0 obserwujących
5 notek
1370 odsłon
728 odsłon

Rosjo, uważaj na Polskę! Trochę inaczej o naszym kraju na ruskiej stronie.

Wykop Skomentuj5

Przed paroma dniami pojawił się na stronie EurAsia Daily artykuł o Polsce niejakiego Wadima Truchaczewa (prof.Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu Humanistycznego w Moskwie).

To trochę inne podejście do Polski - zaznaczone w tytule notki - nie polega na tym, że ów profesor postuluje zmianę imperialnej postawy Rosji względem naszego kraju, a tylko próbuje uświadomić Rosjan, że ta Polska ma spory potencjał szkodzenia Rosji i trzeba ją poważniej potraktować niż do tej pory bywało.

Zaczyna z grubej rury:

"Władze polskie od początku 2020 r. odnotowały już kilka rażących ataków na Rosję i raczej nie będą one mniejsze." oraz " Polska wyrządziła już naszemu krajowi wielką szkodę".

Później następuje tradycyjne w propagandzie rosyjskiej wymienianie dobrych rzeczy, jakich dokonała w Polsce Armia Czerwona. Oprócz wyzwolenia Warszawy i innych polskich miast,

obdarowania Polski Gdańskiem, Wrocławiem i Szczecinem, dochodzi konsolidacja nowej zachodniej granicy.

Następnie autor twierdzi, że rusofobia jest doktryną państwa polskiego, i że w Rosji jest o tym powszechna wiedza. Zarzuca jednocześnie rosyjskiemu MSZ lekceważenie polskiego niebezpieczeństwa dla Rosji.

Polska ma - kontynuuje rosyjski profesor - 38 milionów mieszkańców, a dodatkowo 20 milionów Polaków mieszka poza krajem. Bardzo martwi się o obwód kaliningradzki, bo wg niego Polacy mogą bardzo skomplikować życie tego regionu bez wprowadzania blokady, która byłaby praktycznym wypowiedzeniem wojny.

Ubolewa, że niestety geograficznie Polska leży między Rosją i Europą Zachodnią i nie można jej ominąć drogą lądową. Co prawda -zauważa autor - gazociągi można przeprowadzić do Niemiec drogą morską, to niestety handel morski jest praktycznie niemożliwy.

Wspomina, że na Białorusi działa kilkadziesiąt polskich organizacji, które są dość skuteczne w przeciąganiu sympatii w stronę polską i jednocześnie odstręczając od Rosji.

Później wylicza jakie to wpływy ma Polska na świecie, a zwłaszcza w Unii Europejskiej.

Tutaj następuje z mojego punktu widzenia element mocno humorystyczny (choć ktoś może to odebrać jako operacyjne uwiarygadnianie). Mianowicie, autor twierdzi, że wpływową osobą był - UWAGA ! - kliniczny rusofob - Donald Tusk. Wszyscy pamiętamy wymianę uprzejmości pt. Tusk-nasz człowiek w Warszawie i Putin- nasz człowiek w Moskwie. Było to slangowe lizanie się po fiu...ch, a teraz awansował ich człowiek w Warszawie na klinicznego rusofoba. Cie choroba! - rzekłby sołtys Kierdziołek.

Autor wylicza wszystkie możliwości, gdzie Polska może szkodzić Rosji, a więc urabianie opinii europejskiej w kierunku sankcji antyrosyjskich, a także siania opinii przedstawiających Rosję w złym świetle przez polskich historyków i politologów na międzynarodowych stronach. Następnie opisuje dobrze ustosunkowanych ludzi na świecie, mających polskie pochodzenie (oczywiście zaczął od nieżyjącego już Z.Brzezińskiego). Wszystko to w kontekście możliwości urabiania antyrosyjskich poglądów.

Wszyscy w Rosji wiedzą - wg autora - że Polska idzie na pasku USA, ale akurat jeśli chodzi o rusofobię, to polskie elity są samodzielne.

Autor na koniec stwierdza, że:

"... dzisiejsza Polska jest dość dużym i wpływowym krajem. Mniej wpływowa, niż chcieliby sami Polacy, ale wcale nie pionek i ślepa broń w niewłaściwych rękach. Ma bardzo systematyczną politykę, która już przysporzyła Rosji wiele problemów. Nadszedł czas, aby wziąć je na poważnie, z całą odpowiedzialnością."

Cały artykuł tutaj: https://eadaily.com/ru/news/2020/01/16/polsha-nedoocenivaemaya-opasnost-dlya-rossii


Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka