45 obserwujących
283 notki
589k odsłon
6161 odsłon

Tę wojnę od poprzednich odróżnia jedno: będą prawdziwe ofiary śmiertelne.

Wykop Skomentuj156
Na pytanie "dlaczego sprawa aborcji eugenicznej budzi aż tak gwałtowne emocje" można odpowiedzieć jednym zdaniem: "bo politycy tego chcą". 

Takich wojenek przechodziliśmy już kilka. "Ciamajdan", "Czarne marsze", "Wigilia KOD z pasztetem"... Zawsze rozpoczynało sie przed świętami, a kończyło po nich. Czasem rozpoczynało się od nieodpowiedzialnego zachowania któregoś z polityków PiS (np.: wprowadzenie nowych zasad działania reporterów na terenie budynku Sejmu oraz wykluczenie z debaty błazna Szczerby stały się pretekstem do "Ciamajdanu") czasem bez żadnej przyczyny ani nawet pretekstu - ot po prostu politycy opozycji przypomnieli sobie, że idą święta, więc trzeba je ludziom zepsuć, aby przez szczere i ciepłe rozmowy przy stole o polityce ten i ów nie zrozumiał, że ci po drugiej stronie wcale nie są tacy głupi i straszni jak ich media malują. Zawsze tym wojenkom towarzyszą ekstremalne emocje, nigdy nie obywa się bez prowokacji (jak "śmierć" i "cudowne zmartwychwstanie" Diduszki), ani bez kłamstw (jak opowiadanie bzdetów o zakazie badań prenatalnych przy okazji "Czarnych marszy").

Gdyby ktoś mnie zapytał co stało się tym razem, to jakem stary wyga, co na polityce zeżarł własne zęby, odpowiem "nie wiem". Nie wiem czy Kaczyński nie panuje nad tym bur... stąd ten wyrok właśnie w tym momencie (co byłoby złe) czy wręcz miał w związku z tym wyrokiem jakiś "plan" (co byłoby jeszcze gorsze i niestety prawdopodobne - po "piątce dla zwierząt" obawiam się, że znów wrócił rzucający się ze skrajności w skrajność polityczny fajtłapa z okolic roku 2010, który przez jeden miesiąc twarzą PiS robił Kluzik-Rostkowską, by z dnia na dzień zmienić ją na Antoniego Macierewicza). Prawdopodobnie Kaczyński (podobnie jak przy poprzednich wpadkach) teraz też przespał sprawę myśląc, że wszystko rozejdzie się po kościach, ale w tym przypadku, podobnie jak w poprzednich jednak nie rozeszło się.

Ale nie kopmy leżącego, bo nie on jeden tutaj winny. Przede wszystkim doprowadziły do tego knowania PO, która wypromowała "hitlersynów" (jak ich sama nazywała) z Konfederacji z nadzieją, że ta "obejdzie PiS od prawej" i zabierze mu trochę najtwardszego elektoratu (co się udało) a wtedy "Kiedy będziemy rządzili z Konfederacją, to my będziemy rządzili, a Konfederacja zajmie się Wami" (co się nie udało - to słowa posła Nitrasa z PO). Po drugie działania komunistycznych szpiegów w ruchach pro-life (bo projektu ustawy oddającej zbuntowanemu środowisku sędziowskiemu decyzję którą kobietę za aborcję karać a której nie karać nie da się wytłumaczyć zwyczajną głupotą - to musiał być sabotaż). Także nieudolna, a wręcz żałosna postawa niektórych hierarchów kościelnych którzy podjudzali "no pokażcie politycy PiS jacy z was wierzący i praktykujący katolicy" a teraz skomlą, żeby im nie przerywać mszy, nie dewastować świątyń. I jak zwykle najbardziej aktywni w podburzaniu naiwnych kobitek są neo-marksiści z partii Razem - co niektórzy z nich (np.: Adrian Zandberg) nawet w swoich wypowiedziach nie udają, że zależy im na losie kobiet - ich celem jest wyłącznie krwawa zemsta na politykach prawicy, dlatego gdy któryś z nich wysunie rozsądną propozycję przywracającą kompromis (np.: jak poseł Konfederacji Artur Dziambor), to natychmiast go atakują. I na koniec największy winowajca: media po obydwu stronach, ale zwłaszcza tej antyrządowej. O ile bowiem politycy mają ograniczoną możliwość eskalacji konfliktów, to media mają możliwości nieograniczone, a przy tym żadnych hamulców. Do tego dochodzi działalność popkultury, ale o tym szerzej napiszę na koniec.

Za kilka lub kilkanaście dni prawdopodobnie zostanie przegłosowana ustawa, która zmieni tylko tyle (i aż tyle) że oddzieli dzieci z zespołem Downa i innymi wadami wrodzonymi z którymi można nie tylko żyć, ale nawet robić zawrotną karierę (np.: rozszczep podniebienia) od rzeczywiście ciężko uszkodzonych płodów, których ciążę będzie można przerwać w ramach rezygnacji z uciążliwej i nierokującej szans terapii... Politycy znów pójdą razem na wódkę, a ci, co poobrażali swoich bliskich, pokłócili się z nimi, zerwali kontakty lub choćby wyszli przed nimi na idiotów (a zwłaszcza idiotki - w sprawę angażuje się głównie jedna płeć) znów będą pluli sobie w brodę (o ile są jeszcze zdolni do jakiejkolwiek refleksji).

I tylko jedno bedzie odróżniało tę wojenkę od wszystkich poprzednich. Będą to prawdziwe ofiary śmiertelne. Może nawet matki i babcie protestujących, a z pewnością tysiące starców i staruszek, ale także setki osób w sile wieku, które dorwie koronawirus rozniesiony w trakcie tych manifestacji. Skoro dokładnie tak stało się po feministycznych manifestacjach z okazji 8 marca w Hiszpanii - ponad 30 tysięcy ofiar śmiertelnych! Skoro tak stało się tam, to dlaczego ma się nie stać u nas? Owszem stanie się! A będzie jeszcze gorzej, bo zbliżamy się do krytycznego punktu epidemii, nie mamy pieniędzy na kolejny lockdown (bo te zostały zużyte na lockdown przedłużony o dwa miesiące z powodu... przesuniętych wyborów... które PO chciała w ogóle przenieść na jesień, czyli na teraz), a od października do czerwca (kiedy temperatura i promienie UV znów dadzą nam odetchnąć od tej zarazy) jest duuuużo dłużej niż od marca do czerwca. 

Wykop Skomentuj156
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo