Opinia o świecie
Świat z mojej perspektywy
2 obserwujących
3 notki
5148 odsłon
2718 odsłon

Hiszpania po wyborach, czyli od Katalonii do zwycięstwa Pedro Sancheza

autor zdj.: EFE; Pedro Sanchez podczas wiecu kampanijnego w regionie Asturia
autor zdj.: EFE; Pedro Sanchez podczas wiecu kampanijnego w regionie Asturia
Wykop Skomentuj22

image
autor zdj.: Manu FERNANDEZ; interwencja hiszpańskiej policji podczas referendum niepodległościowego z 1.10.2017, Barcelona

Na początku roku 2018 światło dzienne ukazuje sprawa korupcji w PP, tzw. "caso Gurtel". Wielu prominentnych polityków Partii Ludowej zostaje skazanych. Socjaliści z PSOE tracą cierpliwość. W maju składają wniosek o wotum nieufności wobec rządu Mariano Rajoya. Powód: oczywiście sprawa korupcji. Jako kandydata na premiera przedstawiają Pedro Sancheza, który jeszcze rok wcześniej wygrał wybory na sekretarza generalnego partii. Wniosek poparła lewicowa koalicja Unidos Podemos. Także katalońscy nacjonaliści oświadczyli, że zagłosują za. Wydaje się, że chcieli w ten sposób zemścić się na Mariano Rajoyu za art. 155 i użycie przemocy podczas referendum. Jednak mimo poparcia Podemos i katalońskich separatystów PSOE ciągle brakuje kilka głosów do zwycięstwa. Pomoc przychodzi od baskijskich nacjonalistów: EH Bildu (separatystyczna lewica) i Nacjonalistycznej Partii Basków (umiarkowanej centroprawicy). Jeszcze przed głosowaniem Mariano Rajoy mówi, że "był to honor dla niego" pełnienie funkcji premiera. Głosowanie kończy się zwycięstwem lewicy i odwołaniem Rajoya z funkcji premiera. Nowym premierem zostaje Pedro Sanchez z PSOE. Stworzył on rząd mniejszościowy złożony tylko z członków partii socjalistycznej. 11 kobiet, 7 mężczyzn.

image
autor zdj.: Pierre-Philippe MARCOU; Sanchez i Rajoy podają sobie rękę po głosowaniu nad wotum nieufności wobec premiera Rajoya
Kilka dni po głosowaniu Rajoy ogłasza swoją rezygnację ze stanowiska lidera PP. W lipcu ludowcy wybierają Pablo Casado na swojego lidera. W jego planach jest skręt partii na pozycje bardziej konserwatywne. Ogłasza, że jeśli zostanie premierem, zaostrzy prawa aborcyjne. Sanchezowi natomiast rządzi się bardzo trudno. Ma małe wsparcie (84 deputowanych PSOE), musi polegać na głosach katalońskich i baskijskich nacjonalistów, co wielokrotnie wytyka mu nietylko Casado, ale też Albert Rivera, lider liberalnej partii Ciudadanos.

Na dodatek w grudniu do parlamentu Andaluzji wchodzi skrajnie prawicowa partia Vox. W wyniku tego socjaliści po raz pierwszy od 40 lat tracą władzę w tym regionie na rzecz koalicji PP i Ciudadanos ze wsparciem właśnie Voxu. Od tego momentu Vox w sondażach zaczyna rosnąć z zaledwie kilku dziesiątych procenta do nawet 10-14 proc.

A teraz główna przyczyna przedterminowych wyborów. W lutym tego roku rząd składa pod głosowanie projekt budżetu. W tym samym czasie zrywa negocjacje z rządem Katalonii. W wyniku tego Republikańska Lewica Katalonii (ERC) i Europejska Partia Demokratyczna Katalonii (PDeCAT) oświadczają, że zagłosują przeciwko projektowi budżetu. I to czynią. Budżet przepada 191 głosami przeciw. Sanchez jest zmuszony ogłosić przedterminowe wybory. Tego chciały PP i Ciudadanos, które tydzień wcześniej protestowały na ulicach Madrytu swój sprzeciw wobec "rozwalania Hiszpanii" i rządom Sancheza. Dzień po głosowaniu na budżetem Sanchez ogłasza, że przedterminowe wybory odbędą się 28 kwietnia.

Kampania

Całą kampanię można nazwać bardzo widowiskową. Rozpoczęli socjaliści (liderzy w sondażach), którzy wystartowali pod hasłem "Hiszpania, którą chcesz". PSOE ukazywało się jako siła postępowa, tolerancyjna i mogąca naprawdę coś zmienić w polityce i w kraju. Socjaliści ukazywali się także jako tama zaporowa przed przeszłością i skrajną prawicą.

Partia Ludowa pod wodzą Pablo Casado poszła pod hasłem "Bezpieczna wartość" ("Valor seguro"). Na początku lutego PP mogła odzyskać władzę, lecz postulaty zaostrzenia praw do aborcji i budzące kontrowersje przywództwo Casado spowodowało spadek w sondażach. 

Ciudadanos (Obywatele) Alberta Rivery wybrali hasło "Vamos Ciudadanos" ("Naprzód Obywatele"). Na sztandarach były hasła poprawy służby zdrowia, utrzymania jedności Hiszpanii, reformy edukacji. Sondaże dawały im najczęściej trzecie miejsce, ale zdarzały się sondaże, które dawały im 2. pozycje przed ludowcami.

Koalicja Unidas Podemos (Zjednoczone Możemy) na czele z Pablo Iglesiasem stanęła przed trudnym wyzwaniem. Musieli odzyskać część swojego elektoratu, gdyż sondaże dawały im 4. miejsce i od 13 do 16 proc. poparcia. Postulatami koalicji były ochrona praw kobiet, utrzymanie publicznej służby zdrowia, itd.

Vox natomiast poszedł pod hasłem "Dla Hiszpanii". Partia ta jest sceptyczna wobec Unii Europejskiej i wroga wobec katalońskich i baskijskich nacjonalistów. Liderzy Vox wielokrotnie mówili, że Vox chce ograniczenia autonomii na rzecz państwa centralnego. Wielokrotnie podnoszony był też postulat wycofania ustawy o ochronie praw kobiet, ale także postulat delegalizacji organizacji feministycznych.

Separatystyczne partie Katalonii: ERC i Junts per Catalunya (koalicja PDeCAT i niezależnych) wystawiły jako swoje "jedynki" liderów Katalonii, wobec których trwa wytoczony proces przed Sądem Najwyższym. ERC wystawiła w Barcelonie Oriola Junquerasa, a JxCat Jordiego Sancheza (lidera proniepodległościowego NGOsu Katalońskie Zgromadzenie Narodowe).

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka