Blog
Peacemaker
Peacemaker
12 obserwujących 153 notki 213848 odsłon
Peacemaker, 2 lipca 2018 r.

Opadające maski

6117 86 0 A A A

"Nareszcie" - wyrwało się w ubiegłą środę z ust wielu obserwatorów relacji polsko-izraelskich (w tym moich) - bez względu na to jakie były ich wcześniejsze opinie na temat tego konfliktu, poszczególnych jego aktorów i samej ustawy, która stała się do niego pretekstem. Jednak jeśli prześledzimy doniesienia medialne, to zdecydowanie dominuje krytyka zawartego porozumienia. Co ciekawe: o ile "twardogłowi" po stronie izraelskiej krytykują jego TREŚĆ, to po stronie polskiej atak dotyczy głównie tego, że w ogóle rząd ustąpił (choć miał nie robić ani kroku wstecz) oraz tempa przeprowadzenia nowelizacji ustawy - o treści porozumienia prawie wcale się nie wspomina, a jeśli już, to najczęściej jest to celowa manipulacja - wrzucenie wyrwanego jednego zdania bez następnego, które się do niego bezpośrednio odnosi. Z czego to wynika?

Od momentu przejęcia władzy przez PiS co jakiś czas dowiadujemy się czegoś, czego wolelibyśmy nie wiedzieć.

Na "dobry początek" dowiedzieliśmy się, że wspaniała, europejska rodzina kocha nas miłością, która bynajmniej nie jest bezwarunkowa - mamy robić, co oni nam każą, wybierać tych, którzy im się podobają, pokornie przyjmować tłumy imigrantów (bo przecież "europejska solidarność" dotyczy wszystkich przypadków z wyjątkiem tych, których nie dotyczy - od niemieckiego Nord Stream po francuski protekcjonizm), zmiany w prawie konsultować z Brukselą i osadzonymi w Polsce "europejskimi" partiami. Na domiar złego, że dla maksymalnie upartyjnionego tworu, jakim jest UE nawet taki Orban (do niedawna pokazywany jako ucieleśnienie zła) jest nieporównywalnie lepiej traktowany od naszych polityków, bo jego Fidesz należy do EPL, a PiS już nie, więc Węgrom można co najwyżej pogrozić palcem, a przeciw Polsce wyciąga się "broń atomową" w postaci art. 7.

W styczniu bieżącego roku otrzymaliśmy kolejny policzek. Okazało się, że "co wolno wojewodzie" (a dokładnie Izraelowi) to nie chłopcu do bicia w temacie Holokaustu, czyli Polsce. Izrael może sobie ścigać po całym świecie ludzi, którzy ich zdaniem zaprzeczają Holokaustowi lub zmniejszają jego skalę, wsadzać ich do więzienia na pięć lat i nie jest to naruszeniem wolności słowa.

"2. A person who, in writing or by word of mouth, publishes any statement denying or diminishing the proportions of acts committed in the period of the Nazi regime, which are crimes against the Jewish people or crimes against humanity, with intent to defend the perpetrators of those acts or to express sympathy or identification with them, shall be liable to imprisonment for a term of five years."

"2. Osoba, która na piśmie lub ustnie publikuje oświadczenie, w którym odmawia lub zmniejsza proporcje czynów popełnionych w okresie reżimu nazistowskiego, które są zbrodniami przeciwko ludności żydowskiej lub zbrodniami przeciwko ludzkości, mając na celu obronę sprawcy tych czynów lub wyrażenia sympatii lub identyfikacji z nimi, podlegają karze pozbawienia wolności na okres pięciu lat."

Natomiast gdy podobny przepis próbowano umieścić w polskim prawie odnośnie tych, co niemieckie zbrodnie przypisują Polakom, natychmiast rozpoczęła się burza, odezwały się głosy świętego oburzenia, wobec Polski wytoczono najcięższe oskarżenia - nie tylko o ograniczanie wolności słowa, ale nawet o "pisanie historii na nowo" i "negowanie Holokaustu". Uaktywniło się pokaźne grono ekstremalnych prymitywów, którzy postawili sobie za cel jak najbardziej podkręcić "licznik" wklejając po kilka razy frazę "Polish death camps" i co gorsza na czele tego grona stali żydowscy politycy, dziennikarze, działacze. 

No i wreszcie przeszła środa 27  czerwca 2018. Jeszcze nie zdążyliśmy przełknąć kolejnej gorzkiej pigułki, w postaci klęski naszej reprezentacji na mistrzostwach świata w piłce nożnej, a tu ŁUBUDU - polski rząd wycofał się z artykułu 55a. ustawy o IPN. No, tego, że zamiast walczyć do końca ustępujemy Żydom, którzy nas bezkarnie przez pół roku opluwali z pewnością nie chcieliśmy usłyszeć. 

Ja też nie chciałem tego usłyszeć. Ale niestety rzeczywistość nie zawsze jest taka, jaką chcielibyśmy widzieć i albo możemy się na nią obrażać i nie przyjmować jej do wiadomości, albo musimy ją przyjąć taką jaka jest i dopiero z tego punktu wychodzić do tego, co chcemy zmienić. 

Wolałbym, aby Polska była światową potęgą, najlepiej supermocarstwem, które gra jak równy z równym z najsilniejszymi. Niestety - już w styczniu napisałem, że wskutek podstępnego, zmasowanego ataku jesteśmy miażdżeni przez żydowską propagandę, jak nasze wojska we wrześniu 39 były miażdżone przez niemieckie dywizje pancerne. Wolałbym, aby Żydzi nas kochali, byli nam dozgonnie wdzięczni za te tysiące osób, co jak moja Babcia narażały życie swoje i własnych dzieci aby uratować choćby jednego Żyda przed zagładą. Niestety żydowskie organizacje zarówno w Izraelu jak i USA karmią żydowskie dzieci nienawiścią do Polaków. Wolałbym aby UE... Wolałbym, aby polska reprezentacja piłki nożnej... Wiele rzeczy bym wolał. 

Opublikowano: 02.07.2018 16:29.
Autor: Peacemaker
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Kontestator  Jeszcze raz linki:...
  • @Kontestator  Jeśli SPAM który BAZUJE NA NAJNIŻSZYCH INSTYNKTACH: ZAZDROŚCI, ZAWIŚCI i...
  • @Kontestator  Panie Kondensator (skoro już trzymamy się ubeckiej formuły przekręcania nazw i...

Tematy w dziale Polityka