Z perspektywy "Docenta" ...
Komu nową utopię rotszyldowskich marksistów, komu? Już nie na plecach proletariatu, ale kosztem "nowoczesnych und postępowych" - "uwolnionych" od gotówki i prawa własności oraz "wyzwolonych" z "pęt" moralności i tradycji oraz z troski o rodzinę i duszę???
22 obserwujących
22 notki
27k odsłon
  1077   0

Jak rotszyldowie niechcący trumpizm i Trumpa uratowali …

Nie mówiąc już o karygodnym zlekceważeniu wszelkich prognoz astrologicznych, które tak im służyły w przeszłości …

I płynie z tego nauka, że nikt na Ziemi - niezależnie od swej mocy, inteligencji, ambicji i pozycji - gdy nadchodzi jego czas - nie jest odporny na atak kolektywnego zaćmienia umysłu, zwanego też „pomrocznością jasną”…

A już istoty przekonane o swej doskonałości, inteligencji i niewysłowionej przewadze nad otoczeniem są szczególnie podatne na takie samobójcze wręcz ataki własnej pychy i buty.

Jak np. państwo Izrael w przededniu wojny Yom Kippur w 1973 roku – wywiad co prawda donosił o potężnych zgrupowaniach wojsk arabskich, szykujących się do pomszczenia klęsk doznanych z rąk Izraelczyków w trzech poprzednich wojnach (w 1948, 1956 i 1967 roku) – ale dane te błędnie interpretowano, a już szczególnie rząd w Tel-Avivie lekceważył te sygnały, bo przecież „tyle razy przetrzepaliśmy im skórę i oni nigdy nie odważą się nas znowu zaatakować”…

Ale Arabowie (Egipcjanie i Syryjczycy) jednak się odważyli … i Izraelczycy wtedy pierwszy raz porządnie najedli się strachu…

- = >  Wielka porażka wywiadu Izraela

image

A ponadto istnieje zjawisko zwane „Prezydencką Klątwą Dwudziestoletnią” – co oznacza  powtarzające się zgony prezydentów Stanów Zjednoczonych w trakcie sprawowania urzędu w pierwszej lub kolejnej kadencji, na którą zostali wybrani w roku podzielnym przez liczbę dwadzieścia.

- = >  Klątwa wodza Tecumseha

- = >  Klątwa Białego Domu

Ale nawet jeśli Bidenowi się teraz jednak jakoś „upiecze” i staruszek dożyje końca kadencji – to i tak trumpizm - „America First!” + „Make America Great Again!” – albo z samym Donaldem, albo kimś innym na czele - jeszcze tryumfalnie powróci…

P.S. A jak ważny jest odpowiedni moment inauguracji nowej prezydentury pokazują „czary-mary” i „hokus-pokus” oraz „niezrozumiały”  dla postronnych cyrk, jaki odstawiono przy zaprzysiężeniu prezydenta Obamy w styczniu 2009 roku.

- = >  Zdublowana przysięga Obamy (po angielsku)

Ponieważ w dniu oficjalnej inauguracji występowały chwilowe niekorzystne zjawiska (znane jako „pusty bieg Księżyca”) – zapowiadające ryzyko wykolejenia tej prezydentury już na starcie i uczynienia z Obamy od samego początku tzw. „kulawą kaczkę” – „lame duck” -- = > "Lame duck", czyli "kulawa kaczka" czyli kręcącego się w kółko polityka - zamiast lidera dynamicznie wdrażającego rotszyldowską„zmianę”), więc lege artis przełożono ją na dzień następny – i zamiast - „jak pan Bóg przykazał” – z pompą, z fanfarami, w blasku jupiterów i na oczach całego świata, na Kapitolu - przeprowadzono po cichutku ponowne zaprzysiężenie, już skromniutko, w Białym Domu…

 image

A pretekstem wtedy była nie do końca prawidłowo wypowiedziana formuła zaprzysiężenia podczas oficjalnej inauguracji …

Ale teraz upojeni swym sukcesem rotszyldowie – bo przecież udało im się wykolegować lege artis najpotężniejszego polityka świata!!! –„nie mamy pańskiego płaszcza, panie Trump - i co nam pan zrobisz???” – wpadli w samobójczy samozachwyt i przestali dbać o kluczowe detale – zostawiając teraz na starcie duet Biden-Harris z takim samym garbem, jaki groził Obamie w 2009 roku.

„Lame duck”  od pierwszego dnia prezydentury !!!

(a zwykle prezydentowi USA takie podcięcie skrzydeł grozi dopiero u schyłku drugiej kadencji).

Brawo, Wy!!!

Pomyślcie sobie teraz na spokojnie - jaką władzę nad ludźmi i światem ma ten,

kto z góry wie, kiedy i na jakie trendy w danej dekadzie ludzie będą podatni

oraz kiedy wypadają dni i miesiące korzystne i niekorzystne dla rozmaitych przedsięwzięć…

(... i odpowiednio, „po przyjacielsku”, doradza…)

I że całe sztaby ludzi – początkowo opłacanych z kieszeni rotszyldów, ale teraz to już głównie przez niczego nieświadomych podatników - latami wypracowują toksyczne idee oraz destrukcyjne programy operacyjne mające zostać podsunięte „mniej wartościowym narodom tubylczym”  w „odpowiednim czasie”…

Bo celem oraz istotą wszelkich rozszyldowskich rewolucji od 250 lat jest przecież proste zniewolenie i wyeksploatowanie tych „mniej wartościowych”, czyż nie?

- = >  Jak rotszyldowie osiągają swoje cele?

I tak, dzięki wiedzy dostępnej "wybranym", można sobie maksymalnie wypromować w sumie każdy tandetny i szkodliwy dla większości (ale przynoszący partykularne korzyści grupie doradzającego) pomysł, ale także „upupić”  każdy pomysł uznany przez doradzającego za mało korzystny lub wręcz szkodliwy dla jego interesów lub dla interesu jego grupy/ narodu/ koterii…

A sukcesy ostatnich 250 lat najwyraźniej zawróciły rotszyldom w głowie do tego stopnia, że zaczęli uważać się za właścicieli, panów i bogów tej planety – nie ukrywając już swej pogardy dla nas wszystkich, (ale przecież ich przewaga nad nami, wynikająca z większej wiedzy, jeszcze nie upoważnia nikogo do pomiatania drugim człowiekiem, prawda??? No, chyba, że dla nich to my nie jesteśmy ludźmi…) – ale i ty możesz okazać się takim – równym im „bogiem”, jeśli tylko posiądziesz równą im wiedzę i nauczysz się tego, co oni sami oraz ludzie dla nich pracujący, wiedzą i umieją…

A na pierwszu rzut niech pójdzie świat edukacji... Wystarczy popatrzeć czego i jak oni uczą swoje dzieci – i porównajmy z tym, czego i jak każą uczyć nasze…

 image
„Nie dziwiło Cię, dlaczego szkoła nie porusza tematu kreowania pieniądza albo, powiedzmy, ludobójstwa Palestyńczyków w Palestynie?”
„A czego się spodziewałeś, skoro Twój system edukacji należy do nas? Bo zawężając skalę, zakres i głębię Twej edukacji, jesteśmy w stanie masowo produkować standardowe umysły, automatycznie akceptujące nasze reguły gry oraz gotowe pomnażać nasze bogactwo.”

(U góry - lord Jacob Rothschild, u dołu – David Rockefeller)

image

- = > Czy z rotszyldowskiego matrixa da się jeszcze uciec?

image

A dlaczego też oni tak starają się wypełnić nam każdy dzień – pracą i obowiązkami oraz ogłupiającą i degradującą nas „rozrywką” - byśmy nawet nie pomyśleli o tym, by spokojnie pomyśleć o naprawdę ważnych i kluczowych dla naszego dobrobytu i dobrostanu kwestiach?

 image

„System wcale nie upadł ani się nie załamał - tylko od początku właśnie tak go zaprojektowano.”

Ale uświadomienie sobie tej prostej prawdy zwykle wymaga wielu lat bolesnych doświadczeń, a miliony Amerykanów właśnie będą teraz przechodzić przyśpieszony kurs otwierania swych oczu …

P.S. 2  I dlatego Trump powinien teraz wielokrotnie, razem z całą rodziną, co niedziela, „dawać na mszę” za Bidena i Harris, niezależnie od tego, czy z góry wiedział, co czeka prezydenta zaprzysiężonego 20.01.2021, czy też nie…

Ale jeśli wiedział – to odstawił „performance” godny nie jednego, ale kilku oskarów na raz… rozprowadzając rotszyldów jak dzieci i wystawiając ich do wiatru.

Ale jeśli nic o tych perspektywach czekających nową administrację nie wiedział, to ma po prostu b-a-a-a-a-a-r-d-z-o wiele szczęścia… A w polityce właśnie tego potrzeba najbardziej.

Jednym słowem, wbrew pozorom: 
Trump : rotszyldowie,
jak na razie - 1 : 0 …
Bo ten się śmieje, kto się śmieje ostatni…

image

P.S. 3 Ilustracje wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (za kol. Bazyli1969).

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale