43 obserwujących
289 notek
629k odsłon
  7620   0

Zniszczyć świętego, wymazać z pamięci sprawiedliwych, opluć bohaterów

Frontalny atak na Jana Pawła II był w Polsce tylko kwestią czasu. Nastąpił 1,5 roku później pod pretekstem raportu w sprawie Theodore McCarricka. Wprawdzie raport wyraźnie pokazywał, że pierwsze poszlaki wskazujące na przestępstwa McCarricka wobec osoby nieletniej pojawiły się dopiero w 12 lat po śmierci Jana Pawła II, że polska papież był w tej sprawie wyjątkowo skrupulatny, tylko  McCarrick był bardziej niż wyjątkowo przebiegłym kłamcą. 

Ale przecież tutaj nie chodziło o jakiekolwiek fakty czy dowody. Chodzi o to, aby przeciwnik polityczny "oberwał rykoszetem" - a że zniszczy się przy tym ostatnią postać, która autentycznie łączyła zdecydowaną większość Polaków zupełnie polityków lewicy nie obchodzi. Podobnie jak nie obchodzi "katolików" i "solidarnościowców" którym antykościelna szarża w 2019 roku nie przeszkodziła w głosowaniu na Belkę, Cimoszewicza i Millera, a dziś głosują na PO lub PSL zaś w sprawie Jana Pawła II "stoją z boku" (podobnie jak ich polityczni wybrańcy) bo bardziej ich cieszy osłabianie pozycji PiS niż smuci mieszanie z błotem pamięci świętego Polaka. Podobnie nie obchodzi ks. Adama Bonieckiego, który wprawdzie trafnie zdiagnozował to, że Jan Paweł II był dla polskiego kleru sposobem na zagłuszenie krzyku ofiar przestępców w sutannach, ale wzorem Poncjusza Piłata postanowił nie stawać w obronie Sprawiedliwego (choć wcześniej bronił szubrawców i zboczeńców od "Nergala" po "Margot"). Drodzy "liberalni katolicy", nie wypierajcie się: od lat stoicie po tej samej stronie co Jerzy Urban.

2. Wymazać z pamięci Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, a Polakom przypisać odpowiedzialność za Holocaust

Zarówno w trakcie Procesów Norymberskich z lat 1945-1949 jak i procesu Eichmana z roku 1961 oczywistym było kto odpowiada za megazbrodnię Holocaustu - jedynymi odpowiedzialnymi byli Niemcy. Wątek "polskiego współsprawstwa" lub "współodpowiedzialności" w tamtych latach wcale się nie pojawiał. Dopiero gdy większość świadków umarła, a u potomnych czas zatarł szczegóły wydarzeń w pamięci zaczęli pojawiać się rzekomi "polscy sprawcy", "polskie obozy zagłady", "polski antysemityzm", "polskie zbrodnie", "polska współodpowiedzialność". Wymazano z historii niewygodny fakt, że tylko na okupowanych ziemiach Polski, Ukrainy i Serbii za ukrywanie Żyda groziła kara śmierci - mieszkańcom Niemiec i okupowanej Europy Zachodniej za pomoc Żydom nie groziło nic. Wymazano fakt, że na okupowanych ziemiach polskich już 15 października 1941 Niemcy wprowadzili karę śmierci dla wszystkich, którzy "świadomie dawali Żydom kryjówkę", bo nie mogli powstrzymać pomocy udzielanej Żydom przez Polaków. Wymazano także fakt, że później karano Polaków (i tylko Polaków) śmiercią za jakąkolwiek pomoc udzielaną Żydom - nawet za poczęstowanie kromką chleba, miską zupy lub... sprzedaż chleba w piekarni. Zmieniono znaczenie słów "Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata" z talmudycznego w którym "sprawiedliwy" oznaczał to co w chrześcijaństwie "święty" na oskarżycielskie "cały świat był wobec Żydów niesprawiedliwy, a nieliczni sprawiedliwi ratowali jego honor" - w ten sposób redukując bohaterów do ludzi, którzy zrobili co do nich należy aby ratować honor swojego narodu. Wymazano pojęcie strachu i terroru - głównych przyczyn tego, że na terenach wiejskich czasem dochodziło do denuncjacji Żydów. Wymazano wsie wymordowane i spalone przez Niemców za pomoc Żydom lub partyzantom i całe polskie rodziny bestialsko zamordowane za ukrywanie Żydów jak rodzina Ulmów. Zamiast nich wymyślono mit polskich chłopów rzekomo masowo polujących po lasach na Żydów (i to z własnej woli - rzekomo motywowanej chciwością i płytką religijnością... choć w rzeczywistości znaczny odsetek mężczyzn z polskich wsi został wywieziony na roboty do Niemiec, a pozostali głodowali pod wpływem nakładanych na nich "kontyngentów"... choć i tak głodowali mniej niż miasta, w których brakowało wszystkiego). Szmalcowników z przestępczego półświatka wielkich miast (głównie Warszawy, Krakowa i Lwowa) przerobiono z szantażystów i złodziei (którzy bogacili się na szantażowaniu ukrywających się Żydów lub okradaniu ich) na bezlitosnych denuncjatorów i morderców (choć w rzeczywistości bali się wydawać ograbianych Żydów, bo nagroda za to była niewielka, a karą za przywłaszczenie sobie żydowskiego majątku, który miał należeć do III Rzeszy była śmierć). Z obrazu przedwojennej polski wymazano najważniejszy fakt: że w Polsce żyła największa w Europie i druga na świecie diaspora Żydów - tylko nieznacznie pod względem liczebności ustępująca największej na świecie diasporze w ogromnych Stanach Zjednoczonych Ameryki. Usunięto z historii takich bohaterów jak ks. prałat Marceli Godlewski - narodowiec przed wojną krytykujący Żydów (zwłaszcza żydowskich komunistów) za nielojalność wobec państwa polskiego, który w trakcie wojny pozostał na terenie getta i uratował dziesiątki Żydów (w tym inżyniera budowlanego Rudolfa Hermelina, który w ostatniej fazie okupacji ukrywał się u mojej Babci - Marty Kielak). Bo przecież ksiądz miał być widziany jako antysemita zagrzewający do polowania z widłami na Żydów. Obraz kraju, w którym od stuleci z własnej woli osiedlali się Żydzi wypędzani z innych państw świata, w którym osiedlali się dlatego, że tu byli traktowani relatywnie najlepiej i czuli się najbezpieczniej zastąpiono obrazem kraju antysemickiego z nienawiścią do Żydów przekazywaną od wieków w genach. Każdą próbę penalizacji kłamstw o "polskich obozach zagłady" lub rozliczania komunistycznych zbrodniarzy pochodzenia żydowskiego blokowano krzykiem o "pisaniu historii od nowa" "uciekaniu od współodpowiedzialności za zbrodnię Holocaustu". Wreszcie podeptano dwie największe świętości. Po pierwsze sięgnięto po przeklętą, rasistowską retorykę niemieckich propagandzistów nazizmu głoszącą, że Hitler ulokował obozy zagłady w Polsce nie dlatego, że tutaj Żydów było najwięcej, ani nie dlatego, aby je ukryć przed opiniotwórczym zachodem, tylko rzekomo dlatego, że liczył na to, że Polacy jako PODLUDZIE nie będą mu w tej zagładzie przeszkadzać (jak "nie przeszkadzali" świadczą kary wprowadzone tu, dla Polaków, "podludzi" - i nigdzie na zachodzie). Po drugie postawiono bluźnierczą ideę, aby o polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata mówić jak najmniej lub nie mówić wcale, bo rzekomo są oni "wygodnym alibi" dla polskich antysemitów. 

Lubię to! Skomentuj113 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka