14 obserwujących
98 notek
72k odsłony
1095 odsłon

RPA - wyniki wyborów czyli kto się martwi, a kto cieszy?

Zdjęcie ilustracyjne - Pretoria (widok z Pomnika Voortrekkera), zdjęcie własne
Zdjęcie ilustracyjne - Pretoria (widok z Pomnika Voortrekkera), zdjęcie własne
Wykop Skomentuj12

4)    Czy po wyborach do Rad Prowincji utrzyma się obecny stan posiadania?

W zasadzie tak. ANC ma bezwzględną większość w legislaturach 8 z 9 prowincji, a DA ma bezwzględną większość w Prowincji Przylądkowej Zachodniej (Western Cape). W prowincji tej oficjalną opozycją jest ANC. Tak było też po poprzednich wyborach.  Drastycznych zmian więc nie ma. Drobne zmiany dotyczą tego, że DA w niektórych prowincjach utraciła pozycję oficjalnej opozycji na korzyść EFF, a w prowincji KwaZulu-Natal na rzecz Partii Wolności Inkatha (IFP – Inkatha Freedom Party), która otrzymała tam . IFP to partia związana z ludem Zulu, choć jej członkami są również osoby o innym pochodzeniu etnicznym. Partia ta była głównym przeciwnikiem ANC w okresie transformacji. Ostatecznie przystąpiła do wyborów w 1994 r. i 10,54% głosów w wyborach do Zgromadzenia Narodowego, co dało 34 deputowanych. Później wyniki były gorsze. Najgorszy wynik był w 2014 r.  -  2.40%, 10 posłów. Obecnie partia chyba „odbija się od dna”. Wynik 3,38 dał jej 14 miejsc.
Wracając do jedynej prowincji nie rządzonej przez ANC – w Western Cape (Prowincja Przylądkowa Zachodnia) jest zmiana na stanowisku premiera. Dotychczasowa premier – Helen Zille nie kandydowała. Jej miejsce zajmie Alan Winde, dotychczasowy minister w rządzie prowincji. Był pomysł by na stanowisku premiera Hellen Zille zastąpił Mmusi Maimane, tak jak zastąpił ją na stanowisku szefa partii, ale ostatecznie pomysł ten zarzucono, co chyba wyszło partii na dobre. Mmusi Maimane to kolejna barwna postać, będzie o nim później, jednakże nie pochodzi on z Western Cape, byłby więc typowym kandydatem "przyniesionym w teczce".

5)    Czy do rady Prowincji Przylądkowej wejdzie Cape Party?

Niestety nie. Na Cape Party głosowało 9331 osób, co daje 0,45% głosujących w prowincji Western Cape. Partia ta odnotowała wyraźny wzrost poparcia, nie wystarczył on jednak do zdobycia miejsca w 42 osobowej legislaturze prowincji. Partia, która weszła z najmniejszą liczbą głosów Al Jama-ah  zdobyła 0,86%, co dało jej jedno miejsce.   

Kto jest najbardziej zadowolony, a kto najbardziej rozczarowany wynikiem wyborów?

Łatwiejsza, choć banalna jest odpowiedź na to drugie pytanie: partie, które nie dostały się do parlamentu są rzecz jasna rozczarowane. Wprawdzie w parlamencie znalazła się rekordowa liczba partii: 14, ale o wiele więcej znalazło się poza parlamentem. 35 partii (75% partii biorących udział w wyborach) zapowiedziało złożenie skargi do sądu. Są to partie bardzo różne pod względem programowym, często wzajemnie zwalczające się, ale tym razem mówiące jednym głosem https://www.youtube.com/watch?v=9NXJxJEaLJw . Oczywiście, można łatwo zdyskredytować ich zastrzeżenia: nie zdobyły mandatów – to mają pretensje. Niektóre jednak uwagi dają do myślenia. Zastanawia np. dlaczego niektóre partie otrzymały mniej głosów niż liczą członków. W niektórych okręgach ludzie twierdzili, że głosowali na daną partię, gdy tymczasem komisja wyborcza podała, że liczba głosujących wynosiła zero. Ponadto niektóre rozwiązania ułatwiały oszustwa. Tym razem nie było konieczności głosowania w swoim okręgu. Zabezpieczeniem przed wielokrotnym głosowaniem (stosowane od pierwszych w „nowej” RPA wyborów w 1994 r.) miało być narysowanie kreski na palcu (jak tutaj: https://www.express.co.uk/news/world/1124658/south-africa-election-2019-results-polls-close-when-final-results ). Niektórzy informowali, że taką kreskę można było zmyć i iść głosować po raz drugi.

Przetasowania w partiach lewicowych

Do pewnego stopnia niezadowolone mogą być też największe partie – rządzący ANC i główna partia opozycyjna DA. ANC osiągnął najgorszy wynik w historii, przy czym tendencja spadkowa utrzymuje się od wyborów w 2009 r. https://en.wikipedia.org/wiki/African_National_Congress , zaś DA, który od momentu powstania notował wzrost, po raz pierwszy doświadczył spadku poparcia https://en.wikipedia.org/wiki/Democratic_Alliance_(South_Africa) . Jakie tego mogą być przyczyny? W przypadku ANC sprawa jest prosta: korupcja, fatalny stan gospodarki, problemy z energetyką, prowadzące do wyłączania elektryczności w domach (starsi Czytelnicy może pamiętają jak u nas wyglądał 20-ty stopień zasilania). Właściwie i tak dziwne, że dalej mają większość. Niestety wszystko wskazuje, że głosy stracili nie na rzecz partii, które proponują jakieś sensowne rozwiązania problemów, lecz na rzecz rasistowskiego (chodzi o czarny rasizm) i populistycznego Ruch Bojowników o Wolność Gospodarczą (EFF). O partii tej już pisałam poprzednio. Dość powiedzieć, że jest to partia komunistyczna i panafrykańska (to znaczy uznająca potrzebę lepszego traktowania ludności czarnej niż ludności białej czy hinduskiej) zarazem. Pragnie nacjonalizacji własności gruntów, a następnie chce te grunty oddawać w dzierżawę. Jej przywódca – Julius Malema za pozytywne przykłady polityki gospodarczej uważa Kubę i Wenezuelę. Kiedyś też popierał Zimbabwe, później już mniej, bo stwierdził, że ziemia zabierana białym farmerom (co popierał) zamiast do biednych robotników rolnych trafiła do przedstawicieli władzy. EFF, w porównaniu z poprzednimi wyborami zwiększył swój stan posiadania o 19 miejsc, akurat o tyle, ile ANC stracił. EFF ma więc powód by świętować sukces.

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka