5 obserwujących
126 notek
110k odsłon
1891 odsłon

Białystok: urzędowa afirmacja LGBT

Wykop Skomentuj134

Happening pod tytułem Parada Równości w Białymstoku wyzwolił spiralę absurdalnych żądań. Jednym z najgłupszych postulatów i równocześnie najbardziej niebezpiecznym jest urzędowy nakaz zmiany mentalności Polaków.

Taki przekaz płynie z komentarzy po wydarzeniach w Białymstoku głoszony przez działaczy, którzy chcą wpisania do kodeksu karnego osobnych paragrafów za nienawiść względem LGBT (*). Taki sam przekaz mieli w głowach uczestnicy bliźniaczej parady w Warszawie odpytywani przez Marcina Rolę (**). Polaków trzeba ustawowo zmusić do kochania kochających inaczej.

Powodem ma być agresja, której doświadczają. I tutaj właśnie leży istota problemu. Jeżeli rozebrać na kawałki kwestię tejże agresji, to narracja środowisk LGBT jest kompletnie pozbawiona sensu.

Po pierwsze przez ostatnie dni wielokrotnie, aż do obrzydzenia powtarzanym argumentem jest wskazywanie na agresję w formie wyzwisk. I jak niby można temu przeciwdziałać? Zakazać? Absurd. Wyzwiska są niestety częścią wolności słowa. W publicznym miejscu, podczas publicznej manifestacji kontr-manifestanci mogą sobie wykrzykiwać, co tylko im się podoba. Zakaz krytyki Polacy już ćwiczyli pod radzieckim butem i powinni doskonale znać konsekwencje. Osoby, które nie mają odporności na wyzwiska, nie powinny brać udziału w publicznych manifestacjach. Niech rozmawiają przy sojowej latte i ciasteczkach.

Po drugie, przemoc fizyczna. Tutaj są dwie kwestie. Jedna to blokowanie marszu. Nie wchodząc już w wyliczanki, ile to razy środowiska lewicowe blokowały Marsz Niepodległości albo miesięcznice smoleńskie, wypada zwrócić uwagę, że tutaj nic nie trzeba zmieniać. Polskie państwo zapewnia ochronę legalnym manifestacjom. Co prawda koszty policyjnej ochrony są spore, ale najwyraźniej taka jest cena demokracji.

Jeżeli już do czegoś można się w tej sprawie przyczepić, to chyba tylko do różnicy między przełamywaniem blokad „kibiców” i KOD’owców. Tych drugich Policja raczej wynosiła delikatnie na rękach, zamiast pałować i gazować, jak kontr-manifestantów w Białymstoku.

Również napaść na uczestników Parady Równości nie wymaga żadnych dodatkowych przepisów prawa. Bandytów wszelkiej maści trzeba ścigać i karać, począwszy od Antify, bo na literę A, aż do agresywnych band zwanych przez media kibicami. Dlaczego kodeks karny ma według lewicowych działaczy zawierać osobne paragrafy o pobiciach członków środowisk LGBT? Czy pobicie homoseksualisty albo osoby trans-płciowej czymś się różni od pobicia innych obywateli? Sińce są większe, czy jak?

Wydarzenia w Białymstoku mają oczywiście szerszy kontekst i są wciąż, jak to się mówi, rozwojowe. Pobicie uczestnika parady zostało podobno zgłoszone wyłącznie w mediach społecznościowych, a nie na Policji. Baty za „kibiców” zbiera PiS, którego prezes jest większym wrogiem środowisk narodowych, niż Gazeta Wyborcza. Policja i władze miejskie nie rozwiązały manifestacji, która rzekomo stanowiła zagrożenie dla uczestników, choć w Warszawie marsze narodowców rozwiązywano ze znacznie bardziej błahych powodów. Ale to wszystko szczegóły. Ważniejsza jest kolejna próba zapewnienia środowiskom LGBT praw większych, niż pozostałym obywatelom. To postulaty dokładnie odwrotne od głoszonych oficjalnie na paradach równości.

*
Sylwia Spurek, Twitter, 21.07.2019

**
https://www.youtube.com/watch?v=cj_Qmg7NFRw


Wykop Skomentuj134
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo