Blog
NoseOfTheBeholder
NoseOfTheBeholder
0 obserwujących 68 notek 34938 odsłon
NoseOfTheBeholder, 13 czerwca 2018 r.

Kiedy 500+ jest rzeczywiście premią

331 13 0 A A A

Kilkakrotnie zdarzyło mi się wymieniać uwagi (przy piwie) na temat programu 500+. Jedna kwestia wracała w nich jak bumerang: czy program jest zwrotem podatku czy też dodatkowymi pieniędzmi (premią) zasilającymi budżet rodziny?

Proponuję następujące spojrzenie na tę kwestię. Na dobry początek można rozpatrzyć najniższe wynagrodzenie za pracę na pełnym etacie. W roku 2018 wygląda to mniej więcej tak:

- wynagrodzenie brutto 2100,00 zł
- ZUS pracownika 460,55 zł
- zaliczka podatku 118,00 zł
- wynagrodzenie netto (do ręki) 1521,45 zł
- ZUS pracodawcy 422,31 zł
- PAŃSTWO ZABIERA 1000,86 zł (cały ZUS i podatek)

Jeżeli tak wynagradzany pracownik jest jedyną osobą, która utrzymuje rodzinę i ma dwójkę dzieci, to oddaje państwu około 1000 zł, a dostaje z powrotem 500 zł. Podkreślam, że składki ZUS traktuję tutaj na równi z zaliczką podatku. Ma to sens o tyle, że ZUS i tak jest dotowany z tej części budżetu, gdzie trafiają zaliczki podatku dochodowego, a z drugiej strony premier Tusk pokazał, że dosyć łatwo przychodzi przerzucenie odłożonych składek emerytalnych do ogólnego budżetu państwa (likwidacja części OFE). Pomijam na razie fakt, że w powyższym przykładzie rodzina kwalifikuje się na 500 zł również na pierwsze dziecko.

Teraz kluczowa sprawa w tej króciutkiej analizie. Otóż powyższe wyliczenia przyjmuję za stan odniesienia. Zakładam, że każdy obywatel korzystający u nas z systemu opieki zdrowotnej i emerytalnego nie robi tego za darmo, tylko musi do systemu wrzucić przynajmniej parę groszy. Te „parę groszy” to tysiąc złotych z powyższego przykładu. Tyle trzeba wpłacić jako obywatel Polski, żeby korzystać z jej systemów socjalnych.

Rzecz w tym, że przychodnie i szpitale przynajmniej w teorii traktują pacjentów jednakowo, niezależnie od wysokości opłacanej składki. Innymi słowy każdy kto płaci składki wyższe od sumy ZUS’u pracownika i pracodawcy z powyższego przykładu, jest przez państwo dojony, bo niczego więcej w zamian za składkę nie dostaje.

W takim razie obywatel z przykładu faktycznie dostaje miesięcznie dodatkowe 500 złotych. Jednak każda osoba o wyższych zarobkach dostaje tak na prawdę mniej niż 500 złotych. Proszę spojrzeć na taki przykład wynagrodzenia:

- wynagrodzenie brutto 3082,39 zł
- ZUS pracownika 619,86 zł
- zaliczka podatku 205,00 zł
- wynagrodzenie netto 2201,39 zł
- ZUS pracodawcy 676,00 zł
- PAŃSTWO ZABIERA 1500,86 zł (cały ZUS i podatek)

Nazywam to wynagrodzeniem granicznym. O co chodzi w tym przykładzie? Otóż ten drugi obywatel ma wszystkie te same przywileje socjalne co pierwszy, ale musi za nie płacić 1500 zł miesięcznie zamiast 1000 zł. Pięćset plus sprawia, że wychodzi na zero - 500 zł to nie dodatkowe pieniądze, a co najwyżej zwrot niepotrzebnie poniesionych kosztów.

Wszystkie osoby zarabiające w przedziale wynagrodzenia brutto od 2100 zł (pierwszy przykład) do 3082,39 zł (drugi przykład) odnoszą tak naprawdę coraz mniejszą korzyść z programu 500+. Natomiast powyżej 3082,39 zł korzyść jest tylko taka, że haracz oddawany państwu bez żadnych gwarancji w zamian jest tylko trochę mniejszy.

Podkreślam, że powyższe to tylko bardzo uproszczona analiza na potrzeby rozmów przy piwie (w okolicach trzeciej kolejki tematy schodzą na politykę, przynajmniej u mnie). Można by na przykład nieco inaczej rozpatrywać składkę emerytalną. Wysokość emerytury zależy bowiem od wysokości opłacanych składek. Zatem osoby płacące wyższe składki teoretycznie dostają coś w zamian. Można jednak mieć uzasadnione wątpliwości, czy ten system jeszcze długo będzie działał. Dopłata do ZUS z budżetu państwa jest z roku na rok coraz większa i kiedyś to musi po prostu trzasnąć. Ale to tak na marginesie - chodzi o to, aby uprościć obliczenia na potrzeby piwnych dyskusji.

Pokazane wyliczenia są dosyć bliskie sytuacji osoby prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą. Taka osoba musi opłacić przynajmniej składki ZUS obecnie na poziomie około 1250 zł miesięcznie. Czyli w okolicach tego tysiąca złotych z pierwszego przykładu.

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że mediana płac w Polsce to około 3500 zł brutto (mediana trochę lepiej ocenia rozpiętość płac niż średnia arytmetyczna). Mediana leży powyżej wynagrodzenia granicznego z drugiego przykładu, czyli większość Polaków jest łupiona.

Ponadto sytuacja zmniejszonych korzyści z programu 500+ pojawia się także w rodzinach, w których druga osoba pracuje chociażby na pół etatu. Wtedy rodzina liczona łącznie przybliża się do poziomu „wynagrodzenia granicznego”.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Obserwuję.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @NoseOfTheBeholder Dobra, znalazłem. Na polskich stronach trudno znaleźć odnośniki, ale jest...
  • Czy ktoś mógłby podać źródło tego raportu? Kto go napisał i gdzie można go przeczytać?
  • @Robert Mąka "Żadne w wymienionych "lewicowych" środowisk nie rości sobie prawa określania...

Tematy w dziale Społeczeństwo