Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
8 obserwujących
15 notek
46k odsłon
  2862   2

Młodzi kochają Krawczyka, a zespół "Big Cyc" nigdy z Niego nie szydził

Jako muzyka - amatora, który słuchał pierwszej solowej płyty Krzysztofa Krawczyka jeszcze na radiogramofonie "Preludium" dziś szlag mnie trafił.

Prezydent napisał kilka słów o tym, że ś.p. Krzysztof Krawczyk może jest lekceważony i niedoceniany przez młodzież, ale to jedna z największych gwiazd polskiej estrady. No i rozpoczęła się burza, bo jak to "lekceważony" skoro na koncerty Krawczyka na waliły tłumy młodzieży. Oczywiście każdy "wolny dziennikarz" musiał wyrazić swoje oburzenie z powodu skandalicznej wpadki Prezydenta... 

Pierwszy z polityków do wyrażania tegoż pospieszył katolik bezobjawowy Szymon Hołownia. 

Pomijam ten drobiazg jaką hieną cmentarną trzeba być, aby zbijać kapitał polityczny na tym co ktoś na temat osoby zmarłej trafnie lub nietrafnie powiedział.

Przypomnę tylko refren piosenki grupy "Big cyc". 


"Wszyscy oni poszli w piach, 

będę śpiewał tylko ja!"

O kim to? Zgadnijcie! Bingo! O Krzysztofie Krawczyku! 

Oczywiście tłumy młodzieży na koncertach Krzysztofa Krawczyka były faktem, bo był On postacią tak znaną, że nie sposób nie znać przynajmniej kilku Jego największych przebojów. Dodatkowo potrafił zmieniać styl tak, aby Jego piosenki brzmiały nowocześnie (porównajmy "Byłaś mi nadzieją"... no dobrze, nie szalejmy, bo ten tytuł rzeczywiście niewielu kojarzy, a szkoda, ale "Parostatek" i "Bo jesteś ty" to nzupełnie inny Krzysztof Krawczyk) i odnosiły sukcesy komercyjne (jak płyta z Bregoviciem). Znam jednego kumpla, co jest sporo młodszy ode mnie i rzeczywiście jest fanem Krzysztofa Krawczyka, więc nie będę zaprzeczał, że są młodzi ludzie, którzy potrafią docenić jedyny na świecie głos Mega-gwiazdora. Tyle, że kumpli mam od groma (w tym wielu młodszych - choćby z pracy), a takiego fana znam jednego. Może się gdzieś ukrywają i słuchają swojego Idola w konspiracji - tego nie wiem.

Ale aby udawać, że słuchająca hip-hopu młodzież kocha Krzysztofa Krawczyka, a zespół "Big Cyc" nigdy z Niego nie szydził, trzeba nie tylko być katolikiem bezobjawowym i pełnoobjawową hieną cmentarną, ale trzeba być zainfekowanym cynizmem w stopniu śmiertelnym.

Lubię to! Skomentuj72 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura