z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
66 obserwujących
375 notek
698k odsłon
1661 odsłon

Zapalić znicz pamięci: Stanisława Rachwałowa

Wykop Skomentuj23


Stanisława Rachwałowa, z domu Surówka, urodziła się w roku 1906. Działalność konspiracyjną rozpoczęła w Krakowie wraz z początkiem drugiej wojny światowej. Miała wtedy dwie córki 12-i 15-letnią. Jej mąż - oficer Wojska Polskiego został aresztowany przez sowietów we wrześniu 1939 roku, przeżył niewolę, wstąpił do armii Andersa, ale zmarł na gruźlicę w roku 1943 w Palestynie.

W grudniu 1942 roku działająca w konspiracji Stanisława Rachwał została aresztowana przez Gestapo. Po brutalnym śledztwie trafiła do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. - Mama pojechała do obozu 6 grudnia, na Mikołajki. Po wojnie nigdy nie wspominała tego okresu. Nawet jeśli ktoś ją wypytywał, starała się zbyć go żartem - mówiła w rozmowie z Patrycją Gruszyńską-Ruman córka Stanisławy Rachwał. Trudnym do przecenienia dokumentem są natomiast zapiski byłej więźniarki sporządzone dla Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce.

Stanisława Rachwał przebywała w Auschwitz do końca wojny. Przez trzy lata obozowego piekła doświadczyła wszystkiego co najgorsze. W tym czasie kierowniczką obozu kobiecego była Maria Mandel. 30-letnia Niemka po czterech klasach szkoły elementarnej, która do "pracy" w obozach koncentracyjnych zgłosiła się już w 1938 roku. W Auschwitz nazywana była "bestią". Do komór gazowych posłała pół miliona kobiet i dzieci. Osobiście dokonywała selekcji chorych kobiet. Wydawała rozkazy topienia i palenia żywcem noworodków.  Więźniarki wspominają, że Mandel była bardzo ładną kobietą. Blondynka o jasnych oczach, zgrabnej figurze, starannie ubrana. Zanim została Oberaufseherin była nadzorczynią bunkra, a więc więzienia obozowego. „Jako dozorczyni bunkra była Mandel bardzo okrutna i osławiona na terenie całego obozu. Z podległego jej bunkra dochodziły na obóz straszliwe krzyki katowanych przez Mandel więźniarek… Przypadki śmierci z zagłodzenia w bunkrze podległym  Mandel powtarzały się bardzo często. Jak wspomina w swojej książce jedna z więźniarek, francuska żydówka Fania Fénelon: „Nie  skończyła jeszcze trzydziestki, bardzo ładna, wysoka, szczupła i nienaganna w swoim mundurze (…). Jej twarz promienieje, bez śladu szminki (zakazanej w SS). Jest doskonała, Zbyt doskonała. Doskonały przykład rasy panów. Idealna matka – rodzicielka cóż więc ona tutaj robi?”


Po zakończeniu wojny Stanisława Rachwał zaangażowała się w działalność podziemnej organizacji Wolność i Niezawisłość. Przyjęła pseudonim "Zygmunt" i rozpoczęła pracę w wywiadzie DSZ - a od września  1945 roku Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" (WiN). Jej zadaniem było zbieranie informacji z dziedziny gospodarczej, politycznej i wojskowej.  Pozyskiwała dane dotyczące wyżywienia, kontyngentów, zbiorów, cen artykułów żywnościowych, inwentarza żywego, jak również ilości i sposobów wywożenia żywności do Związku Sowieckiego.  Oprócz tego gromadziła dane osobowe i sporządzała charakterystyki aktywnych członków partii komunistycznej,  urzędników państwowych, funkcjonariuszy UB i MO oraz oficerów "ludowego" WP. Zbierała także informacje o działaniach UB i MO, o aresztowaniach realizowanych przez te służby, oraz wszelkie dane dotyczące ich struktury i sposobów działania, jak również o nastrojach panujących wśród funkcjonariuszy. Stanisława Rachwał zbudowała na terenie Krakowa prężną,  składającą się co najmniej z dwunastu osób, sieć wywiadowczą. Posiadała między innymi informatorów w Urzędzie Wojewódzkim, Wydziale Aprowizacji krakowskiego Urzędu Wojewódzkiego,  Komendzie Wojewódzkiej MO,  Komendzie Miejskiej MO, Cenzurze Wojskowej, na dworcu  PKP oraz w Sądzie Grodzkim. Pozyskiwała również informacje spoza województwa krakowskiego.  Na Śląsku korzystała z wiadomości uzyskiwanych od swojej córki - Krystyny ps. "Beata".


Od sierpnia do października  1946 roku trwały aresztowania działaczy WiN związane z rozbiciem przez UB struktur Brygad Wywiadowczych, a następnie aresztowaniem II Zarządu Głównego WiN. 26 sierpnia UB założyło "kocioł" w mieszkaniu Stanisławy Rachwał. Ostrzeżona o wsypie ukrywała się w tym czasie na melinie przy ul. św. Gertrudy 9. Przeczekała pierwszą falę aresztowań w Krakowie, a następnie przeniosła się do Warszawy. W pierwszych dniach września mieszkała u byłej więźniarki Oświęcimia Krystyny Żywulskiej, skąd wyjechała na Pomorze, by uregulować sprawy związane z budowaną tam wcześniej siecią wywiadowczą. Zdekonspirowana i zagrożona aresztowaniem przekazała ją swemu następcy, a sama szukała możliwości opuszczenia kraju. Miała już przygotowaną drogę przerzutową na Zachód, gdy została rozpoznana w Warszawie na ulicy przez męża ( nomen-omen) Żywulskiej - ppłk.  Leona Andrzejewskiego (wówczas dyrektora Gabinetu  Ministra Bezpieczeństwa Publicznego) i aresztowana w przeddzień wyjazdu - 30 października  1946 roku. Poddano ją ciężkiemu, trwającemu  11  miesięcy śledztwu. Początkowo jej sprawę prowadziło Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego,  później przejęli je funkcjonariusze krakowskiego WUBP.  Pod "Postanowieniem o pociągnięciu do odpowiedzialności karnej", zamiast podpisu widnieje adnotacja Stanisławy Rachwał "akt oskarżenia niezgodny z prawdą".


Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie pod przewodnictwem Władysława Sierackiego skazał ją na karę dożywotniego więzienia. W przekonaniu komunistycznej władzy dożywocie było za niskim wyrokiem dla Stanisławy Rachwał.  Najwyższy Sąd Wojskowy uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.  Po raz kolejny była sądzona 30 grudnia  1947 roku - składowi orzekającemu przewodniczył Ludwik Kiełtyka. Skazano ją na karę śmierci, utratę praw publicznych i obywatelskich oraz przepadek mienia.  Po dwóch miesiącach spędzonych w celi śmierci poinformowano ją, że Bolesław Bierut złagodził jej karę do dożywocia.Objęta amnestią z 27 kwietnia  1956 roku, na fali "odwilży" została zwolniona z więzienia po  10 latach - 30 października 1956 roku. W aktach  Urzędu  Bezpieczeństwa zachował się telegram otrzymany przez Stanisławę Rachwał w przeddzień wyjścia z więzienia: "Mamusiu wracaj do domu pociągiem który wyjeżdża z Grudziądza o godz.  17,  przesiadka w Łodzi Kaliskiej godz 22.40.  Przyjazd do Krakowa piąta rano. Czekamy.  Dzieci.


Zmarła w październiku 1985 roku, nie angażując się politycznie, ponieważ stan zdrowia po przejściu śledztw w niewoli hitlerowskiej i komunistycznej nie pozwolił jej nawet podjąć pracy.


Niech odpoczywa w spokoju.... Cześć i chwała Bohaterom!


https://nowahistoria.interia.pl/prl/news-stanislawa-rachwalowa-bohaterka-podziemia-przesladowana-prze,nId,1108992#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
,


https://www.polskieradio24.pl/227/4261/Artykul/1356083,Ofiara-i-kat-w-jednej-celi-smierci


http://www.kpbc.ukw.edu.pl/Content/202375/Rachwalowa_Stanislawa_2848_WSK.pdf


https://nowahistoria.interia.pl/prl/news-stanislawa-rachwalowa-bohaterka-podziemia-przesladowana-prze,nId,1108992


https://www.academia.edu/36107990/Historia_pewnej_znajomo%C5%9Bci._Spotkania_Stanis%C5%82awy_Rachwa%C5%82_i_Marii_Mandl






Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura