7 obserwujących
95 notek
147k odsłon
2093 odsłony

PiSowcy! Przekonajcie mnie, konserwatystę, zamiast dobijać

Wykop Skomentuj176

Pod opinią na temat „Chama niezbuntowanego” Rafała Ziemkiewicza (*) najwięcej obelg w komentarzach pochodziło od tzw. PiSowców. Głównie za to, że w tekście zabrakło dostatecznego uwielbienia dla osiągnięć rządów Zjednoczonej Prawicy.

Żaden z tych ostrych komentarzy nie uwzględnił tego, co pisałem wcześniej na Salon24.pl. Bo gdyby ich autorzy zerknęli, wiedzieliby, że mam przekonania konserwatywne, choć niezupełnie zgodne z programem Prawa i Sprawiedliwości. I z tej właśnie pozycji uważam, że - po pierwsze - rządy koalicji PO-PSL były dla Polski czasem zupełnie zmarnowanym i służyły wyłącznie do zapewnienia byłemu premierowi sutego dochodu i emerytury, a po drugie, że za rządów PiS Polska nie tyle idzie, co zaledwie pełznie we właściwym kierunku.

Jeden z komentatorów zarzucił mi jakobym był „gołosłowny”. No to proszę. Lista spraw, które PiS ewidentnie pokpił i to mimo już drugiej kadencji samodzielnych rządów, co nie udało się dotychczas nikomu w Trzeciej Rzeczpospolitej. Pisałem o tym wcześniej.

Najpierw sprawa wywozu śmieci. Tak, żadne tam wielkie pryncypia i imponderabilia, tylko konkretny, cuchnący interes. PiS nie tylko nie powstrzymał likwidacji konkurencji w tym zakresie wprowadzonej przez PO-PSL, ale jeszcze dołożył swoje do segregacji odpadów. Efektem jest regularny wzrost cen za wywóz śmieci, czego każdy przytomny człowiek spodziewał się od początku.

Dalej - szkolne sklepiki. Kolejny problem prosty do rozwiązania, odziedziczony po PO-PSL. W dodatku problem, który godził w tzw. prostych Polaków, ledwo wiążących koniec z końcem na sprzedaży pączków i chipsów, ale przynajmniej utrzymujących się z własnej pracy, a nie zasiłku. Zamiast usunąć idiotyczne zarządzenia poprzedników, PiS doprowadził do zamknięcia większości sklepików.

Potem ciągle ogłaszana, lecz nierozwiązana sprawa parlamentarnych immunitetów. Ciągle nie wiadomo, dlaczego immunitety chronią przed kontrolą trzeźwości przy prowadzeniu samochodu. Politycy mieli odpowiadać przed Bogiem i historią, ale chyba nie za jazdę po pijaku.

Następnie przywilej zwolnienia z podatku dowolnej osoby lub firmy przez Ministra Finansów według własnego widzimisię. I bardziej poważnie, kwestia o znacznie szerszym zasięgu: rozdźwięk między przepisami podatkowymi formułowanym przez parlament i rząd, a interpretacjami wydawanymi przez urzędy skarbowe. Naczelnicy skarbówek pozostali udzielnymi książętami na swoich terytoriach, tylko osoby na tych stanowiskach się zmieniły.

Do tego trzeba dodać mnóstwo dziwacznych agencji podczepionych pod pieniądze podatników w rodzaju mojego ulubionego Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego i pokrewnych. Przypominam, że swego czasu ten fundusz zamieścił na YouTube filmik promujący mięso o szokującej liczbie odsłon  - niespełna sześćdziesięciu widzów (!) przy budżecie fundacji liczonym w milionach złotych. Prawdopodobnie sami pracownicy funduszu wyklikali tyle odsłon.

Wystarczy? Nie? No to jedziemy dalej.

Podatki. PiS obniżył stawkę podatku dochodowego z 18% do 17% i to byłoby na tyle dobrych wiadomości. Wprowadził podatek, a przepraszam - właśnie nie podatek, lecz opłatę, więc to oczywiście zupełnie co innego - od plastikowych opakowań, od energii elektrycznej, od deszczu (rzekomo na retencję - w roku 2020 przy wiosennej suszy było widać, jak to pomogło [ironia - przypis dla niekumatych]), od platform streamingowych, od paliwa na samochody elektryczne.

A właśnie, polski, NARODOWY samochód elektryczny. Niedawno gruchnęła wieść (**), że po dwukrotnej wymianie prezesa państwowa spółka odpowiedzialna za samochód zleciła projekt włoskiej firmie, a wykonanie prototypu - niemieckiemu koncernowi. Piękny przykład wykorzystania potencjału Polaków!

No i wreszcie polityka zagraniczna. Umizgujemy się do Ukrainy, której najważniejsi politycy sr**ą na Polskę i Polaków. Przepraszam, ale nie potrafię tego wyrazić inaczej, niż grubym słowem. Zdaje się, że wciąż przesyłamy za południowo-wschodnią granicę setki milionów złotych rocznie bez żadnych zobowiązań ze strony ukraińskich władz.

Dlaczego walczymy z Łukaszenką na Białorusi - nie rozumiem. Przecież wróg naszego wroga (Rosji - to nie ja wymyśliłem, tylko PiS, wystarczy posłuchać Prezesa) powinien zostać naszym przyjacielem. Dlaczego władza nie uczy się kluczenia od Orbana? Może i jesteśmy małym graczem, ale zawsze możemy szachować USA Chinami (nowym Jedwabnym Szlakiem) i Chiny Ameryką.

Mam dosyć wypisywania przykładów. Proszę mi tylko nie wmawiać, że krytykuję władzę za 500+, choć ta forma redystrybucji dóbr rzeczywiście nie jest idealna. Nie chodzi mi o same świadczenia, lecz o brak dalszych reform. Program 500+ powinien być zaledwie początkiem. Pełzamy, powtarzam, zamiast mknąć we właściwym kierunku.

I proszę mi również nie mówić, że „za Tuska było gorzej”, bo już się do tego ustosunkowałem. Swoją drogą czekam, kiedy ktoś pójdzie siedzieć za decyzje podjęte w tamtym okresie. Choćby ten minister, który kupił pociągi zupełnie nieprzystosowane do kolejowej infrastruktury. Gdyby działał w firmie, już dawno by siedział za działanie na szkodę przedsiębiorstwa. No ale czekam, i czekam, i czekam...

Stąd moja propozycja do zwolenników obecnej władzy. Może zamiast zmuszać mnie siłą do poparcia „jedynie słusznej opcji”, przedstawcie jakieś argumenty. Osobiście reprezentuję tylko jeden głos w wyborach, ale przecież mogę go w ogóle nie oddać. Prawdopodobnie poprawi to szanse Rafała Trzaskowskiego. Pytanie tylko, czy takich misiów jak ja, nie ma aby w Polsce znacznie więcej.

*
https://www.salon24.pl/u/noseofthebeholder/1060023,cham-niezbuntowany-czyli-gdzie-ziemkiewicz-popelnil-blad

**
https://spidersweb.pl/bizblog/premiera-polskiej-tesli/


Wykop Skomentuj176
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka