14 obserwujących
42 notki
44k odsłony
  133   0

Rzeczy ważne i ważniejsze

Patrząc na wszystko co wokół, oglądam to niczym przez szybę. Doprawdy, dziwne uczucie. Ludzie miotają się jak oparzeni, a ci którzy jeszcze niedawno najgłośniej wzywali do zostawania w domach, biegają teraz po centrum wśród tłumów sobie podobnych wzburzonych obywateli. Nie wiem, co tak ich podnieca. Mnie to w ogóle nie rusza i chyba tu nie pasuję...

Kiedy Trybunał Konstytucyjny był obsadzony ludźmi z nadania PO, to MWzWM bronili go jak praw gejów - nie powiem oczywiście, że "jak niepodległości", bo niepodległość nie jest czymś co interesowałoby wielkomiejską kastę korponiewolników - za to gdy ta sama jakże szacowna instytucja orzekła coś nie po myśli demoliberałów, to zaraz ma wyp...ć. Czyżby podwójne standardy, tudzież i hipokryzja obrońców demokracji? Wiem przecież, nie żyję od wczoraj. Dokładnie tak działa świat. Skąd zatem ten gorzki niesmak?

Nie mam zamiaru poświęcać tej notki samej kwestii aborcji. Napisano już o tym wystarczająco wiele, niech więc każdemu wystarczy, że uważam za słuszny i optymalny dla zdrowia narodu polskiego funkcjonujący do niedawna kompromis.

Dlaczego ludzie tak bardzo przeżywają to cale LGBTQ, aborcję i inne bzdurne tematy? Tzw. tematy zastępcze? Skąd bierze się tyle emocji wokół tego wszystkiego?

Pytanie jest retoryczne, i taka sama odpowiedź: z tej gorszej strony człowieka. Z przyrodzonej głupoty, zawiści i złośliwości, z genetycznej skłonności do obmowy i namiętnego zaglądania bliźniemu do łóżka, tudzież do portfela. A media i politycy tę słabość wykorzystują. Żerują na niej, podsycają konflikty i tuczą się chorymi emocjami tłumu, a w cieniu kontrolowanych eksplozji niezadowolenia motłochu ubijają swe własne, szemrane interesiki. To dzięki tej zawierusze przejdą kolejne ustawy o bezkarności władzy, uchwali się nowe podatki, i nikt nie poniesie odpowiedzialności za tragiczną sytuację służby zdrowia.

Bo przecież aborcja ważniejsza! Tak się kanalizuje nastroje społeczne, divide et impera. Natury ludzkiej nie zmienisz, a od starożytności nic się nie zmieniło...

Nic oprócz dekoracji, haseł i pustej formy. Drzewiej bywały fajniejsze. Forma obecnej epoki średnio mi odpowiada, to właśnie jest kwestia smaku. 

Nie powiem, sam chętnie bym wyszedł na ulicę - jednak w imię wartości, na których mi zależy. Marzę o niepodległej, suwerennej Polsce, silnym i dobrze zorganizowanym państwie. Państwie rozwiniętym, posiadającym własny przemysł i globalne marki, o sprawnym rządzie i zdrowym społeczeństwie. Chcę państwa, które potrafi samo odstraszyć potencjalnego wroga, tak aby na polskiej ziemi nigdy już postała noga obcego żołnierza. Jest mi obojętne ile w przyszłości będzie Polaków, ważne żeby nikt z zewnątrz im nie mówił co mają robić u siebie, i żeby właśnie u siebie chcieli żyć i pracować. Obojętna jest mi religia, tudzież ideologia, która miałaby u nas panować w przyszłości - byleby dzięki niej Polacy byli szczęśliwi i dumni ze swojego kraju. Pragnę Polski nowoczesnej, czystej i zielonej. Naiwne i infantylne oraz nierealne? A przecież nie piszę tu wcale o żadnych statkach kosmicznych...

Czy wiecie jakie są koszty, nie tylko finansowe, opieki nad dzieckiem od urodzenia niezdolnym do samodzielnego przeżycia? A zdajecie sobie sprawę ile traci społeczeństwo, państwo i naród polski wychowując człowieka, który wkraczając w dorosłość nie ma perspektyw na przyszłość w swoim własnym kraju i musi wyjeżdżać za chlebem, na stałe, za granicę? A co np. z lekarzami, którzy już podczas studiów planują wyjechać do Niemiec? Czy to nie jest większy i bardziej palący problem, niż kwestie obyczajowe?

Dlaczego ludzi nie wkurwia, że kraj o wielkości Polski nie produkuje dzisiaj własnych samolotów, samochodów, czy choćby głupich pralek, za to tak bardzo porusza ich jakaś śmieszna aborcja? Dlaczego Polacy nie wychodzą na ulicę protestując przeciwko obecności wojsk amerykańskich i panoszeniu się ambasadorki USA w naszym własnym kraju, za to blokują ulice wspierając feministki? Czemu ci idioci są gotowi nadstawiać karku w obronie wydumanych praw LGBT, a w dupie mają odkładaną od wielu dekad budowę polskiej elektrowni atomowej? 

Z jakiego powodu, zamiast żądania skutecznego zreformowania szkolnictwa i służby zdrowia - są przecież w Europie kraje, gdzie wszystko to działa poprawnie! - wasza wyobraźnię rozpala rozporek sąsiada i konflikt tęczy z krzyżem? Dlaczego nie żądacie repolonizacji mediów i odbudowy polskiego przemysłu, a za to z pianą na ustach zwalczacie sztuczne, wydumane, kompletnie bzdurne problemy?



Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo