15 obserwujących
64 notki
93k odsłony
787 odsłon

Niespełnione nadzieje pokojowe – Oslo

fot.wikipedia
fot.wikipedia
Wykop Skomentuj24

Islamiści przenieśli na ulicę izraelskich miast „libańskie piekło” a koncepcja Rabina aby „robić pokój tak jakby nie było terroru i zwalczać terror tak jakby nie było pokoju” okazała się nieskuteczna aby utrzymać Lewicę przy władzy. Zamachowcy samobójcy wyposażeni przez ładunki skonstruowane przez „Inżyniera” Yehyje Ayyasha docierali i wysadzali się w centrum Tel-Awiwu czy Jerozolimy. Sam Rabin został zamordowany przez żydowskiego radykała jesienią 1995 roku, a jego następca Peres przegrał wobec kolejnych zamachów i nieudolnej kampanii przeciwko Hezbollahowi w Libanie. Na miejsce Peresa przyszedł Beniamin Netanjahu, który z miejsca zatrzymał proces pokojowy, który uważał za bezwartościowy.

Ostateczne załamanie się procesu Oslo nastąpiło w 2000 roku wraz z upadkiem rozmów w Camp David jak i wybuchem drugiego palestyńskiego powstania. Odchodzący do politycznej historii w kontrowersyjnej sławie Bill Clinton chciał zakończyć swoją drugą kadencję podpisaniem trwałego porozumienia pomiędzy Izraelem i Autonomią Palestyńską. Ehud Barak, również wybitny wojskowy i premier z rządu lewicy wystosował propozycję utworzenia państwa palestyńskiego na 100% Strefy Gazy i 94% Zachodniego Brzegu Jordanu ze stolicą w pod jerozolimskiej wiosce Abu Dis, którą jak przekonywał Barak – można rozbudować i nazwać Al-Quds (arabska nazwa Jerozolimy). Arafat nie przyjął tej propozycji, albowiem Barak nie miał większości w Knessecie poza tym kombinacje z Abu Dis budziły niesmak jak i w ogóle nie poruszano kwestii palestyńskich uchodźców żyjących min. w Syrii czy w Libanie. Nie mogę powiedzieć mojemu narodowi, że dalej będą wygnańcami – tłumaczył Arafat, chociaż zdaniem komentatorów zgoda na propozycję Baraka i tak by nic nie znaczyła albowiem izraelski premier nie miał politycznego kapitału do jej realizacji.

Czego zabrakło porozumieniom Oslo żeby przerodzić się w trwały pokój? Na pewno dobrej woli być może dojrzałości po obu stronach jak i przede wszystkim konkretu. Bliski Wschód w swojej wieloznaczności w sprawach zasadniczych domaga się konkretu. Oslo miało idee, miało marzenie nie tylko pokoju izraelsko-palestyńskiego, ale i nawiązania jakiegoś „uczucia” niemalże w hippisowskim stylu piosenki „Imagine” Johna Lenonna. Natomiast być może należało iść drogą egipsko-izraelską, czyli stworzenie konkretu finansowego oraz strategicznego tak aby osiągnąć „zimny pokój”, który tworzy spokój i podstawę pod ład regionalny. W tym układzie sympatię czy emocję w ogóle się nie liczą, ponieważ istotny jest interes. I to jest język, który Bliski Wschód najlepiej rozumuje. Ten model funkcjonowania proponował Donald Trump i powrót Demokratów do Białego Domu zwiastuje raczej kolejne nieszczęścia.


Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka