22 obserwujących
145 notek
155k odsłon
  2777   2

Hiszpania: wojna o pamięć czyli komu przeszkadzają krzyże?

Krzyż w Dolinie Poległych
Krzyż w Dolinie Poległych

Polityka historyczna w Hiszpanii

Przejdźmy więc do czasów bardziej współczesnych. Po śmierci generała Franco ustanowiono monarchię konstytucyjną. Przywrócono też zdelegalizowane wcześniej partie polityczne, w tym Hiszpańską Socjalistyczną Partię Robotniczą (Partido Socialista Obrero Español – PSOE) i wkrótce ustalił się system praktycznie dwupartyjny, w którym raz rządzi PSOE, a innym razem PP - Partia Ludowa (Partido Popular). Początkowo PP była partią kojarzoną z rządami generała Franco, gdyż w jej szeregach znajdowali się ministrowie z czasów Franco. PP, pozostając partią konserwatywną, starała się jednak zerwać z wizerunkiem zwolenników dyktatury. Dlatego też o ile PSOE w jawny sposób manifestowała sympatie dla strony republikańskiej (choć w pełni akceptowała ustrój monarchii konstytucyjnej), to PP nie wypowiadała się na temat hiszpańskiej wojny domowej lub wypowiadała się na zasadzie "to już historia, nie warto się tym zajmować". Istotnie, nie zajmowano się. Do tego stopnia, że nauczyciele w szkołach często omijali temat wojny domowej, udając, że zabrakło na to czasu. Przez ok. 30 lat oficjalna narracja, akceptowana przez obie strony była taka, że każda strona miała swoje racje, ale też dokonywała czynów, których dokonywać nie powinna, każdy ma prawo bardziej skłaniać się ku tej czy tamtej stronie, ale politycy niech się trzymają od tego tematu z daleka. Historię należało zostawić historykom.

Tak było do czasu, gdy premierem został José Luis Rodríguez Zapatero. Jego dziadek, kapitan Juan Rodríguez Lozano został rozstrzelany przez zwolenników Franco, ale przed śmiercią zdążył napisać testament, w którym zwrócił się do swych potomków z prośbą by  pomścili jego śmierć. Jego syn Juan Rodríguez García jakoś zdawał się nie wykazywać chęci zemsty (a może nie miał sposobności), ale José Luis  postanowił wypełnić testament dziadka i dokonać zemsty. Zabójcy jego dziadka co prawda nie żyli, ale skoro nie można dopaść żywych trzeba wziąć się za zmarłych.

26 grudnia 2007 r. uchwalono wspomnianą już Ustawę o pamięci historycznej Hiszpanii (Ley de Memoria Histórica de España). Ustawa ta poza symbolicznym anulowaniem wszystkich wyroków wydanych w czasach Franco, z powodów politycznych (nikt już od dawna nie siedział w więzieniu, ani nie miał do kartoteki wpisanej informacji o byciu skazanym, co mogłoby mieć konsekwencje praktyczne), czy zobowiązania do rozpoczęcia poszukiwań szczątków osób rozstrzelanych i pochowanych w masowych grobach (to akurat uzasadniony postulat), nakazywała La ley usunięcie z budynków i przestrzeni publicznej wszelkich symboli upamiętniających w wymiarze indywidualnym lub zbiorowym zbrojne powstanie przeciw II Republice, wojnę domową (chodzi rzecz jasna tylko o stronę frankistowską, komunistów, socjalistów i anarchistów upamiętniać wolno i trzeba) lub czasy dyktatury. 

Wojna z Kościołem

Właściwie trudno w tym przypadku mówić o wojnie, bo wojna zakłada walkę dwóch stron, a w tym przypadku Kościół raczej pozostaje bierny. Od czasu do czasu zdarzają się jakieś protesty lokalnych duchownych, np. gospodarzy Doliny Poległych (Valle de los Caídos), o.o. Benedyktynów, którzy przeciwstawiali się usunięciu doczesnych szczątków generała Franco; brak jest jednak szerszego wsparcia ze strony Kościoła Powszechnego. Od czasu do czasu dochodzi do beatyfikacji lub kanonizacji męczenników, którzy zostali zabici przez zwolenników II Republiki, nie przypominam sobie natomiast żadnych wypowiedzi Papieża na temat bieżących działań antykościelnych. Trudno powiedzieć czy wynika to z (1) przekonania o tym, że Franco, choć deklarował przywiązanie do Kościoła, chronił Kościół, to jednak był dyktatorem, zabijał ludzi (zapewne nie osobiście, ale wydawał rozkazy), a więc działał w sposób niezgodny z chrześcijańską nauką o miłości bliźniego, czy też (2) z obaw, że jak władze kościelne będą się "stawiać" to rząd PSOE jeszcze bardziej "przykręci śrubę" i np. wypowie konkordat, zakaże nauki religii w szkole, a może nawet zrobi coś bardziej radykalnego. 

Trudno wypowiadać mi się na temat (2), ale w kwestii (1) trzeba powiedzieć, że działania wymierzone przeciw pamięci Franco szybko przechodzą w działania przeciw Kościołowi. Przykładem może być przytoczona na początku sprawa usuniętego krzyża. Nota bene, władze nie mają zamiaru poprzestać na usunięciu szczątków Franco. W projekcie Ustawy o pamięci demokratycznej (La Ley de Memoria Democratica) planuje się rozwiązanie opiekującej się Doliną Poległych Fundación de la Santa Cruz del Valle de los Caídos i przeobrażenie tego miejsca. W projekcie nie ma wprost mowy o odebraniu Bazyliki Benedyktynom ani usunięciu olbrzymiego krzyża, ale głosy takie też się pojawiają (był nawet projekt ustawy o usunięciu krzyża, ale chyba na razie przepadł z powodów finansowych) i nie należy ich lekceważyć (https://www.gosc.pl/doc/6527609.Hiszpania-Rzad-zamierza-usunac-benedyktynow-z-Doliny-Poleglych).

Lubię to! Skomentuj42 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka