Blog
Peacemaker
Peacemaker
12 obserwujących 153 notki 213830 odsłon
Peacemaker, 7 czerwca 2018 r.

Absurd goni absurd

2460 102 0 A A A

W ostatnich dniach pojawiło się tyle absurdalnych wypowiedzi, zdarzeń i komentarzy, że gdybym każdą bzdurę miał osobno komentować, to musiałbym pisać po kilka notek dziennie. Jednocześnie są to absurdy tak banalne i oczywiste, że trudno się przy nich silić na jakąkolwiek analizę - można je podsumować kilkoma zdaniami. Więc postanowiłem kilka z nich obsłużyć hurtowo tworząc subiektywny przegląd największych wpadek ostatnich dwóch tygodni. 

Prezydent Duda zatańczył z młodzieżą w Lednicy, a Waldemar Kuczyński napisał dowcip stulecia

Przy okazji tańca Prezydenta Andrzeja Dudy z młodzieżą na polach lednickich na Tweeterze pomiędzy Dominiką Wielowieyską z Gazety Wyborczej, a Waldemarem Kuczyńskim wywiązała się arcyciekawa rozmowa:

Dominika Wielowieyska: ”Tym, którzy hejtują prezydenta Andrzeja Dudę, tańczącego w Lednicy, przypomnę, że prezydent Bronisław Komorowski też tam pląsał na scenie”.

Waldemar Kuczyński: ”Jak się patrzy na pozory to można tak ocenić PBK strażnika Konstytucji, który tu dawał wyraz, że jest prezydentem wszystkich i Dudę, gwałciciela Konstytucji, który tu potwierdza, że jest prezydentem wyselekcjonowanych”. 

Odpuszczę sobie tłumaczenie Kuczyńskiemu (który w 2005 roku z powodu zwycięstwa wyborczego PiS życzył Polsce wszystkiego najgorszego i katastrofy gospodarczej) jakim "strażnikiem Konstytucji" był PBK, skoro napisany przez Rzeplińskiego & spółkę projekt ustawy o TK (od którego zaczął się cały ten cyrk) zgłosił jako "prezydencki" (naruszenie Konstytucji i złamanie trójpodziału władz - sędziowie nie mają prawa tworzyć prawa, zwłaszcza zwiększającego przywileje ich samych). Natomiast chętnie dowiedziałbym się dlaczego pląsy Komorowskiego w Lednicy miałyby potwierdzać, że jest "prezydentem wszystkich", a pląsy Dudy miałyby potwierdzać, że jest "prezydentem wyselekcjonowanych". Po tekście Kuczyńskiego zdanie "Kali ukraść krowy" nabiera zupełnie nowego znaczenia - w końcu wyjdzie, że wbrew intencjom Henryka Sienkiewicza Kali zostanie okrzyknięty ojcem współczesnej filozofii europejskiej... drugim po Karolu Marksie. 

Czar(ownic)ująca Dorota Stalińska 

Waldemar Kuczyński zdetronizował aktorkę Dorotę Stalińską, która w trakcie wiecu poparcia dla dziewięciu osób protestujących w Sejmie (piszę, aby jasna była skala "problemu") grzmiała: "Panie Boże, daj siłę i chroń walczące tak dzielnie w Sejmie matki. Prosimy Cię, Panie! Za tę dłoń podniesioną na protestujące matki was wszystkich, służalczych pachołków, pan Bóg w niebie i my tu, matki Polki po stokroć, po stokroć, po stokroć przeklinamy." 

Cóż, wielu polityków PO ostrzegało przed wyborami, że zwycięstwo PiS oznacza cofnięcie Polski do średniowiecza, ale w to, że wrócą gusła, czary, rzucanie klątw i uroków wierzyli tylko bardzo nieliczni. Ale nawet oni nie przewidzieli, że stanie się to domeną nie zwolenników rządu (ciekawe ile dekad trwałaby salwa śmiechu salonu, gdyby podobny tekst ktoś rzucił pod adresem rządu Tuska na miesięcznicy smoleńskiej), ale jego przeciwników. Warto tutaj nadmienić, że tradycyjne czarownice były jednak lepiej wykształcone od współczesnej aktorki i do klątw z reguły nie mieszały Boga... ale z Bogiem to tak brzmi poważniej, bardziej po inkwizycyjnemu. 

Kto tu jest niepełnosprawny?

Nie wiem czy Stalińska po swojej wypowiedzi boi się spalenia na stosie, ale wspierana przez nią Iwona Hartwich publicznie wyraziła obawy o swoją rodzinę: 

"Jeżeli pan premier Morawiecki wychodzi i mówi publicznie, że był to pucz, albo ktoś chciał obalić ten rząd to ja mam prawo dzisiaj obawiać się o swoją rodzinę. To jest irracjonalne oskarżenie i pan premier powinien nas przeprosić." 

Co ciekawe, bardziej realnie na sprawę patrzy jej niepełnosprawny syn: 

"Ja myślę, że mama trochę - rozumiem, że się boi – ale nie przesadzajmy też za bardzo." 

Sytuacja przypomina tę w Sejmie, gdy nieodpowiedzialna matka wszczęła przy samym otwartym oknie szarpaninę ze Strażą Marszałkowską. Wówczas Kuba Hartwich rozumiejąc czym się to może się skończyć wielokrotnie przerażony zawołał "Mama, odpuść!" 
Pozostaje tylko zadać pytanie: kto tu kim się opiekuje i kto komu stara się zapewnić bezpieczeństwo. 

Sprawa Pięty a problem równości i dyskryminacji

O ile trudno jednoznacznie określić co złego zrobił Stanisław Pięta (pewne jest tylko, że flirtował - żony nie zostawił, pracy nie załatwił, choć ponoć jedno i drugie obiecywał), to wszyscy atakujący go w tych dniach powtarzają jak mantrę, że najważniejsze jest w tej sprawie to, że deklarował się jako konserwatysta i wypowiadał się w sprawach światopoglądowych z punktu widzenia osoby o światopoglądzie chrześcijańskim. Dziwny to argument, gdy weźmiemy pod uwagę, że tylko z powodu deklarowanych poglądów na szeregowego posła spadają gromy i konsekwencje nieporównywalne ani z tym co spadło na Prezydenta Stanów Zjednoczonych Bila Clintona po uprawianiu seksu ze stażystką (kurczę, sprawa dotyczy faceta mogącego wcisnąć "atomowy guzik"), ani na szefa Nowoczesnej Ryszarda Petru, gdy został przyłapany na romantycznym wypadzie z klubową koleżanką - wtedy wszystkich bardziej interesowało to, że robi sztuczną panikę, okupację Sejmu, a sam siup na Maderę. O przypadku byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza nawet wstyd wspominać - najpierw porzucił chorą na raka żonę dla Isabel, później to samo zrobił ciężko kontuzjowanej w wypadku Isabel, ale fakt plucia na PiS dale mu immunitet tak mocny, że nadal jest przez media traktowany jak autorytet. 

Opublikowano: 07.06.2018 02:29.
Autor: Peacemaker
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Kontestator  Jeszcze raz linki:...
  • @Kontestator  Jeśli SPAM który BAZUJE NA NAJNIŻSZYCH INSTYNKTACH: ZAZDROŚCI, ZAWIŚCI i...
  • @Kontestator  Panie Kondensator (skoro już trzymamy się ubeckiej formuły przekręcania nazw i...

Tematy w dziale Polityka