Blog
Peacemaker
Peacemaker
6 obserwujących 128 notek 154877 odsłon
Peacemaker, 4 czerwca 2018 r.

Seksafera Pięty - grania na najniższych instynktach ciąg dalszy

1270 15 1 A A A

Nie mam tu zamiaru krytykować ani usprawiedliwiać Stanisława Pięty. Nie mam też zamiaru ani rozczulać się nad losem Izabeli Pek, ani też robić z niej puszczalskiej lub nawet podstawionej agentki. Dlaczego? Bo znam ten typ panienek. 

Lektura jednego wywiadu i tysiąc skojarzeń z historią, o której chętnie bym zapomniał.

"Straciłam ojca w wypadku będąc małą dziewczynką. Całe życie szukałam faceta, który się mną zaopiekuje, zatroszczy..."

Doskonale odgrywają rolę bezbronnej ofiary. W rzeczywistości są śmiertelnie niebezpieczne. Aktorstwa mogłyby uczyć wielokrotnych zdobywców nagrody Oscara. Z mocno zwichniętym kręgosłupem moralnym i psychiką. Schemat ich działania jest prosty. Jeżeli mężczyzna X jest singlem, to jest dla nich zupełnie nieatrakcyjny. Jeśli jest zajęty zaczyna być obiektem zainteresowania. Jeśli jest partnerem jej najlepszej przyjaciółki, to staje się dla nich bardzo kuszący. Ale jeśli ma to "COŚ", wówczas staje się nieziemsko seksowny, jedyny na świecie, więc zrobią wszystko, aby go zdobyć. "COŚ" może przyjmować różne formy w zależności od przedmiotu dewiacji tej panienki. Czasem poluje na księdza lub kleryka, innym razem na dziennikarza lub polityka. Jednak zawsze okazuje się, że wymarzony ideał męskości (charyzmatyczny kleryk z powołania lub Prezydent Andrzej Duda) jest totalnie poza zasięgiem - posiada silny kręgosłup moralny, jest wierny swoim ideałom, powołaniu, żonie, rodzinie... Więc zaczyna się polowanie na zastępczy ideał męskości - innego księdza lub kleryka, innego polityka tej samej opcji... Faceci po drodze są wyłącznie pionkami poświęcanymi dla osiągnięcia celu. W końcu cel zostaje zdobyty, albo i nie... ale nawet jeśli został zdobyty, to był przecież tylko cel zastępczy! Ksiądz zaciągnięty do łóżka w zastępstwie charyzmatycznego kleryka lub polityk owinięty wokół palca w zastępstwie Prezydenta musi rozczarowywać! Więc trzeba się za to rozczarowanie zemścić! W sumie cała ta gra jest jedną wielką ZEMSTĄ - próbą odwetu na nieosiągalnym obiekcie chorego uwielbienia... a że obrywa się komuś innemu? Któż do końca zrozumie zwichrowaną psychikę (przepraszam, ale osoby całkiem zdrowe psychicznie nie uganiają się wyłącznie za księżmi i żonatymi). W dodatku ten cel - skoro był tak łatwym celem, to albo był naiwniakiem przekonanym, że właśnie pcha mu się do łóżka naiwna panienka (zupełnie nieświadomym, że on wcale nie jest dopadającym zdobycz myśliwym, tylko zwierzyną łowną), albo wręcz rasowym skur... wyrywającym na pęczki panienki na sutannę lub mandat poselski. Nie wiem czy Stanisław Pięta był właśnie naiwniakiem, czy skur... dlatego nie mam zamiaru go tu ani krytykować ani usprawiedliwiać. Natomiast doskonale wiem, że te śmiertelnie niebezpieczne panienki (pomijając na moment oczywisty fakt spustoszenia w relacjach, jakie sieją dookoła) same są ofiarami swojego zwichniętego systemu wartości - mylenia AUTORYTETU z MIŁOŚCIĄ, utożsamiania ATRAKCYJNOŚCI z ZAKAZANYM OWOCEM. Doskonale wiedzą, że ich postępowanie jest moralnie nieakceptowalne, więc panicznie boją się odtrącenia przez otoczenie w przypadku zdemaskowania - stąd mistrzostwo w aktorstwie, manipulacji, oskarżaniu wszystkich, którzy stają na drodze. Mistrzostwo! Zyskują współczucie, wiarę, zaufanie, a pozostawiają zgliszcza, animozje, wzajemną nieufność... To dotyczy nie tylko obiektu chorego uwielbienia (ten akurat ze względu na wierność ideałom i mocny kręgosłup moralny najczęściej ponosi stosunkowo niewielkie straty) oraz zastępczego celu uwodzenia (tego los jest przesądzony), ale także pojawiają się niewygodni świadkowie - właśnie faceci, którzy zostali manipulatorsko wciągnięci w gierki pod pozorem szukania przyjaźni, szukania pracy, szukania rodziny, a w rzeczywistości byli tylko wspomnianymi pionkami poświęconymi dla osiągnięcia celu. Ich słowa mogłyby zaszkodzić, zdekonspirować, skazać na odtrącenie przez najbliższych. Z nich też trzeba zrobić "uwodzicieli", "nieszczęśliwie zakochanych", "hejterów" itp, itd... po prostu bez żadnych skrupułów publicznie pozbawić ich wiarygodności.

Jednak wbrew pozorom takie panienki mają dwie zalety. Pierwszą zaletą jest to, że swoją działalnością znakomicie demaskują będących właśnie takimi skur... o których pisałem wcześniej - fałszywych księży dla których sutanna była tylko sposobem na "zaliczanie" nastolatek itp... Po prostu one są od nich jeszcze bardziej skrzywione, więc myśliwy staje się ofiarą. Jeśli poseł Pięta właśnie był taki, to mi go wcale nie żal (ale nie rozstrzygam, bo równie dobrze mógł to być właśnie pionkiem zwabionym w pułapkę i poświęconym dla dopadnięcia kogoś innego). Drugą zaletą jest to, że reakcja na ich knucie jasno pokazuje ukryte paskudne wady pewnych pozornie idealnych grup. Ja właśnie po historii z taką panienką zerwałem chorą relację z pewną grupą Odnowy w Duchu Świętym, której liderzy wyraźnie skręcili w stronę sekty tolerującej, a nawet nagradzającej patologiczne zachowania kosztem normalnych osób - wiecznie na marginesie, bo byli zbyt normalni. Taka mocno zwichrowana forma "miłosierdzia" - ludzie bez rozwodów i innych katastrof na koncie byli tam nikim.... Musiało solidnie uderzyć po oczach, abym to zrozumiał, że grono kumpli z którymi piję piwo i gram bluesa w knajpie rządzi się prostszymi i zdrowszymi zasadami moralnymi od tej grupki świętoszków (w barze osoba knująca natychmiast wyleciała na aut... i szybko wrócił spokój). Odejście z tej grupy miało dla mnie cudowne skutki - wreszcie ustabilizowałem swoje życie, znalazłem szczęście w związku, założyłem rodzinę...

Opublikowano: 04.06.2018 19:33.
Autor: Peacemaker
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • ...A dlaczego bym się obawiał? Nie abym im dobrze życzył - nic z tych rzeczy. Po prostu gdyby...
  • @Sławomir Kurek  Ja bym się raczej obawiał czy "wygrana" Totalnej Opozycji nie skończyłaby...
  • @Sławomir Kurek Dziękuję, nie skorzystam. Zastanawiam się nawet czy nie zrezygnować z innej...

Tematy w dziale Społeczeństwo