42 obserwujących
272 notki
554k odsłony
12914 odsłon

Prawda o pandemii koronawirusa w Polsce i Europie - tylko dla super-inteligentnych

Wykop Skomentuj145

Moje życie zawodowe to dane. Kocham dane! Spoglądam na wykres i wiem co jest grane. Podobnie z tabelą, jeśli można ją posortować po dowolnej kolumnie (a zazwyczaj można - czuwają nad tym specjaliści tacy jak ja i lepsi ode mnie). Przy stosunkowo niewielkiej liczbie rekordów mogę nawet na pierwszy rzut oka określić czy dane są wiarygodne czy też niepełne lub ktoś przy nich manipulował. Przykładowo pięć lat temu wystarczyło że zajrzałem do portalu https://mamprawowiedziec.pl aby na 100% stwierdzić, że ktoś grzebał przy odpowiedziach Andrzeja Dudy (dwie odpowiedzi zupełnie nie pasowały do wszystkich pozostałych i akurat do nich doczepił się Komorowski w trakcie debaty - amatorszczyzna i fuszerka, ludzie Komorowskiego nawet tak prostego sabotażu nie potrafili przeprowadzić jak należy). Bo dane muszą do siebie wzajemnie pasować - więzy integralności, relacje pomiędzy tabelami, funkcje, procedury i triggery (fragmenty kodu wyzwalane zdarzeniami np.: dodaniem, usunięciem lub modyfikacją rekordu) właśnie temu służą. A jak się tylko pod kątem zaplanowanego ataku w debacie zmieni w dwóch kolumnach 0 na 1 (aby użytkownikowi przeglądającego wyniki przy pytaniu zamiast zaznaczonej odpowiedzi "przeciw" wyświetliło się "za"), to wychodzi tak, jak wtedy.

Moje hobby to polityka. W wolnych chwilach obserwuję ją od lat. Ale dziś mało będzie o polityce. Dziś będzie o koronawirusie w świetle danych - bez tego, co robi z tymi danymi polityka. Choć pewna interakcja będzie, bo decyzje polityków przekładają się na nasze życie, co widać w danych: liczbie zachorowań, zgonów, wyzdrowień, aktywnych przypadków. Można na ten temat znaleźć setki artykułów, więc dlaczego piszę? Bo ktoś powiedział, że są trzy stopnie kłamstw: kłamstwo, wierutne kłamstwo i statystyka. Bawiąc się statystyką można "udowodnić" każdą, nawet najbardziej kłamliwą tezę. Niech ten artykuł pozwoli spojrzeć na dane w sposób rozumny tym wszystkim, co jeszcze są w stanie te dane zrozumieć.  

1. Jaki parametr przy ocenie sytuacji należy porównać w pierwszej kolejności?

Z pewnością nie jest to liczba zachorowań w danym momencie, bo w różnych krajach pandemia zaczęła się w różnym czasie. Także nie jest to liczba zachorowań ogółem, bo wystarczyłoby ograniczyć liczbę testów, aby w statystykach stać się liderem zwalczania koronawirusa. Liczba testów też nie jest żadnym wskaźnikiem, bo te najczęściej wykonuje na dwa sposoby: rekurencyjnie, czyli bada otoczenie osób u których wcześniejsza seria testów wykryła zakażenie (więc kraj najmniej zakażony będzie najmniej testował) lub sektorowo czyli badając całe grupy np.: osoby przyjmowane do szpitala lub pracowników danej firmy (wówczas liczba testów nie wynika z przebiegu epidemii, ale może mieć na niego pozytywny wpływ). Pewnym wskaźnikiem jest procent testów pozytywnych, ale on może się zmieniać wraz ze zmianą strategii testowania. 

Najbardziej wiarygodnym wskaźnikiem jest liczba zgonów na milion obywateli. Dlaczego? O ile łatwo można manipulować liczbą wykrytych przypadków, to masowych zgonów w warunkach europejskich nie uda się ukryć. Jak to wygląda w Europie? Na dzień dzisiejszy (12.06.2020) kraje europejskie można podzielić na trzy grupy: 

0 do 99 zgonów na milion - do tej grupy zaliczają się wszystkie kraje Europy wschodniej (najlepiej poradziła sobie Słowacja 5, najgorzej Mołdawia 95, a w środku stawki jest Polska, która ma 32 zgony na milion) oraz cztery kraje Europy zachodniej (Grecja 18, Islandia 29, Norwegia 45, Finlandia 59, i Austria 75 zgonów na milion)

100 do 399 zgonów na milion - państwa Europy zachodniej (Dania 103, Niemcy 106, Portugalia 148, Szwajcaria 224, Irlandia 345, Holandia 353 zgony na milion), 

powyżej 400 zgonów na milion - 6 państw Europy zachodniej (Francja 450, Szwecja 481, Włochy 565, Hiszpania 580, Wielka Brytania 611, Belgia 832 zgony na milion obywateli). 

Wnioski są oczywiste. Strategia biedniejszych państw (wschód Europy plus Grecja) polegająca na szybkim reagowaniu i radykalnych krokach okazała się zdecydowanie korzystniejsza od strategii bogatych państw "starej unii", które dopiero przy tysiącach przypadków chorobowych wdrażały te kroki, które Polska i cala reszta państw "nowej unii" wdrażały przy setce wykrytych przypadków. Włochom wydawało się, że szybko stłumiły pierwszą falę, dlatego miały Bergamo (ogromny wpływ na rozprzestrzenianie wirusa miały: zachowania kibiców oraz błędnie zdiagnozowane zachorowania wśród służby zdrowia). Postępowanie rządu Hiszpanii zakrawa na określenie mianem ludobójstwa - zezwolenie na wielotysięczne manifestacje feministyczne z okazji 8 marca przy tysiącach przypadków chorobowych doprowadziło do tragedii. Do podobnej w skali tragedii doprowadziło stosowanie strategii "odporności stadnej" i tylko od gęstości zaludnienia zależało czy tragedia ta była mniejsza (Szwecja - warto podkreślić, że sąsiadujące z nią Norwegia i Finlandia znalazły się w grupie państw o najniższej śmiertelności) czy większa (Wielka Brytania). Najlepsze wyniki osiągnęła Słowacja, która zareagowała najszybciej (wprawdzie tylko o jeden dzień przed Polską, ale przy niższej liczbie zakażeń). Opowiadania o tym, że kraje postkomunistyczne poradziły sobie lepiej, bo za komuny miały lepszą służbę zdrowia z obowiązkowymi szczepieniami powinny wywoływać salwę śmiechu. Ale co oprócz sponsorowania "naukowców" propagujących takie tezy mogą zrobić w swojej obronie rządy krajów, których śmiertelność jest kilkadziesiąt razy większa niż w przypadku Polski? Jedyne rozsądne wyjaśnienie znalazło się dwukrotnie na łamach "Financial Times": rządy państw biedniejszych zareagowały prawidłowo dlatego, że miały świadomość słabości swoich systemów opieki zdrowotnej, które przy masowych zachorowaniach zawaliłyby się szybciej niż system włoski. Fakt, że ubożsi rzadziej przekraczają granice dał tym krajom więcej czasu na reakcję (późniejszy początek epidemii) i wykorzystały one ten czas w sposób wzorowy.  

Wykop Skomentuj145
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości