4 obserwujących
120 notek
104k odsłony
404 odsłony

Ciężki los partyjniaka w Brukseli

Wykop Skomentuj4

Coś ty najlepszego zrobił, drogi Wyborco?! Wysłanie partyjnych aparatczyków z PZPR do Parlamentu Europejskiego musiało postawić włosy na głowie tych szacownych emerytów.

Na przykład taki Włodzimierz Cimoszewicz. Z pozoru dla niego niewiele się zmieni. Przyzwyczaił się do korzystania z państwowego majątku za grosze w białowieskiej leśniczówce. Teraz będzie podróżował i mieszkał również za pieniądze podatników. Tylko że na dzień dobry przyjdzie współpracować z wszelkiej maści ruchami lewicowymi z Europy Zachodniej. A wiadomo jak to z nimi jest: ani nie wypiją, ani nie zakąszą, bo wszystko musi być wege. Czy wódka jest aby wege? Chyba tak, bo pędzona ze zbóż lub ziemniaków, więc ekologicznie.

W dodatku trzeba będzie przypomnieć sobie, co tam kiedyś mówiono o myśli Marksa i Engelsa na partyjnych nasiadówkach, bo głupio byłoby wyjść na nieuka przed kolegami. Ci z Zachodu traktują komunistycznych ideologów zdumiewająco poważnie. Lepiej by sobie wykupili ubezpieczenie, bo a nuż przyjdzie powódź. Czy oni tak na serio, czy też do perfekcji opanowali grę aktorską? Zrobiliby tacy karierę w Związku Młodzieży Socjalistycznej pod okiem Gomułki, oj zrobili.

Albo Leszek Miller. Osiągnął w Polsce jako taką pozycję, dziennikarze mówili do niego per „Panie Premierze”, a teraz trzeba zaczynać od nowa. I w dodatku w obcym języku. Niby można po polsku, ale nie w kuluarach. Żeby chociaż obowiązywał rosyjski, to może jeszcze dałoby się dogadać, no ale angielski? Człowiek tyle lat próbował nauczyć się tego angielskiego, a usta wciąż układają się do „Zdrastwujcie, towariszcze”.

Trudno też oczekiwać ścisłej współpracy ze strony zachodnich towarzyszek. Niby ten Zachód taki wyzwolony, ale jak przychodzi co do czego, to jedna z drugą okazuje się albo feministką, albo lesbijką. Nie da się pokazać jak prawdziwy mężczyzna zaczyna, ani jak kończy. Pozostają zachodni towarzysze, ale może lepiej pozostawić współpracę na tej płaszczyźnie Biedroniowi.

Jedyna nadzieja w Junckersie. Ten to przynajmniej wie, jak miło spędzić czas. Tylko czy aby uzyska ponowną nominację? Fajnie by było, bo trochę przypomina Olka z dawnych czasów. Zawsze się melduje na „zero siedem zgłoś się”.

W sumie te pięć lat kadencji może być jedną wielką męczarnią. Trzeba będzie przesiedzieć je metodą na Tuska - w rogu stołówki, z Cimoszką, plecami do reszty. Może nie dostrzegą, może nie zagadają.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka