22 obserwujących
150 notek
157k odsłon
  1346   0

RPA – koronawirus i absurdy z nim związane (1)

Zdjęcie ilustracyjne - plaża w uMdloti - zdjęcie stare, teraz chodzenie po plaży jest zabronione - 26.09.2016, autorstwo własne
Zdjęcie ilustracyjne - plaża w uMdloti - zdjęcie stare, teraz chodzenie po plaży jest zabronione - 26.09.2016, autorstwo własne

Jeszcze drastyczniejszy przypadek miał miejsce w Ballito (KwaZulu-Natal), gdzie funkcjonariusze na oczach dzieci aresztowali ich ojca, próbując również zabrać dziecko. W internecie obejrzeć można film z szarpaniny. Pokazuję film z kanału Renaldo Gouws. Rodziców dziecka zabrano na policję i wypuszczono dopiero po kilku godzinach, gdy wpłynęła kaucja. Wobec powszechnego oburzenia policja obiecała śledztwo, ale funkcjonariuszy oczyszczono z zarzutów 

Nie był to odosobniony incydent. Tego samego dnia w tej okolicy zatrzymano 11 osób w tym 88-letniego mężczyznę i jego 81-letnią żonę. Zatrzymanych do czasu wpłacenia kaucji trzymano w celach (oddzielnie kobiety i mężczyzn), gdzie z powodu ciasnoty niemożliwe było utrzymanie odpowiedniej odległości. Nie wszyscy funkcjonariusze nosili maski https://citizen.co.za/news/south-africa/crime/2282937/father-involved-in-ballito-child-arrest-tells-of-rough-treatment-by-police/ . Powodem zatrzymania było spacerowanie po plaży lub nawet wzdłuż plaży https://citizen.co.za/news/south-africa/crime/2282937/father-involved-in-ballito-child-arrest-tells-of-rough-treatment-by-police/ . Ale chyba najbardziej absurdalną sytuacją było zatrzymanie w Muizenbergu (w tym samym miejscu, gdzie zatrzymano parę, której uciekło dziecko na plażę) osób, które wyszły z transparentami na ulicę (w przepisowych godzinach, zachowując odpowiedni dystans) protestując przeciw zakazowi uprawiania windsufingu. Protestujących aresztowano za to, że… stali, gdyż pomiędzy 6:00 a 9:00 można wprawdzie wychodzić, ale jedynie w celu uprawiania ćwiczeń fizycznych (jogging, spacer itp.), ale nie stania w jednym miejscu (https://allafrica.com/stories/202005050593.html).  

Oczywiście absurdalne zatrzymania i zakazy miały też miejsce w innych krajach, również i u nas w Polsce. W wielu krajach (Polski nie wyłączając) miały miejsce przypadki brutalnego potraktowania przez policję; nie można tego ignorować. Mam jednak nieodparte wrażenie, że to w RPA wystąpiła  szczególna kumulacja absurdalnych przepisów i działań. Zastanawia mnie dlaczego.

Niezrozumiała jest geneza pewnych zakazów i ich związek z powstrzymywaniem pandemii. O ile można jakoś wytłumaczyć zakaz wychodzenia do parków czy na plażę (w większości krajów, również u nas przez jakiś czas obowiązywał), chodziło o to, że ludzie wychodzili do parków i na plażę masowo i trudno było pilnować czy utrzymują dystans, to już ograniczenie możliwości wychodzenia do trzech godzin dziennie raczej zwiększa możliwość zakażenia, gdyż w tym krótkim okresie jednorazowo przebywa na ulicach więcej ludzi niż miałoby to miejsce, gdyby mogli oni wychodzić o dowolnych porach. Nie mówię już o ryzyku zarażenia w sytuacji, gdy „winowajcy” zostają przewiezieni na posterunek i zamknięci w wieloosobowych celach. 

Jak już piszemy o zamykaniu w celach więziennych to warto odnotować, że władze RPA zdecydowały się zwolnić 19 tysięcy więźniów, by nie dopuścić do masowego wybuchu Covid-19 w więzieniach. Niestety nie ma wśród nich Janusza Walusia, mimo że spełnił wszystkie warunki wymagane do uzyskania przedterminowego zwolnienia. Tym razem nie będę pisać dużo o Januszu Walusiu, gdyż o jego sytuacji napisali niedawno Wiktor Ferfecki w „Rzeczypospolitej” https://www.rp.pl/Przestepczosc/305139871-RPA-Trzymaja-Walusia-pod-kluczem.html?preview=1&remainingPreview=4&grantedBy=preview&  oraz (nieco wcześniej, 14 kwietnia) Michał Zichlarz w blogu Afryka Gola http://afrykagola.pl/?p=8413 . Michał Zichlarz informuje, że choć większość ograniczeń dotkliwych dla ludzi na wolności i tak zawsze obowiązywała w więzieniu, nie powoduje więc większych zmian. Dotkliwy jest natomiast zakaz widzeń, zwłaszcza w sytuacji, gdy prawnicy Walusia przygotowują odwołanie od decyzji Ministra Ronalda Lamoli, który odmówił warunkowego zwolnienia. Problem stanowi również zakaz sprzedaży papierosów. Janusz Waluś wprawdzie nie pali, ale za papierosy zdobywał dodatkowe jedzenie. Regularne więzienne jedzenie jest bowiem zdecydowanie niewystarczające, zwłaszcza pod względem jakościowym. 

Teraz pozwolę sobie nieco odejść od głównego tematu notki i (jak zwykle przy okazji opisywania spraw dotyczących uwięzionych Polaków) zwrócić  się do Pana Prezydenta, Pana Premiera, Pana Ministra Spraw Zagranicznych oraz innych Przedstawicieli Władz Rzeczypospolitej Polskiej o podjęcie wszelkich wysiłków na rzecz uwolnienia Janusza Walusia oraz innych Polaków uwięzionych poza granicami naszego kraju, zwłaszcza w warunkach, które stwarzają zagrożenie dla ich zdrowia. Mam tu na myśli Jakóba Skrzypskiego, uwięzionego w Indonezji. Sprawa zupełnie inna, opisywałam https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1035557,polak-uwieziony-w-indonezji-czyli-sprawa-jakoba-skrzypskiego, https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1039829,apel-o-uwolnienie-wiezniow-politycznych-w-indonezji) ale też dotyczy osoby skazanej prawomocnym wyrokiem kraju, który w teorii jest demokratyczny, a w praktyce różnie z tym bywa. Piszę o tych dwóch sprawach razem, choć są to sprawy ze sobą w żaden sposób nie powiązane, gdyż ilustrują problem obojętności władz, lecz również społeczeństwa naszego kraju na los osób więzionych z powodów politycznych. W przypadku Jakóba Skrzypskiego mamy do czynienia z zarzutami wyłącznie natury politycznej i do tego bardzo słabo udokumentowanymi. W przypadku Janusza Walusia mamy wprawdzie do czynienia z zabójstwem, ale już fakt odmowy zwolnienia warunkowego, które w podobnych a nawet drastyczniejszych przypadkach jest w RPA udzielane, ma niewątpliwy charakter polityczny, czego władze RPA nawet specjalnie się nie wypierają. O ile w kwestii Janusza Walusia nie są mi znane żadne oficjalne działania władz naszego kraju na rzecz uwolnienia czy sprowadzenia do Polski, za wyjątkiem rutynowych działań ówczesnego MS Borysa Budki mających na celu sprowadzenie skazanego do kraju celem dalszego odbywania kary oraz działań pojedynczych parlamentarzystów, to w kwestii Jakóba Skrzypskiego oficjalne starania o zwolnienie były podejmowane, okazały się jednak bezskuteczne, co nie powinno jednak zniechęcać władz w ponawianiu wysiłków nie poprzestawaniu na działaniach rutynowych.

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości