6 obserwujących
135 notek
120k odsłon
1117 odsłon

Ekologiczna pseudonauka do mydlenia oczu

Wykop Skomentuj10

Ostatnio za sprawą między innymi papieża Franciszka i Eltona Johna w mediach przywołano określenie: ślad ekologiczny. To pojęcie z zakresu ekologicznej pseudonauki, którą niestety wykorzystuje się w dyskusji o ochronie środowiska.

Ujmując rzecz skrótowo, chodzi o wskaźnik opisujący wpływ działalności człowieka na środowisko. Jest wykorzystywany między innymi do obliczania tak zwanego Dnia Długu Ekologicznego. Według Wikipedii został szczegółowo opisany w pracy doktorskiej niejakiego Mathisa Wackernagela z Zurichu pt. „Ecological Footprint and Appropriated Carrying Capacity: a Tool for Planning Toward Sustainability”. Lektura tego doktoratu pozwala dostrzec manipulacje środowiska „ekologów”.

Kluczowym fragmentem pracy jest procedura obliczania wspomnianego wskaźnika. Autor postuluje, żeby efekty działalności człowieka przeliczać na hektary lądu. I tak na przykład efekt spalania paliw kopalnych można przeliczyć na równoważną liczbę hektarów pól uprawnych z roślinami dostarczającymi etanol w ilości zapewniającej ten sam efekt energetyczny, co spalony węgiel. Bo rośliny są odnawialne, w odróżnieniu od kopalin.

Cóż, metoda dobra do porównań, jak każda inna. Paliwa generalnie porównuje się za pomocą wartości opałowych. W ten sposób można sprawdzić ile energii drzemie w tak odmiennych źródłach energii jak tona węgla kamiennego czy metr sześcienny gazu ziemnego.

Problem tkwi jednak w szczegółach. Wspomnianą wartość opałową mierzy się dosyć łatwo w laboratoriach już od dziesięcioleci. Ta procedura jest ustalona i daje te same efekty w różnych laboratoriach. Ze wskaźnikiem śladu ekologicznego jest inaczej. W kwestii przeliczania zużycia kopalin na hektary upraw sam autor pracy doktorskiej podał alternatywną metodę. Można, powiada, przeliczyć efekt energetyczny na równoważne hektary lasów potrzebnych do zamiany dwutlenku węgla wytworzonego w trakcie spalania kopalin z powrotem na tlen. Wynik takich przeliczeń niewiele różni się od metody z polami uprawnymi z etanolem (znaczy: z roślinami do produkcji etanolu).

No i tutaj włącza się sygnał alarmowy. Dlaczego te dwie metody mają być alternatywne, a nie stosowane równolegle, zaś ich wyniki sumowane? Przecież przy wykorzystaniu kopalin dochodzi zarówno do zużycia samego surowca energetycznego, jak i do wytworzenia dwutlenku węgla, który potem wypadałoby przerobić z powrotem w tlen!

Odpowiedź wydaje się prosta. Otóż wspomniany doktorant wymyślił ładnie brzmiące wytłumaczenie do teorii swojego promotora, a wyniki obliczeń układały się na tyle dobrze, że dało się wyznaczyć choćby ten nieszczęsny Dzień Długu Ekologicznego. Gdyby jednak sumować wyniki obydwu sposobów przeliczeń, to mogłoby się okazać, że Dzień Długu wypada nie w czerwcu czy lipcu, ale drugim tygodniu stycznia i nikt by nie uwierzył w takie wyliczenia. To zwyczajna żonglerka wartościami statystycznymi bez gruntowego podparcia teoretycznego. Ślad ekologiczny może nawet mógłby być sensownym wskaźnikiem, ale na pewno nie w ujęciu opisanym w rzeczonym doktoracie.

Tymczasem teorie uczonych z Zurichu znalazły szerokie poparcie wśród „ekologów”. W efekcie Elton John może płacić za ślad ekologiczny pozostawiony przez jego samolot z księciem Harrym i Meghan Markle na pokładzie i poczuć się rozgrzeszony przynajmniej z grzechu zanieczyszczenia środowiska. Niestety powoduje to również, że rachunki za energię elektryczną w Polsce w przyszłym roku zostaną zwiększone o połowę.

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości