12 obserwujących
35 notek
36k odsłon
256 odsłon

Witamy w Polsce. Porzućcie wszelką nadzieję?

Wykop Skomentuj13

Ostatnio przeczytałem ciekawy wywiad w wyborczej, a konkretnie na stronie gazeta.pl. Rzeczy niby oczywiste i trącące banałem, ale przecież najciemniej jest pod latarnią. Nieraz tak właśnie jest, że choćbyś codziennie na progu potykał się o prawdę, i tak niczego nie zauważysz póki ci ktoś jej nie wskaże.

Zostawmy na boku apokaliptyczne prognozy ekonomisty Macieja Grodzickiego dotyczące nowego etapu globalizacji, przyszłego kryzysu i automatyzacji, która uderzy najmocniej w kraje takie jak Polska. Na samym początku wywiadu ekspert odziera ze złudzeń, od dziesięcioleci napędzających u nas wszystkie kampanie wyborcze. Ba! Zwyczajnie odbiera nadzieje, którymi w Polsce żyły całe pokolenia. Zacytujmy:

Nie będziemy Niemcami. Dogonienie Zachodu jest niemożliwe, nie będziemy mieli podobnie rozwiniętej gospodarki i takich samych płac.

Nie mam pojęcia czy Michnik wiedział co robi puszczając taki tekst. Czyżby chciał przygotować społeczeństwo do zmiany koniunktury i przykręcenia śruby? A może jest już do tego stopnia zdesperowany popularnością PiSu, że postanowił wywrócić cały dotychczasowy paradygmat polityczny III RP? Przecież marzenie o dogonieniu Zachodu, o tym by w końcu było u nas normalnie, to główna motywacja wszystkich sił politycznych na krajowej scenie.

Normalnie, czyli jak w Niemczech!

Oczywiście ile Polaków tyle różnych poglądów, nie ma się więc co dziwić, że każdy taką normalność rozumie po swojemu. Jeden chciałby tu widzieć mityczną niemiecką praworządność, gospodarność i sprawność instytucjonalną, ów osławiony Ordnung, za którym się radzę rozejrzeć na nowym berlińskim lotnisku. Innemu potrzeba do szczęścia edukacji seksualnej swoich pociech, najlepiej już od przedszkola, tudzież wesołej parady zboczeńców dziarsko potrząsających gumowymi członkami. Pomimo tych drobnych różnic wszyscy są zadziwiająco zgodni, że zachodnia normalność oznacza zachodnie płace.

No cóż, normalnie nie będzie. Przynajmniej nie w tym modelu gospodarczym. Wynika to ze struktury światowej wytwórczości. Jesteśmy tylko montownią, wiecznym podwykonawcą, takim trochę lepiej wykwalifikowanym robotnikiem przy globalnej taśmie. Z tego powodu nie mamy najmniejszych szans by awansować na prezesa zarządu i nigdy nie będziemy zarabiać tyle co nasi szefowie zza przysłowiowej Odry. Wybijcie to sobie z głowy, żadnych marzeń panowie. Ponieważ niemiecka, a szerzej patrząc cała europejska gospodarka, jest nastawiona na eksport:

Niemiecki przemysł jest niesamowicie wydajny, innowacyjny i zaawansowany technologicznie, ale mocno pilnuje wydatków i nie podnosi wynagrodzeń.

Skoro nie robią tego u siebie, to tym bardziej nie u nas - swojego zleceniobiorcy, który jest przecież dobry, bo jest dobry i tani.

Czy istnieje droga wyjścia z pułapki średniego rozwoju? Owszem, lecz nie dla wszystkich. O tym w jakim przypadku jest to możliwe, informuje naszych miłośników demokracji kolejny smakowity cytat z Macieja Grodzickiego:

Jak się ma 1,4 mld mieszkańców i autorytarny rząd, który myśli 50 lat do przodu.

Nie jesteśmy Chinami, starożytną kulturą, potęgą we wszystkich dziedzinach, de facto odrębnym światem. Nie mamy nawet suwerennego i poważnego państwa, o czym w ogóle tu gadać? Jesteśmy i pozostaniemy gorszą częścią Niemiec, ich kuchnią i garażem. Zapleczem, czy raczej - zadupiem.

W zasadzie mógłbym tu skończyć, co byłoby dramatyczne, zgrabne i efektowne. Mi jednak to zakończenie satysfakcji nie sprawia. Nie tylko z tego powodu, że pozbawienie nadziei na choćby odległą normalność nie jest zbyt budujące. Bo rodzą się wątpliwości i nasuwają pytania. Weźmy choć parę najprostszych.

Pierwsza sprawa: jeżeli zachodnie płace zawsze będą osiągalne jedynie dla Polaków mieszkających na Zachodzie, kto jeszcze zechce żyć w Polsce?

Druga: jeżeli ucieczka z pułapki średniego rozwoju faktycznie jest niemożliwa, jakie powinny być cele polskiej polityki?

Trzecia rzecz: czy wśród klasy politycznej III RP znajdzie się ktokolwiek na tyle odważny, by podjąć gigantyczne wyzwanie przyszłości jakie stwarzają tezy wywiadu tak niefrasobliwie (?) opublikowanego przez organ Michnika?

Pytania te pozostawiam każdemu Czytelnikowi...

Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka