37 obserwujących
243 notki
461k odsłon
534 odsłony

Krótko na temat: Tomasza Grodzkiego i profesora Zbigniewa Religi

Wykop Skomentuj5

Zdjęcie na stronie głównej Salon24 ścisnęło mnie za serce - Jurek Owsiak obściskujący się z Tomaszem Grodzkim. Próżno dziś szukać wzmianki o rozmowie Profesora Zbigniewa Religi z Jurkiem Owsiakiem od której rozpoczęła się cała idea Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (według wersji która została nam wtedy podana i w którą my - artyści i wolontariusze tworzący WOŚP - szczerze uwierzyliśmy... zaznaczę, że dziś Owsiak ma zupełnie inną wersję z której tamta rozmowa i postać prof. Religi została "wygumkowana"). 

Przepaść pomiędzy zachowaniem (w stosunkowo podobnych okolicznościach) profesora Zbigniewa Religi i Tomasza Grodzkiego (celowo nie używam tytułu naukowego) mówi wszystko o przepaści moralnej i intelektualnej dzielącej nie tylko te dwie osoby, ale całe środowiska. 

W roku 2005 profesor Zbigniew Religa był już żywą legendą polskiej kardiochirurgii i całej medycyny. Kandydował nawet w tymże roku w wyborach prezydenckich, ale wycofał się z kandydowanie udzielając poparcia Donaldowi Tuskowi. Rozmowy ujawnione przez tygodnik Wprost (zwłaszcza wypowiedzi Sławomira Nowaka w słynnych Taśmach Prawdy) wskazują na to, że do decyzji tej przymusił profesora sztab Donalda Tuska wykorzystując błędy finansowe sztabu prof. Religi (warto przypomnieć, że nie było to jedyne takie wycofanie - pomówienia posła PO Konstantego Miodowicza i kłamstwa byłej asystentki Włodzimierza Cimoszewicza doprowadziły także do wycofania tegoż z kandydowania w atmosferze rzekomych malwersacji finansowych)*. 

Kiedy w roku 2005 profesor Zbigniew Religa otrzymał oficjalną propozycję objęcia teki Ministra Zdrowia w rządzie PiS, wówczas przyjął tę propozycję i skomentował ją krótko: "Kaczyński potraktował to stanowisko w kategoriach racji stanu" (o ile dobrze pamiętam, chodziło o Prezydenta Lecha Kaczyńskiego). 

W roku 2019 Tomasz Grodzki nie był postacią tak znaną, jak profesor Zbigniew Religa. Powiem więcej, wcale nie był postacią szerzej znaną - mało aktywny senator, jakiś tam chirurg (ponoć bardzo dobry) i były dyrektor szpitala o którym nawet osoby bardzo zainteresowane polityką (z piszącym te słowa włącznie) nie słyszały absolutnie nic. Nagle pobiegł do mediów z sensacyjną wiadomością, że ktoś z PiS próbował go przekupić stanowiskiem Ministra Środowiska. I tak zaczęła się jego kariera - równie głośna i błyskotliwa, co obrzydliwa i żałosna. 

Oczywiście szybko się okazało, że żadnej próby "korupcji politycznej" nie było, bo po

  • Tomasz Grodzki do tej pory nie ujawnił i zapowiedział, że nie ujawni kto złożył mu rzekomą propozycję - cytuję: ""Nie powiem. Co by zrobiono z tym człowiekiem?"**
  • jeśli nawet rzeczywiście doszło do tej rozmowy, to nie prowadził jej żaden znany polityk PiS oddelegowany do tego zadania - miała ona formę luźnego gadania, a sam Grodzki nadał jej sensacyjny rozgłos - cytuję: "Ale to nie było tak, że przyszedł i powiedział: Prezes chce, żebyś był ministrem zdrowia. To się tak nie odbywało"... "Takie gadanie. Odpowiedziałem, że to nie wchodzi w rachubę. Więcej podchodów nie było. Ze mną spotkał się emisariusz, ale nie wiem, czy ktoś mu to polecił, czy sam chciał się popisać."**
  • jeśli doszło do rozmowy, to nie miała ona formy przekupstwa - cytuję "To, co pisałeś w tej książeczce programowej, wielu ludziom się podobało. A co byś powiedział, gdyby tak apolitycznie... Nikt by ci nic nie kazał, do PiS nie musiałbyś się zapisywać... Pomógłbyś nam to naprawić, pewnie by się udało załatwić trochę więcej kasy..."**.
  • Grodzki jasno się wyraził, że w swoim działaniu nie kierował się dobrem służby zdrowia i pacjentów, a jedynie partyjniackim egoizmem - cytuję: "W PiS byli źli nie za to, że odmówiłem, ale że ujawniłem. To im przecięło podchody do innych polityków Koalicji, przecież podobno chciano kogoś przekupić teką ministra sportu."**

Oczywiście kiedy pojawił się wątek łapówek wręczanych Tomaszowi G. to ten znów sięgnął po rzekomą rozmowę z anonimowym rozmówcą... ujawnioną przez autentycznego UBeka.  

Reasumując: to czy, ile i jak grubych kopert przyjmował Tomasz G. od rodzin pacjentów, czy też tych kopert nigdy nie było (w co nie wierzę) nie zmienia faktu, że jest to żałosna szuja i kanalia, która wyżej stawia partyjniactwo i swoją karierą od dobra pacjentów. Jego porównywanie samego siebie z bł. ks. Jerzym Popiełuszką i św. Janem Pawłem II pokazuje dodatkowo, że mamy do czynienia z narcystycznym megalomanem. Ale przecież kto ma w rękach media, ten może "wygumkować" profesora Zbigniewa Religę i stworzyć na jego miejsca z zera i od zera takiego Grodzkiego. JAKIE ŚRODOWISKO, TAKI BOHATER. 

-------

* https://www.salon24.pl/u/peacemaker/957795,czy-ty-to-widzisz-czy-sie-nie-wstydzisz 

** https://fakty.interia.pl/polska/news-tomasz-grodzki-dla-gw-nie-spodziewalem-sie-ze-bedzie-az-tak-,nId,4275881 

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka