dziesięciu. Oczywiście nie chodzi o kręcenie wybitnych produkcji telefonem, ale przecież sprzęt audio/video generalnie zapewnia coraz lepszą jakość za coraz niższą cenę. Jeżeli dodać do tego umiejętność właściwego oświetlenia sceny, doboru kadru i stabilizacji obrazu, to nie trzeba sięgać na najwyższą sprzętową półkę, aby uzyskać zadawalające efekty. Technika cyfrowa znacznie uprościła i skróciła obróbkę i publikację gotowego materiału. Wystarczy przejrzeć nawet na YouTube jaka przepaść dzieli dzisiejsze filmy weselne od VHS’ów z lat dziewięćdziesiątych.

Oznacza to, że gdyby twórcy rzeczywiście skupili się na istocie filmu, to sprawy techniczne mogłyby mieć trzeciorzędne znaczenie. Czyli nawet polscy, rzekomo pozbawieni środków twórcy, mogą z powodzeniem konkurować na rynku filmowym intelektem i pomysłami. Nie trzeba kręcić „Avengersów” przeładowanych efektami specjalnymi, bo kinematografia nie kończy się na filmach o super-bohaterach.

Wobec tego nowy podatek zawarty w tarczy antykryzysowej nie ma żadnego uzasadnienia, prócz chęci sztucznego przepompowania pieniędzy podatników do kieszeni artystów. Ostatecznie to nie Netflix czy Apple uiści daninę, lecz ich użytkownicy, którzy zapłacą podwyższone abonamenty. A że część klientów zrezygnuje, co to obchodzi naszych twórców - skoro najwyraźniej widzowie omijają na nich polskie produkcje.

Warto na koniec zauważyć, że ruchu partii rządzącej w sprawie twórców jest zupełnie chybiony w kwestii ewentualnego pozyskania elektoratu, bo polscy filmowi celebryci kontestują partię rządzącą - czy to ma sens, czy nie.

*
https://tvn24.pl/kultura-i-styl/agnieszka-holland-o-sytuacji-na-44-festiwalu-filmow-fabularnych-w-gdyni-ra971432-2282274

Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura