Blog
Cudów nie ma - Józef Stalin
pancernik76
pancernik76 dawniej Kapitän Kloss
4 obserwujących 34 notki 87524 odsłony
pancernik76, 22 lipca 2018 r.

Wydało się dlaczego PiS masowo i po cichu ściąga imigrantów. Chodzi o ratowanie ZUS-u!

1511 6 0 A A A

Podaję za niezależnym pismem Bibuła.

Rośnie liczba cudzoziemców ubezpieczonych w ZUS; na koniec marca było ich 476 tys. – poinformowała szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Zaznaczyła, że najwięcej ubezpieczonych cudzoziemców pochodzi z Ukrainy.

– Mamy aktualną informację ZUS dotyczącą cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych. Rośnie liczba ubezpieczonych cudzoziemców w ZUS. Na koniec 2017 r. było 440 tys. Na koniec marca 2018 r. mamy 476 tys. To pokazuje, że ta praca jest legalizowana, odprowadzane są składki na ubezpieczenie społeczne – mówiła Rafalska.

Najwięcej pracowników zgłoszonych do ZUS pochodzi z Ukrainy. Na drugim miejscu są Białorusini, na trzecim Wietnamczycy.

Wiceminister resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed poinformował, że do końca maja 2018 r. wydano ponad 152 tys. zezwoleń na pracę i blisko 570 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi. Zaznaczył jednak, że nie powinno się zestawiać statystyk ws. oświadczeń z tymi z poprzedniego roku, ponieważ od stycznia zmieniły się w tej sprawie przepisy. Dodał, że zwiększa się liczba umów o pracę wśród cudzoziemców.

Od 2018 r. obowiązują nowe zasady sezonowego zatrudniania cudzoziemców. Pracodawcy mają m.in. obowiązek informowania urzędów o wszelkich zmianach dotyczących przebiegu zatrudnienia cudzoziemców. Nowe rozwiązania dotyczą pracy krótkoterminowej, wykonywanej przez obywateli m.in. Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy, którzy będą mogli skorzystać z uproszczonej procedury dostępu do rynku pracy.

Zgodnie z nowelizacją, obok zezwoleń na pracę, które mogą zostać wydane przez wojewodę na okres do trzech lat, wprowadzone zostało zezwolenie na pracę sezonową, wydawane przez starostę na dziewięć miesięcy w roku kalendarzowym.

MRPiPS przygotowało projekt nowelizacji ustawy o rynku pracy. Przewiduje on wydłużenie do 12 miesięcy okresu, w którym cudzoziemcy mogliby pracować w Polsce na podstawie oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy.

Komentarz [N.Cz.]:

Po informacji przekazanej przez minister Rafalską stało się jasne, dlaczego PiS po kryjomu ściąga do Polski imigrantów. Chodzi o to, by miał kto wpłacać do zbankrutowanego ZUS-u.

Rządowi oficjele mówiąc o ściąganych do pracy imigrantach całkowicie pomijają tych, którzy przybywają z krajów muzułmańskich – takich jak np. Uzbekistan, czy Bangladesz. Zażegnują się, że Polska prowadzi zupełnie inna politykę imigracyjną niż Zachód, dla którego masowe ściąganie ludzi do pracy, a potem przyjęcie 2 milionów nielegalnych imigrantów zakończyło się społeczną katastrofą.

Imigranci zmienili państwa, do których przybyli, nie asymilują się, tworzą getta. Polska zaczyna powtarzać błędy Zachodu z lat 70-90 XX wieku, kiedy to tania siła robocza miała dać korzyści gospodarcze. Skończyło się niekontrolowanym napływem imigrantów – także w wyniku łączenia rodzin. Szybkie korzyści gospodarcze okazało się iluzoryczne, a Zachód od 20 lat pozostaje w permanentnym kryzysie społecznym pogłębianym z każdą nową falą przybyszy.

Wszystko wskazuje na to, że tylko po to, by ratować zbankrutowany ZUS Polska wzorem Zachodu ściąga setki tysięcy, jeśli nie miliony przybyszy. Odbywa się to po cichu, bez żadnej dyskusji i pytania Polaków, czy chcą otwierać swe granice, czy nie. A wszystko przy propagandowym kłamstwie o niewpuszczaniu imigrantów. Polska zapłaci wielką cenę za krótkowzroczną i oszukańczą politykę PiS

Za: Najwyższy Czas! (06/07/2018)

Mój komentarz:

O czym nikt wam nie powie: Nie ma żadnych imigrantów, są tylko ZASOBY LUDZKIE!

Patrząc na rzecz cynicznie, należy wyjaśnić, że każdy człowiek jest dla państwa, instytucji finansowych, firm prywatnych jedynie ciągiem liczb, który podlega ewidencji i statystyce. Każdy człowiek otrzymuje numer ID (w Polsce PESEL), numer podatkowy, numer ubezpieczenia socjalnego, zdrowotnego etc. Zaś w ciągu swojego życia podpisuje rożnego rodzaju polisy. I tym samym staje się częścią systemu, który tak naprawdę oparty jest na schemacie piramidy.  Jej przerysowana wersję zastosował słynny oszust Charles Ponzi (1882-1949). I odtąd każda piramida finansowa nazywana schematem Ponziego. I nieważne czy są to Bezpieczne Kasy Oszczędności czy Amber Gold. Piramida zawsze jest oszustwem. A czy system emerytalny, zdrowotny i socjalny są piramidami? Tak są! Bowiem podobnie jak schemat Ponziego zakładają, że ilość uczestników w następnych generacjach będzie stale geometrycznie rosła. Inaczej mówiąc, ilość dzieci ma być większa od liczby rodziców dla każdego poziomu. Inaczej piramida się załamie.

Rozwój technologiczny i naukowy powodują, iż niemal każdy noworodek urodzony na terenie UE ma szanse dożyc do wieku reprodukcyjnego. To wielki sukces, biorąc pod uwagę, że matki naszych przodków jeszcze w XIX w rodziły nawet 10-tkę i więcej dzieci, z czego tylko dwoje lub troje osiągały wiek dojrzały. Tutaj strategia ludzka przypomina nieco strategię rozmnażania się ryb, gdzie z milionów zapłodnionych jajeczek ikry tylko dwa lub trzy dawały osobnika, który powracał na tarło. Rozwój technologiczny ma jeszcze inny wymiar - ogranicza ilość pracy dostępnej dla człowieka. Bo tam, gdzie iluś ludzi pracowało, ich prace wykonują maszyny i komputery. Dostępność pracy dla ludzi to najważniejszy czynnik ograniczający ich dzietność. Bo brak lub niepewność na rynku pracy działa o wiele skuteczniej niż najlepsze środki antykoncepcyjne. Bo która kobieta chciałaby mieć dzieci, jeśli wie, że ich nie utrzyma? Ludzie sami się ograniczają i do tego nie potrzeba żadnego systemu kontroli urodzin. Nie grozi nam przeludnienie. Grozi nam co innego - starzenie się całych populacji. I właśnie z tym problemem walczą rządy państw europejskich. O czym nikt wam nie powie.

Bankierzy i ich polityczni pomagierzy maja wobec tego kilka wyjść, które mają na celu uratowanie piramidy bankowo-socjalnej. Oto możliwości:

    1. Rozszerzenie Unii Europejskiej na wschód
    2. Podniesienie wieku emerytalnego
    3. Podniesienie składek emerytalnych
    4. Wywoływanie wojen w krajach najmłodszych demograficznie, by ściągnąć sobie uchodźców

Ad. 1. Proces ten praktycznie się zakończył. I miał uzasadnienie czysto ekonomiczne, w wyniku których cześć ZASOBÓW LUDZKICH zostały wchłonięte przez kraje starej unii. Jednocześnie zyskano tanią i wykwalifikowaną siłę roboczą, która przyczyniła się do poprawy konkurencyjności firm niemieckich. I to był prawdziwy cel przyjęcia Polski do UE.

Ad. 2. W wielu krajach prowadzi się dyskusję na temat podniesienia wieku emerytalnego. I ten wiek się sukcesywnie podnosi. Obniżanie wieku emerytalnego tylko pogłębia biedę emerytów.

Ad. 3. Mało atrakcyjna, choć często stosowana metoda. Praktycznie tego doświadczamy co jakiś czas, mimo fantastycznych wyników finansowych firm ubezpieczeniowych.

Ad. 3. Wojny na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie zostały wywołane celowo. Państwa krajów arabskich są jedne z najmłodszych na świecie w sensie wieku populacji - średnia wieku mniejsza niż 25 lat. Toteż stanowią one naturalny rezerwuar dla starzejącej się Europy. Również Ukraina - duże rolnicze państwo o wielkich ZASOBACH LUDZKICH, które od niedawna mogą pracować na terenie UE, jest takim rezerwuarem. Dlatego polscy politycy niezależnie od opcji politycznych (SLD - Pomarańczowa Rewolucja, PO i PiS Majdan w Kijowie) tak się łaszą do swych ukraińskich ZASOBÓW LUDZKICH. Jednakże w przeciwieństwie do Niemiec, Polska nie miała pomysłu jak włączyć owe ZASOBY LUDZKIE do systemu emerytalnego. Wkrótce i ta możliwość odpadnie, bo Ukraińcy zaczną z Polski wyjeżdżać do Niemiec.
W powyższym świetle łatwo wyjaśnić "Willkommenspolitik" kanclerz Merkel. Nie chodzi tutaj o żadne multi-kulti. Ta otoczka ideologiczna wciskana masom jest tylko odwróceniem uwagi motłochu od prawdziwego powodu lansowanej polityki. I trzeba przyznać, że pierwszy cel Merkel już został osiągnięty: "Niemcy po raz pierwszy od 1990 odmłodniały". Dalszą kalkulacją jest, że dzieci tych imigrantów urodzą się jako Niemcy. I jako że wywodzą się z innej kultury o innym podejściu do spraw dzietności, uzupełnią tym samym lukę generacyjną. Na tle tych korzyści żadne zamachy terrorystyczne nie zmienią polityki rządów europejskich. Dlatego nie mam obaw o reelekcję Merkel. Problem z imigrantami ma charakter cykliczny - średnio co 25 lat. Taka zmiana miała miejsce latach 60-tych, 90-tych XX w, no i w 2015. Następny kryzys nastąpi ok 2040 roku.

Co w takim razie ma robić Polska? Polska może się boczyć, ale ulegnie w kwestii "uchodźców". Może nie od razu, lecz pod wpływem nacisków zarówno brukselskich jak i pracodawców. Ci ostatni już niebawem zaczną narzekać na brak taniej siły roboczej. I sami zaczną sprowadzać obcych. Jeśli do tego dodamy unijne sankcje gospodarcze rozumiane jako skrupulatne przestrzeganie procedur przy przyznawaniu pieniędzy na projekty oraz nachodzące załamanie systemu emerytalnego, sami będziemy się prosić o przydzielenie nam "uchodźców". Ale to już będzie zmartwienie dla następnego rządu.
Opublikowano: 15.06.2017 21:26
Opublikowano: 22.07.2018 13:08. Ostatnia aktualizacja: 22.07.2018 13:14.
Autor: pancernik76
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Nie ma czegoś takiego jak żywność bez GMO. Bo niezależnie od inżynierii genetycznej...
  • Życzę Jarkaczowi, aby był świadkiem upadku mitu smoleńszczyzny i bezlitosnej dekaczyzacji.
  • Bardzo dobrze, że przywrócono nazwy dawnych ulic. Na dekaczyzację przyjdzie jeszcze czas....

Tematy w dziale Gospodarka