Blog
NoseOfTheBeholder
NoseOfTheBeholder
1 obserwujący 78 notek 44217 odsłon
NoseOfTheBeholder, 11 lipca 2018 r.

Trzeba naprawić prawo, bo nawet testamenty nie działają

2419 49 0 A A A

Dla przeciętnego obywatela nie ma znaczenia, czy artykuł 183 konstytucji jest ważniejszy od artykułu 180. Prawo ma działać i już.

Taka sytuacja. W rodzinie umiera wujek. Kawaler, bezdzietny. Na długo przed śmiercią sporządził testament, w którym zapisał wszystko jednej ze swoich sióstr. Testament został sporządzony u notariusza, a reszta rodziny poinformowana o ostatniej woli. Wujek był wtedy w pełni sił, świadomy, a notariusz z radością skasował za usługę.

Po śmierci wujka siostra udała się do tego samego notariusza ze swoją kopią testamentu żeby „uporządkować papiery”. Jakież było jej zdziwienie, gdy okazało się, że u notariusza muszą stawić się pozostali członkowie rodziny według porządku dziedziczenia. Znaczy: rodzeństwo zmarłego, a w przypadku, gdy ktoś z rodzeństwa już zszedł z tego świata, to tejże osoby spadkobiercy. Przy okazji rodzina dowiedziała się, że po zmarłym wujku dziedziczą wprawdzie bratankowie i bratanice (dzieci brata wspomnianego wujka), ale bratowa (żona brata) już nie - zresztą mniejsza z tymi szczegółami.

I tutaj smutna konstatacja. Po jakie licho było spisywać testament, skoro wola zmarłego i tak nie jest szanowana?! Owszem, testament miałby znaczenie, gdyby pozostali spadkobiercy nie zrzekli się spadku. Wtedy sprawa trafiłaby do sądu, a testament byłby atutem działającym na korzyść siostry w nim wymienionej. Warto jednak zauważyć, że wspólna wizyta u notariusza celem pokojowego uporządkowania sprawy mogłaby nie dojść do skutku nie tylko przez złą wolę reszty rodziny, lecz także przez np. brak czasu (czy zgrania w czasie) albo emigrację niektórych jej członków. W takiej sytuacji testament doskonale uprościłby sprawę. Angażowanie sądu w ogóle nie byłoby potrzebne, a państwo uniknęłoby niepotrzebnych kosztów rozprawy. Zmarły wyraził wolę, notariusz ją potwierdził jeszcze za życia denata, więc w czym właściwie leży problem?

Całe szczęście, że w tym konkretnym przypadku trafiło na rodzinę, która uszanowała wolę zmarłego. Jednak taka sytuacja nie zawsze ma miejsce. Wtedy prawo okazuje się wadliwe. Zamiast działać jak sprawny mechanizm do wymierzania sprawiedliwości, piętrzy problemy i koszty dla rodziny i dla państwa. Takie wady są dla obywateli dużo bardziej istotne niż prymat artykułu sto osiemdziesiątego konstytucji nad sto osiemdziesiątym trzecim czy odwrotnie.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Obserwuję.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • "Cała Polska dyskutuje o „Aferze KNF”" Problem w tym, że jak zwykle wszyscy dyskutują,...
  • Giertych wywinął dzisiaj niezłego fikołka przyznając, że w sprawie KNF nie ma właściwie...
  • @midi-strant KNF będzie się wlókł latami. Bartoszyce można by załatwić na już. Z...

Tematy w dziale Polityka