6 obserwujących
108 notek
161k odsłon
  190   0

PiS tworzy nowych KOD’owców i Lempartianki

Po pięciu latach rządów Zjednoczonej Prawicy zwiększa się liczba wyborców, którzy mówią głosem KOD’u i to ku własnemu zniesmaczeniu.

KOD’owcy, warto przypomnieć, to grupa, która tuż po wyborach w roku 2015 wygranych przez PiS ogłosiła koniec demokracji w Polsce. Partia rządząca została oskarżona o łamanie prawie każdego artykułu konstytucji na czele z mitycznym trójpodziałem władzy.

Co bardziej rozgarnięci wyborcy, nawet jeśli nie głosowali na PiS, kwitowali to wszystko wzruszeniem ramion. Trójpodział władzy? Według fatalnie napisanej konstytucji rząd jest powoływany przez parlamentarną większość i ta sama większość może w każdej chwili rząd odwołać. Z kolei organy kontrolne władzy sądowniczej same się wybierają spośród grona, które ma być kontrolowane. Podsumowując: według konstytucji nie ma i nigdy nie było podziału na władzę wykonawczą i ustawodawczą, a władza sądownicza pozostaje poza jakąkolwiek kontrolą społeczną. Taka sytuacja w ogóle nie pasuje do trójpodziału władzy należącej podobno do suwerena - narodu.

Tylko że demonstracje KOD’u to już odległa przeszłość wskrzeszona przez Lempartianki, jak zdechła żaba prądem. Teraz panuje koronawirus. Sytuacje kryzysowe wymagają reakcji i pokazują prawdziwe umiejętności zarządzania. Można się spierać co do reakcji rządu podczas wiosennej fali pandemii. Generalnie w krajach Unii Europejskiej i okolicach reakcja była wypadkową sytuacji politycznej, presji mediów i korporacji. Zaraz na początku pandemii premier Wielkiej Brytanii został skrytykowany za skromne obostrzenia, a Włochy weszły w konflikt z Austrią po wprowadzeniu restrykcji zbyt dużych. Wszyscy zgłupieli.

Jednak od początku pandemii minęło tyle czasu, że po pierwszym zaskoczeniu można się było otrząsnąć i przestać traktować społeczeństwo jak bandę idiotów. Co jest zresztą możliwe tylko dlatego, że dokładnie tak samo postępuje opozycja.

W normalnych warunkach rząd musiałby przecież tłumaczyć się z każdej decyzji. Zamykanie biznesów? Proszę bardzo, ale na jakiej podstawie? Gdzie są odpowiednie wykresy i tabele, które premier zdaje się bardzo lubi?

Pewnie, lepiej schować dane, bo pokazują, że lawinowo rośnie liczba zgonów Polaków już nie z powodu koronawirusa, lecz innych schorzeń. Przestawienie służby zdrowia na jeden tylko cel pozbawiło większość pacjentów możliwości leczenia. Do tego doszło budowanie szpitali „polowych”, podczas gdy lekarze półgębkiem przyznają, że zdecydowana większość osób zajmujących szpitalne łóżka z powodu koronawirusa mogłaby bez ryzyka chorować w domu. Taka sytuacja naprawdę zakrawa na przestępstwo marnowania pieniędzy podatników w skali wręcz gigantycznej i to w kwestii, która bezpośrednio wpływa na ludzkie życie. Pal licho miliony złotych wyrzucone w błoto przez ministra Sasina na niepotrzebny druk kart wyborczych - chociaż powinien za to siedzieć, bo działał bez podstawy prawnej. Obecne działania w służbie zdrowia - to dopiero materiał dla prokuratury!

Efekty postępowanie partii rządzącej skupiają się jak w soczewce na kwestii Sylwestra. Oto na parę dni przed końcem roku społeczeństwo dostaje sprzeczne sygnały. Najpierw premier zaprzecza planom wprowadzenia „godziny policyjnej”, potem minister dementuje zaprzeczenie, a na końcu rzecznik Policji stwierdza, że każdy policjant będzie stosował prawo według własnego widzimisię. Bo sam oceni, czy obywatel musiał wyjść z domu, czy nie.

Przecież to jest kolejny gigantyczny skandal! Konstytucja gwarantuje prawo swobodnego przemieszczania w granicach kraju. Ustawa z 2008 roku dotycząca chorób zakaźnych wprowadza ograniczenia, ale one dotyczą ludzi chorych, a nie zdrowych! Rząd musiałby wprowadzić stan wyjątkowy, na co go zwyczajnie nie stać - zadłużony po uszy budżet nie wytrzyma wypłaty rekompensat dla zamkniętych biznesów. W tej sytuacji nie ma podstawy prawnej do krępowania wolności obywateli. Rząd może prosić, zalecać, sugerować, ale nie wolno mu zamykać ludzi w domach i skazywać na show Telewizji Polskiej, która załatwiła sobie wyjątek od obostrzeń, co jest osobnym skandalem.

Jak w takiej sytuacji nie sięgać po język KOD’owców i Lempartianek? Gwałt na prawie, zamordyzm, kompletne szaleństwo władzy i odczepienie od rzeczywistości. Obrzydzenie bierze, kiedy człowiek to pisze, ale nie da się inaczej.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale