45 obserwujących
289 notek
626k odsłon
  1256   0

Koronawirus - jak wypadamy na tle innych państw

W poprzednim artykule naukowo rozgromiłem teorię spiskową koronasceptyków twierdzących, że lidzie w Polsce umierają głównie nie z powodu koronawirusa tylko lockdownu. Dziś pora porównać umieralność na COVID-19 i nadumieralność ze wszystkich przyczyn w Polsce i innych krajach.

1. Umieralność z powodu koronawirusa

 Kiedy 26 listopada kończyłem pisać artykuł Koronawirus a Polska. Dobranoc, do widzenia. Cześć! Giniemy! wówczas wydawało mi się, że przekroczenie granicy 600 zgonów "koronawirusowych" na milion obywateli będzie katastrofą i powodem do wstydu na cały świat. Wówczas tę granicę przekroczyło zaledwie kilka państw: San Marino, Belgia, Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania, Francja i Szwecja które wskutek rażących błędów utraciły kontrolę nad koronawirusem w trakcie I fali oraz Czechy, które utraciły tę kontrolę w II fali. 600 zgonów na milion przekroczyliśmy tydzień temu (13 grudnia). I co? I nic! Myliłem się! Zobaczcie sami: 

image

źródło: https://www.worldometers.info/coronavirus/#countries 

Tak jak miesiąc temu byliśmy na 21 pozycji (na 48 państw i terytoriów zależnych Europy) w niechlubnym rankingu zgonów, tak jesteśmy na niej nadal. Tragiczna czołówka państw, które utraciły kontrolę nad pandemią zaczyna się już nie od 600 ale od 900 zgonów na milion obywateli, a aż 8 krajów przekroczyło 1000 zgonów na milion. Co najciekawsze znalazły się w niej państwa, które przed II falą podobnie jak Polska miały zdecydowanie poniżej 100 agonów na milion: Słowenia, Czechy, Bułgaria... W niechlubnym zestawieniu wyprzedziły nas także Węgry i Chorwacja, które przed II falą miały sytuację lepszą niż Polska.

Co to oznacza? Że w czasie, w którym w Polsce przybywało dziennie po 13 zgonów na milion obywateli (maksymalna średnia tygodniowa to 13,285) w tych krajach przybywało ich po 20 na milion i więcej. Ale o tych krajach nie słyszymy w mediach (czasem Czechy się pojawią... i to w jednym newsie ze Słowacją, choć sytuacja w tych krajach jest diametralnie różna - Słowacja radzi sobie z koronawirusem bardzo dobrze, dużo lepiej niż Polska). Dlaczego? Bo ze względu na małą liczbę obywateli także ich liczba dziennych zgonów w tych państwach nie wyskakuje na pierwszą pozycję w Europie nawet na jeden dzień, co zdarzało się Polsce. Chcąc wywołać szok u widza bardziej opłaca się porównać Polskę z większymi krajami np.: z Włochami i Francją - "ludzie, patrzcie, mają dwa razy więcej obywateli niż Polska a zgonów porównywalną liczbę, a w niektórych dniach nawet mniej". Prawda, że brzmi szokująco i ładnie się sprzedaje? 


2. Umieralność ogółem w porównaniu z rokiem ubiegłym

image

źródło: Mateusz Ratajczak "Ukryte ofiary epidemii COVID-19. Druga fala zabija więcej Polaków niż Francuzów czy Brytyjczyków"

Na podstawie powyższego wykresu do moich wniosków zawartych w poprzednim artykule można dodać następujące: 

 - Maksymalną nadumieralność w porównaniu z ubiegłym rokiem (+114%) mamy na poziomie podobnym do krajów Europy zachodniej które ewidentnie przegrały z koronawirusem: Belgia (+104, 37%), Włochy (+104%), Anglia i Walia (+113,7%).

 - Wyraźnie wyższą nadumieralność odnotowała w szczytowym momencie i fali Hiszpania (+154%). 

 - Ponieważ wykres dla Polski ma nieco szerszą podstawę (przez to, że nadumieralność spada wolniej) sytuacja w Polsce nie wygląda zbyt dobrze (aby obliczyć średnią nadumieralność trzeba by było zsumować nadumieralność dla wszystkich tygodni w roku i podzielić przez liczbę tygodni). 

 - Mimo że Belgia dostała solidną nauczkę w trakcie I fali (+104, 37%) i później drugi raz w okolicach 16 sierpnia (widoczny skok do +54,48%) to jej wykres w II fali wystrzeliwuje w górę po identycznej trajektorii jak dla Polski, tylko zaczął rosnąć nieco później i urwał się 1 listopada przy nadumieralności +60%. Co się działo dalej - nie wiadomo (brak danych) ale nie było dobrze, skoro Belgia zwiększyła liczbę zgonów "covidowych" na milion obywateli z 1337 do 1619. 

 - Wykres dla Czech wystrzelił w górę po identycznej trajektorii jak dla Polski, tylko zaczął się wznosić nieco wcześniej i nieco wcześniej się zakrzywił. Co się działo dalej - nie wiadomo (brak danych) ale nie było dobrze, skoro 26 listopada (przypadkiem napisałem o tym w przedostatnim artykule) Czechy miały 650 zgonów na milion obywateli, a dziś mają 964. 

 - Na wykresie brakuje większości państw Europy Wschodniej o których pisałem w punkcie 1, które w trakcie II fali koronawirusa odnotowały dużo wyższą śmiertelność w przeliczeniu na milion obywateli niż Polska. Dlaczego ich zabrakło - patrz punkt 1. 


3. Podsumowanie 

Powyższe dwa zestawienia pokazują, że sytuacja w Polsce nie jest tak tragiczna jak twierdzą "koronahisterycy" związani z obozem Total(itar) nej oPOzycji krzyczący, że Polska jest europejskim, a nawet światowym liderem umieralności, w Polsce umiera więcej ludzi niż w większych krajach Europy zach, zbrodniczy rząd PiS nie przygotował Polski na II falę pandemii, dokonuje ludobójstwa własnych obywateli itp, itd... 

Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości