16 obserwujących
110 notek
101k odsłon
3300 odsłon

Sprawa Vicki Momberg – ciąg dalszy

Erythrina caffra - drzewo o nazwie niepoprawnej politycznie, RPA, 20.09.2016.
Erythrina caffra - drzewo o nazwie niepoprawnej politycznie, RPA, 20.09.2016.
Wykop Skomentuj22

 Jak ta sprawa się zakończy? Czy Vicki Momberg, ofiara przestępstwa, odsiedzi cały wyrok lub nawet więcej (nie wyklucza się dodatkowej kary za początkowe niezgłoszenie się do sądu, choć w końcu się zgłosiła). Czy jednak Sąd Najwyższy skróci karę? Większość skazanych w RPA ma możliwość warunkowego zwolnienia po odbyciu 1/3 kary (resztę kary odbywa się zwykle w warunkach aresztu domowego). W przypadku Pani Momberg oznaczałoby to możliwość wyjścia po 8 miesiącach, czyli w tym momencie czterech. Nie wiem jednak czy stanie się tak w ogólnej atmosferze kampanii nienawiści rozpętanej przeciw tej kobiecie w mediach. Obawę budzi też kwestia traktowania Vicki Momberg w więzieniu. Niektóre wcześniejsze informacje sugerują, że są podstawy do obaw. W sierpniu 2018 r., kiedy to Vicki Momberg została zwolniona za kaucją media donosiły o tym jak źle sprawowała się w więzieniu (https://www.2oceansvibe.com/2018/08/03/convicted-racist-vicki-momberg-was-very-badly-behaved-in-prison/). Niby jest to okoliczność obciążająca, ale relacje pochodzą od strażników. Skazana miała dwukrotnie obrażać strażników. Pierwszy raz w czasie gdy była transportowana do więzienia, a drugi raz gdy „odmówiła wykonania poleceń strażników” i nazwała ich „niewykształconymi” i „niedojrzałymi”. W obu przypadkach została ukarana „odebraniem pewnych przywilejów”. Szczegółów nie znamy, jednakże adwokat Vicki Momberg zwrócił uwagę na nieludzkie traktowanie, jakiemu poddana była jego klientka. Tu również nie znamy szczegółów, można się jednak domyśleć, że chodziło o szereg drobnych, acz uciążliwych szykan wobec skazanej. Znamy tylko jeden przykład: mimo że władze więzienne wiedziały, że Vicki Momberg zostanie zwolniona za kaucją, nie poinformowały jej, a nawet nie pozwoliły jej zabrać swoich rzeczy osobistych, gdy jechała na rozprawę sądową. Niby sprawa drobna, jednakże dla osoby już i tak doświadczonej przez los może być trudna do zniesienia. To tak jak dotknięcie obolałej rany. Można wyobrazić sobie, że takich z pozoru drobnych złośliwości było, i pewnie – obym się myliła – będzie więcej.

 Czy „kampania nienawiści” to nie za mocne słowo? Przejrzałam różne notki na temat sprawy Vicki Momberg i w niemal każdej pojawia się fraza „convicted racist”, co można przetłumaczyć, jako „skazana (prawomocnym wyrokiem) rasistka”. Teoretycznie gazeta/portal ma prawo tak pisać, gdyż osobę tę skazano za zachowania rasistowskie. Zaczęłam jednak sprawdzać czy (i jak często) w odniesieniu do innych osób pojawia się fraza określająca przestępstwo, za które dana osoba została skazana. Wrzuciłam więc w google frazę: „convicted racist” Vicki Momberg i otrzymałam 81 700 wyników (300 tysięcy dla frazy „Vicki Momberg” bez dodatkowych słów). Następnie pomyślałam o kimś skazanym za morderstwo nie mające kontekstu rasowego. „Wygooglałam” „convicted murderer” Oscar Pistorius – jedynie 13 800 wyników (3 890 000 dla „Oscar Pistorius”). Fraza „convicted racist” nie służy więc przekazywaniu konkretnej informacji, lecz budowaniu atmosfery niechęci, a nawet nienawiści wokół tej osoby.

Trzeba też zauważyć, że o ile ktoś komu udowodniono popełnienie morderstwa zostaje skazany za morderstwo, więc może być nazwany mordercą, o tyle Vicki Momberg została skazana nie za bycie rasistką, tylko za użycie obraźliwych (rasistowskich) określeń względem policjantów. Samo bycie rasistą oficjalnie nie jest karane, nawet w RPA, bowiem trzeba by wtedy usankcjonować „myślozbrodnię”. Próby takie co prawda istnieją, gdyż w jednej z dyskusji na twitterze ktoś, pragnąc odrzucić stan szoku, jako okoliczność łagodzącą, argumentował, że skoro w stanie wzburzenia użyła określeń rasistowskich, to znaczy, że jest w głębi serca rasistką. Osoba ta nie odpowiedziała na pytanie czy gdyby Vicki użyła określeń obraźliwych, lecz rasowo neutralnych wszystko byłoby w porządku.

Trzeba przyznać, że obrona Vicki Momberg jest rzeczą trudną. Ciężko jest bronić osoby, która zachowała się w sposób niedopuszczalny i nawet na karę zasługuje, lecz wymierzona kara jest zbyt surowa. Większość ludzi myśli linearnie. Chce wierzyć, że system jest sprawiedliwy i jeśli kogoś skazano to słusznie. Ewentualne zastrzeżenia do wymiaru sprawiedliwości mogą się pojawiać, gdy uzna się czyny danej osoby za chwalebne, choć zabronione z punktu widzenia prawa, lub też gdy pojawiają się wątpliwości co do tego czy skazany faktycznie jest tą osobą, która popełniła przestępstwo. Jeśli natomiast czyn zabroniony jest faktem, a to, że zasługuje na potępienie też nie budzi wątpliwości, bardzo trudno jest przeciwstawiać się surowości wyroku czy też niewłaściwemu traktowaniu podejrzanego, oskarżonego lub skazanego bez narażania się na bycie nazwanym „obrońcą kryminalistów”. Przekonałam się o tym przy okazji mojego zaangażowania na rzecz udzielenia zwolnienia warunkowego Januszowi Walusiowi, ale przykładów można znaleźć wiele, z różnych krajów i różnych opcji politycznych.

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka