26 obserwujących
234 notki
380k odsłon
  1970   0

Bladym świtem: relacje „okęckie”

2.5.Na łamach "GP" (nr 15, 14.04.10) Filip Rdesiński na gorąco spisał relację ówczesnego uczestnika wydarzeń, Piotra Ferenca-Chud(y)ego:
W sobotni poranek spieszę na wojskowe lotnisko, chcąc zdążyć na samolot, którym mam udać się do Smoleńska. Przyjeżdżam przed czasem. Jest ciemno. Błyskawicznie przechodzę odprawę i wraz z innymi dziennikarzami czekam w saloniku na Prezydenta. Sądziłem, że będziemy lecieć jednym samolotem. Tymczasem otrzymuję program obchodów i z niego dowiaduję się, że dziennikarze polecą inną maszyną niż oficjalna delegacja. Odbieram identyfikator. Oddaję paszport i około godziny piątej rano wsiadam na pokład samolotu jak. Prezydencki tupolew stoi tuż obok. Zapinam pasy. Samolot rozpoczyna kołowanie. Nagle się zatrzymuje. Okazuje się, że wysiadły silniki. http://rebelya.pl/forum/watek/17906/
Komentarz: „program obchodów” (i „identyfikatory katyńskie”) dostarczyła najprawdopodobniej Agnieszka Kołacz z Kancelarii Prezydenta, która również miała lecieć do Smoleńska; nie znane są jej jakiekolwiek wypowiedzi na temat 10/04.
2.6. Marcin Wojciechowski:Ten lot zaczął się z przygodami. Jeszcze przed startem w Warszawie piloci wykryli usterkę i zdecydowali się na zmianę maszyny. Musieliśmy z niej wysiadać, choć już byliśmy przypięci pasami.
 
3. Medialne relacje o stewardessach
3.1.- o pierwszej:
powiedział, że na pewno poleciała Tupolewem, bo odwoził ją rano na lotnisko.
Komentarz:w całej „historii okęckiej”powtarza się problem z określeniem „rano” – przed wpół do piątą (patrz wyżej pkt. II.3: 3.25 – 3.38) czy po wschodzie słońca? ( tj. po 5.51’:
http://www.kalendarz-65.pl/kalendarz/2010/kwiecie%C5%84.html ); to powtarzające się wielokrotnie „rano” (zamiast np. „było jeszcze ciemno”) pełni też inną funkcję:
wszyscy „świadkowie smoleńscy” unikają podawania konkretnego czasu!
3.2.- o drugiej:
Kilka dni wcześniej zgodziła się zastąpić koleżankę, której coś wypadło i nie mogła polecieć 10 kwietnia z prezydentem. Rano w biegu spotkała ją na lotnisku. Pochwaliła się nowym mundurem, który założyła na tę okazję.
Decyzja, że leci (…), zapadła w ostatniej chwili - zdradza rzecznik BOR, Dariusz Aleksandrowicz.
Zadzwoniliśmy do Warszawy i poprosiliśmy o zweryfikowanie, kto faktycznie leciał, a kto nie. Była zmiana dwóch, trzech nazwisk. Wtedy właśnie dowiedziałem się, że choć na liście nie figurowała, na pokładzie była żona mojego dobrego kolegi (…). Miała lecieć jakiem, ale zamieniły się z koleżanką na Okęciu.
Komentarz:koleżanka, „która nie mogła lecieć z prezydentem” była na lotnisku! Po co? Która biegła? Dokąd biegła, skoro do wylotu tutki były dwie godziny czasu? I wreszcie: co to znaczy: „Decyzja(…), zapadła w ostatniej chwili”? (skoro: „Kilka dni wcześniej zgodziła się zastąpić koleżankę”)?

VI. Ważniejsze informacje medialne

widzieli kołującego prezydenckiego Tupolewa.
- Mam nadal w pamięci ten obrazek. Taki ładny samolot: czyściutki, lśniący w słońcu. Biało-czerwony. Było kilka minut po siódmej.
będzie dodatkowy poranny rejs z warszawskiego lotniska Okęcie do Jasionki.
Samolot będzie startował o godz. 7.30
Komentarz:  wg RK - s.208- od rozpoczęcia kołowania do "oderwania się od drogi startowej" upływa dokładnie 10 minut. "Kilka minut po siódmej" to w najlepszym przypadku 7.09. Stąd wniosek, że naoczni świadkowie sytuują start tupolewa o godz. 7.19!
 
 „Pod samolot podjechaliśmy między godz. 7.15 a 7.20’
Komentarz: wypowiedź borowca
Dzwoniła do niej także w sobotę,parę minut po siódmej. Powiedziała tylko, żeczekają na Pana
Prezydenta, ale że jest na miejscu w samolocie
zadzwonił do mnie jeszcze z pokładu samolotu przed startem.
Rano10 kwietna (…) Przyjechał po niego kierowca (…) Przywitali go na lotnisku pułkownicy pełniący służbę w 36. Specpułku. Tym razem na Okęciu byłzastępca dowódcybazy oraz zastępca dowódcy 36. Specpułku. Po chwili podjechał szef Sztabu Generalnego gen. Gągor. Przywitali się. Wszyscy dowódcy udali się do saloniku (…)
Są świadkowie, ci, którzy ich obsługiwali, dowódcy, osoby, które odprowadzały wylatujących.
Komentarz:znowu to „rano”! No i (jak na wyjazd głównych dowódców) – ta obsada…
Uwaga istotniejsza:nie można „zmieścić w czasie relacji” przyjazdu obu Generałów: np. z-ca dowódcy pułku przybył na Okęcie o 6.02 (dane z monitoringu, wg „Raportu końcowego”), a doradca Klarkowski – o 6.10 (generalicja już przebywała wg niego w saloniku, i to od dawna!); jedna z tych dwóch relacji musi być kłamliwa (być może – obie? bo monitoring ponoć „się zepsuł”).
 
 
VII. Brakujące ogniwa
Nie są publicznie dostępne jakiekolwiek potwierdzenia przebiegu WSZYSTKICH wydarzeń lotniczych na wojskowym Okęciu, a w szczególności
-brak wypowiedzi personelu cywilnego (opublikowano zakaz prezesa LOT)
- brak wypowiedzi personelu wojskowego (rozkazy w tej kwestii utajniono)
- brak wypowiedzi personelu pomocniczego (np. operatora trapu)
- brak wypowiedzi prokuratury, potwierdzającej WYLOT JEDYNIE DWÓCH SAMOLOTÓW
- brak upublicznienia nagrań (działających!) monitoringów
- zadziwiający brak relacji medialnych z odlotu
- zadziwiające relacje „naocznych świadków” obu odlotów
- brak precyzyjnych relacji czasowych osób bliskich i odprowadzających (powtarza się w nich – do znudzenia! – słowo: „rano” i nie oznacza ono wcale „po wschodzie słońca..) – patrz np.:
 
VIII. Chronologia (wg przytoczonych źródeł; czas polski):
 
3.00 załoga jaka (bez obsługi pokładowej) spotyka się w domku pilota
3.50-55 przybywa dziennikarz Świąder
4.01 przybywa technik pokładowy załogi tutki
4.20 odbiera samolot od służby SIL
4.48 Warszawa potwierdza Moskwie wylot jak o n/b 044
4.52 włącza zasilanie elektryczne
ok. 5. - przybywa (z Januszem Zakrzeńskim) Marek Grodzki z KP
5.00 w jaku siedzą dziennikarze (m.in. Kubrak, Ferenc-Chudy)
5.05-5.24 technik pokładowy uruchamia silniki tutki („Czas pracy silników na ziemi 5 minut”)
5.15-5.25 załoga (2 pilotów, nawigator) wchodzi na pokład tutki
5.25 na pokład wchodzą 2 stewardessy
ok.5.30 przybywają: K. Doraczyńska i T. Szczegielniak, który widzi posłankę A. Natalli-Świat
(jako jedną z pierwszych Delegatów - a nie widzi Janusza Zakrzeńskiego)
5.38 trzecia stewardessa wchodzi na pokład tutki
5.40 tutkę dopuszcza do lotu st. chor. K.F.
5.51 wschód słońca (jest pochmurno)
5.55- 6.00 przybywa M. Martynowski (wraz z siedmioma Delegatami)
6.02 przybywa z-ca dowódcy pułku; udaje się do LBM, potem melduje się Dowódcy SP, wchodzi do samolotu, po rozmowie z załogą schodzi, spotyka się z przedstawicielem KOSŚ
6.00-6.05 (?) przybywają generałowie Błasik i Gągor – udają się do saloniku
6.06 busem podjeżdżają pod tutkę dwaj piloci (to bardzo intrygujące: że busem)
6.10 przybywa doradca Klarkowski; widzi „na miejscu” całą generalicję
6.11 na pokład wchodzi nawigator
6.11 obaj piloci i 2 stewardessy udają się do BOZ
6.21 cała czwórka wraca do samolotu
6.2? samolot podjeżdża pod terminal 
6.20 rozpoczęto pakowanie do samolotu paczek, zniczy i wieńców. Uporano się z tym w kwadrans. Kilkanaście minut później na pokład zaczęli wsiadać pierwsi pasażerowiehttp://www.rp.pl/artykul/639812.html?print=tak&p=0

6.41 wchodzi pierwsza grupa pasażerowie

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka