22 obserwujących
156 notek
167k odsłon
  186   2

Michał Zichlarz "Zabić Haniego. Historia Janusza Walusia". Wydanie drugie.

Zdjęcie okładki książki, zaprojektowanej przez Annę Wójtowicz
Zdjęcie okładki książki, zaprojektowanej przez Annę Wójtowicz

Gdy ukazało się pierwsze wydanie książki Michała Zichlarza (2013 r.) zarówno Janusz Waluś, jak i Clive Derby-Lewis przebywali w więzieniu w Pretorii. Nie udało im się uzyskać amnestii po zeznaniach przed Komisją Prawdy i Pojednania (TRC), ale upłynęło wystarczająco czasu, by mogli starać się o przedterminowe warunkowe zwolnienie, tak jak zwykli przestępcy. Tego im też odmówiono. Michał Zichlarz szczegółowo omawia przypadki gorszych (w sensie znacznie większej liczby ofiar) zbrodni, których sprawcy amnestię uzyskali. W walce o uwolnienie Janusza Walusia nie chodzi więc o to by został potraktowany wyjątkowo i zwolniony wcześniej niż inni skazani za podobne czyny, lecz by właśnie potraktowano go tak samo jak innych przestępców i udzielono mu warunkowego zwolnienia, tak jak to ma miejsce w przypadku więźniów, których sprawowanie się nie budziło zastrzeżeń, a prawdopodobieństwo recydywy jest niskie, praktycznie zerowe.

Od czasu pierwszego wydania nastąpiło szereg zmian, o których Autor pisze w wydaniu drugim. Derby-Lewis w końcu uzyskał warunkowe zwolnienie, gdyż cierpiał na zaawansowane stadium raka. Zmarł półtora roku (3.11.2016) po zwolnieniu, a właściwie przeniesieniu do aresztu domowego, który, jak to ujął Waluś od więzienia różnił się tym, że Derby-Lewis mógł jeść co chciał i przebywał ze swoją żona w domu.

Janusz Waluś, po kolejnych odmowach warunkowego zwolnienia zwrócił się do sądu, a ten nakazał Walusia zwolnić z więzienia w ciągu dwóch tygodni. W tym czasie ministerstwo sprawiedliwości miało ustalić warunki zwolnienia lub zadecydować o deportacji do Polski (Waluś już do tego czasu zrzekł się obywatelstwa RPA). Jednakże ministerstwo odwołało się od decyzji sądu i do tej pory sprawa się nie zakończyła, a Polak przebywa w więzieniu. 10 kwietnia tego (2022) roku minie już 29 lat. Obecnie Janusz Waluś jest najdłużej uwięzioną osobę w RPA oraz prawdopodobnie najdłużej uwięzionym Polakiem zagranicą.

W lutym odbędzie się rozprawa przed najwyższą w RPA instancją sądowniczą, czyli Sądem Konstytucyjnym. Rozprawa ma odbyć się w lutym. Michał Zichlarz rozmawiał z wieloma osobami związanymi ze sprawą Walusia w ten czy inny sposób. Rozmawiał też z adwokatem Walusia Julianem Knightem. Pytając go o to czy to jedna z trudniejszych spraw, którą prowadził, Julian Knight, ku lekkiemu zaskoczeniu rozmówcy stwierdził, że nie, że sprawa Janusza Walusia od strony prawnej jest jedną z prostszych. Po zastanowieniu się należy przyznać Knightowi rację. Więzień przebywa w zakładzie karnym długo, jest w dość podeszłym wieku, dobrze sprawuje się w więzieniu, wyraził żal z powodu uczynienia żony swej ofiary wdową, a córek sierotami, ryzyko, że popełni kolejne przestępstwo jest praktycznie zerowe (przed zamachem nie miał konfliktów z prawem), a w dodatku nie jest obywatelem RPA, więc po zwolnieniu może być deportowany do Polski, co wyeliminuje nawet teoretyczną możliwość, że w jakikolwiek sposób zaszkodzi porządkowi prawnemu RPA. Jeśli ktoś ma być przedterminowo zwolniony, to właśnie taka osoba. To co czyni tę sprawę trudną to nie zawiłości prawne, lecz czynniki polityczne. SACP jest partią współrządzącą z ANC, a wdowa po Hanim – Limpho Hani jest wśród rządzących bardzo poważana. Limpho postawiła się w roli strażniczki pamięci o swoim mężu, przy czym za główny przejaw tej troski uznaje niedopuszczenie do tego by Waluś kiedykolwiek wyszedł z więzienia.

Książkę Michała Zichlarza polecam każdemu, kto chciałby dowiedzieć się czegoś o samym zamachu i najnowszej historii, a także współczesności RPA (jest np. rozdział o atakach na farmy i zabójstwach farmerów). Polecam ją także osobom, które faktycznie lub wg swego mniemania wiedzą o Januszu Walusiu dużo i mają wyrobione o nim wyrobione zdanie. Zwłaszcza tym, którzy mają zdanie negatywne odnośnie warunkowego zwolnienia. Autor daleki jest od usprawiedliwiania zabójstwa oraz idealizowania systemu apartheidu. Zwraca jednak uwagę na fakt, że czyn Walusia wpisywał się w serię walk i zamieszek towarzyszącą pokojowym rozmowom pomiędzy rządząca Partią Narodową kierowaną przez F. W. de Klerka oraz Afrykańskim Kongresem Narodowym - ANC (i organizacjami z nim związanymi, takimi jak np. SACP), reprezentowanym przez Nelsona Mandelę. Walczyło wtedy szereg różnych frakcji, tak spośród czarnych, jak i białych. Uczestnicy tych walk wcześniej czy później zostali amnestionowani. Wyjątek robi się tylko dla Walusia, który, w odróżnieniu od wielu innych, zabił tylko jednego człowieka. O jednego za dużo – ktoś powie, ale dlaczego w takim razie amnestionowani zostali sprawcy wielokrotnych morderstw? Bo ich ofiary nie były przywódcami komunistycznymi? Bo rodziny ofiar nie postawiły sobie za cel zemsty? Jak już mowa o rodzinach, to książka dość obszernie przedstawia relacje rodzinne tak w rodzinie Haniego, jak w rodzinie Walusia. Autor rozmawiał z córką Walusia Ewą. Miał też kontakt mailowy z najmłodszą córką Haniego Lindiwe, ale ta ostatecznie nie zdecydowała się na udzielenie wywiadu. Autor kupił więc i przeczytał książkę napisaną przez Lindiwe Hani i Melindę Ferguson „Being Hani’s Daughter”. Lindiwe Hani nie jest tak kategoryczna jak jej matka. Dwukrotnie spotkała się z Walusiem w więzieniu i pozostaje z nim w kontakcie telefonicznym (czasem jest to utrudnione, gdyż aparaty w więzieniu często są popsute).

14 stycznia Janusz Waluś obchodzić będzie swoje 70-te urodziny. Po raz 28 nastąpi to w więzieniu. Zabrzmi to może banalnie, ale życzę by kolejne urodziny były na wolności. Życzę oczywiście zdrowia, bo to w każdej sytuacji ważne, a w doraźnej perspektywie życzę poprawy warunków (które ostatnio uległy pogorszeniu – zepsute telefony, gorsze jedzenie).


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale