7 obserwujących
100 notek
153k odsłony
636 odsłon

Polityczny letarg

Wykop Skomentuj29

Gdyby ktoś chciał rozpocząć działalność polityczną, to obecnie ma w Polsce doskonałe warunki. Wyborcy leżą odłogiem, nic tylko zakasać rękawy i orać.

Naprawdę nie trzeba wiele. Punktowanie potknięć rządzącej koalicji nigdy nie było tak proste, jak teraz. Przy czym nie chodzi o urojone łamanie konstytucji albo dyktaturę z Żoliborza. Nie. W tej chwili można znaleźć sporo zdroworozsądkowych argumentów, które mogą trafić do wyborców. Na przykład pandemia. Jaki sens ma wysyłanie na kwarantannę całych rodzin tylko dlatego, że w szkole znalazła się jedna osoba z pozytywnym testem na koronawirusa? Bardziej logiczne wydawałoby się zaordynowanie testów potencjalnym zarażonym, albo chociaż sprawdzenie podstawowych symptomów choroby, ale żeby zaraz kwarantanna?!

Tymczasem polityczni konkurenci PiS z prawej strony ław sejmowych urządzają wolnościowy cyrk z maseczkami. Gdyby tak zwrócili uwagę wyborcom na bałagan w przepisach chociażby w zakresie masek, może zyskaliby na popularności. Głos rozsądku wśród ogólnego szaleństwa zazwyczaj zwiększa sympatię wyborców. A tak zachowanie Konfederacji przypomina słynny „protokół zero” Korwina-Mikkego uruchamiany przed wyborami. Nieliczni przekonani mają ubaw, a większość wzrusza ramionami i ignoruje dziecinne wybryki.

Zastanawia niemrawość PSL’u. Taaaki elektorat jest przecież do odzyskania po wprowadzeniu projektu „Piątki dla kota”. A tutaj jeden były minister rolnictwa wykazuje większą inicjatywę w krytyce projektu wdeptanego w ziemię przez sejmowe biuro legislacyjne, niż cały PSL razem wzięty.

O reszcie opozycji szkoda nawet wspominać. Mniejsze i większe partie zmieniły się w fundusze emerytalne swoich liderów, a ich inicjatywy sprowadzają się do powtarzania haseł promowanych przez największe korporacje i zagranicznych ambasadorów. Lepiej już zwrócić uwagę na powód tej politycznej stagnacji.

Czy rzeczywiście wszystkiemu winien daleki termin najbliższych wyborów? Czy politycy naprawdę potrafią wziąć się do pracy wyłącznie podczas kampanii wyborczych? Może serio nie ma już ludzi, którzy są w stanie zdiagnozować problemy obywateli i zaproponować sensowne rozwiązania? Choćby zaproponować, bo gdzie tam marzyć o realizacji.

Jeżeli wielbiciele spiskowej teorii dziejów mają rację co do zagranicznego wsparcia dla polskich polityków, to obecnie tego rodzaju „inwestycje” nie są opłacalne. Po co płacić, skoro Polska sama się demontuje? W zeszłym tygodniu zamknięto ostatnie zdaje się polskie huty w Częstochowie i Krakowie, więc nawet najprostsze wyroby stalowe będziemy sprowadzać z zagranicy. I nie ma nikogo w przestrzeni publicznej, kto by podniósł ten problem. Najwyraźniej nasi politycy zapadli w sen zimowy, chociaż nie ma jeszcze nawet końca lata.

Wykop Skomentuj29
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka