45 obserwujących
289 notek
622k odsłony
  3912   0

Moje mocne "non possumus!"

W czasach totalnego upadku moralnego, pomieszania dobra ze złem, zalewu fałszywych proroków (dziwne... zazwyczaj to, o czym napisałem w tym zdaniu było domeną czasów wojen, rewolucji, wielkich zaraz, kryzysu lub głodu... czyżby obecne pokolenia były aż tak słabe, że pierwsza pandemia zepchnęła je w stan chaosu?) warto, a nawet koniecznie trzeba wyznaczyć sobie "czerwoną linię" - granicę na której przekraczanie nie pozwalamy przede wszystkim sobie, ale także wspólnotom do których przynależymy (kościołowi, narodowi, popieranej partii politycznej, organizacjom pozarządowym, organizacjom międzynarodowym etc...) ale także na przekraczanie której nie pozwalamy tym, którzy stoją po przeciwnej stronie. Takie "niezbędne minimum zasad" których złamanie będzie zawsze i wszędzie powodowało naszą dezaprobatę - niezależnie od tego kto je łamie i kto padł ofiarą ich złamania.

Czytelnikom Salonu24 dobrze znane są moje poglądy. Przynależąc do wspólnoty Kościoła Katolickiego i broniąc go wtedy, gdy padał ofiarą niesłusznych ataków nie szczędziłem także słów krytyki, gdy postępował nagannie (np.: pisałem o tuszowaniu przestępstw pedofilów i homoseksualistów w sutannach na długo wcześniej niż stało się to "modne"). Podobnie z sympatiami politycznymi: popieram Prawo i Sprawiedliwość, ale nie raz oberwało się ode mnie politykom tego ugrupowania z Kaczyńskim na czele. Czasem nawał nowych świństw sprawiał, że odwróciłem się do osoby, której kiedyś bezkompromisowo broniłem, a wcześniej nawet uwielbiałem (przede wszystkim Jerzy Owsiak, ale także Antoni Macierewicz i Zbigniew Ziobro choć w ich przypadku ta zmiana stanowiska nie była aż tak radykalna) a czasem poziom czyjejś wiedzy, kultury i argumentacji sprawiał, że osobę kiedyś przeze mnie nielubianą i ostro krytykowaną zacząłem lubić i szanować (ś.p. Piotr Piętak) lub nawet  podziwiać (Cezary Kaźmierczak). Więc jak dziś wygląda moja "cienka, czerwona linia"? Dla porządku podzieliłem moje "non possumus" na kilka części.

I. Jako chrześcijanin, katolik, wierzący i praktykujący, czujący więź ze wspólnotą Kościoła i czujący odpowiedzialność za dobro tej wspólnoty nie zgadzam się na następujące działania hierarchów kościelnych.

  1. Stosowanie języka zakłamania i hipokryzji wobec sprawców przestępstw (zwłaszcza seksualnych) kryjących się za sutanną: na nazywanie sprawców "ofiarami" i "męczennikami", molestowania seksualnego "umizgami". Nie zgadzam się na jakiekolwiek szkalowanie ofiar i świadków. 
  2. Przykładanie w trakcie spowiedzi znacznie surowszej miary (aż do braku rozgrzeszenia) dla osób świeckich, które nieraz wskutek zdrady, odejścia lub znęcania się małżonka znalazły się w sytuacji nowego związku niesakramentalnego niż wobec osób duchownych, które żyją w konkubinatach, związkach homoseksualnych lub dopuszczają się przestępstw seksualnych wobec dzieci. 
  3. Uciekanie od odpowiedzialności za haniebne ukrywanie zbrodni przez stosowanie zasady "kozła ofiarnego" - na przykładzie pośpiesznego procesu znajdującego się na łożu śmierci kard. Gulbinowicza za przestępstwa, które w świetle prawa uległy przedawnieniu. Mocno kontrowersyjnym jest fakt, że odmówiono pochówku w katedrze kardynałowi, a pochowano w niej osobę z wieloma zarzutami prokuratorskimi której poglądy były mocno rozbieżne z nauczaniem kościoła (Adamowicza). 
  4. Traktowanie stosunku do aborcji oraz ewentualnego losu zygoty lub embrionu ludzkiego jako najważniejszego i jedynego kryterium oceny moralnej wszelkich czynów. Piszę to w kontekście SKANDALICZNEGO "Stanowiska Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych KEP dotyczącego szczepionek" którego znaczną część zajmują dywagacje na temat ewentualnego wykorzystania komórek z abortowanych płodów, zaś nie znalazło się ani jedno wyraźne zdanie potępienia dla mnożących się pseudo-katolickich sekt wprost namawiających do łamania przykazania NIE ZABIJAJ i straszących jakoby szczepionka była apokaliptycznym "znamieniem bestii" mającym służyć przejęciem kontroli nad umysłami i skazującym zaszczepionego na wieczne potępienie. Brak wyraźnego i jednoznacznego odcięcia się od takich HEREZJI oznacza cichą zgodę na ich głoszenie i strach przed osłabieniem swojej pozycji w oczach zagubionych wiernych, którzy już tym herezjom ulegli. 
  5. Traktowanie stosunku do pomysłów wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji jako najważniejszego i jedynego kryterium oceny polityków, samorządowców i obywateli - zwłaszcza w kontekście tchórzliwej ucieczki episkopatu przed mocną, zdecydowaną, negatywną oceną moralną postaw tych, co ataki na kościół uczynili swoim głównym orężem w kampanii wyborczej w maju 2019 roku. 
  6. Wszelkie próby szantażowania władz i indywidualnych polityków w kontekście punktu 5 oraz stawiania ich wobec sztucznie stworzonego dylematu w którym z jednej strony kościół wzywa do pokoju i pojednania w ojczyźnie a z drugiej przymusza do kroków, które ów pokój i pojednanie uniemożliwiają. 
  7. Pozostawianie osób, które stanęły w obronie dobrego imienia kościoła na pożarcie mediów i przeciwników politycznych na zasadzie "wiecie, fajnie było czerpać profity z sojuszu tronu z ołtarzem, ale my chwilowo mamy grube kłopoty, bo nie załatwiliśmy spraw wybryków zboczeńców z lat 90-tych, więc się my zmywamy, a wy radźcie sobie sami". 
  8. Przyzwolenie na skandaliczne działania takich osobników jak Lemański, Sowa i Boniecki: publicznego wykpiwania choroby Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego z użyciem zwrotów używanych przez faryzeuszów wykpiwających śmierć Jezusa na Krzyżu (Lemański), nagminne stosowanie wulgaryzmów oraz antyewangelicznej zasady "nie tłumaczyć - zniszczyć!" (Sowa), popieranie satanistów i dewiantów przy jednoczesnym umyciu rąk wobec ataki na Jana Pawła II (Boniecki). 
  9. Szereg niestosownych, obraźliwych i budzących publiczne zgorszenie wypowiedzi papieża Franciszka I jak np.: "katolickie rodziny wielodzietne nie muszą się rozmnażać jak króliki" - ale o przyzwoleniu na stosowanie antykoncepcji nieporonnej w sakramentalnych rodzinach wielodzietnych ani mru-mru, żartów sugerujących, że Jan Paweł II nie był taki święty w sprawie patologii w kościele itp... 
  10. Kontynuowanie dziwnego sojuszu o. Rydzyka z Ziobrystami.  

II. Jako wyborca PiS popierający obecny obóz władzy oraz obywatel poczuwający się do odpowiedzialności za dobro państwa nie zgadzam się na następujące działania obozu rządzącego:

Lubię to! Skomentuj44 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo